REKLAMA

„Pełnowymiarowy szok podażowo‑geopolityczny”. Tego na rynku jeszcze nie było

Niby wiadomo, że rynek ropy naftowej jest szczególnie wrażliwy na geopolitykę, ale to, co dzisiaj oglądamy, zaskakuje nawet ludzi zawodowo się nim zajmujących. Sprawdzamy, jakie są ich najnowsze prognozy. Pojawia się też czarny scenariusz

„Pełnowymiarowy szok podażowo‑geopolityczny”. Tego na rynku paliw nie było
REKLAMA

Na poniedziałkowej sesji azjatyckiej kurs baryłki ropy Brent zbliżył się do 120 USD. W pewnym momencie notowania rosły o rekordowe 25 proc. Ceny surowca osiągały pułapy najwyższe od połowy 2022 r. Utrzymanie blokady Cieśniny Ormuz prowadzi do czarnego scenariusza, w którym wypełnione po brzegi magazyny ropy zmuszają kolejnych producentów do ograniczenia wydobycia. Na taki krok zdecydować musiały się już Irak, Kuwejt i Zjednoczone Emiraty Arabskie – relacjonuje najnowsze wydarzenia na rynku ropy naftowej Bartosz Sawicki, analityk Exante.

Zdaniem Mateusza Czyżkowskiego, analityka rynków finansowych XTB, nie ma wątpliwości: po weekendzie rynek ropy wszedł w pełnowymiarowy szok podażowo‑geopolityczny.

REKLAMA

Infrastruktura naftowa celem ataków

Impulsem do tego, jak tłumaczy, były skoordynowane ataki USA i Izraela na irańską infrastrukturę energetyczną oraz odwetowe uderzenia Iranu na instalacje naftowe w krajach Zatoki Perskiej.

Seria nalotów i ataków dronów doprowadziła do pożarów w magazynach paliw, czasowego wyłączenia rafinerii w Arabii Saudyjskiej oraz zakłóceń pracy terminali LNG i rafinerii w Bahrajnie i Katarze – wylicza ekspert XTB.

Jak tłumaczy, rynek odczytuje te wydarzenia nie tylko jako chwilowe zniszczenia, ale jako sygnał, że infrastruktura naftowa w całym regionie stała się celem militarnym. A to podbija premię ryzyka w cenie każdej baryłki.

Dodatkowym źródłem napięcia jest nominacja Modżtaby Chameneiego na nowego najwyższego przywódcę Iranu, co inwestorzy traktują jako zapowiedź utrzymania twardej linii Teheranu. W efekcie kontrakty terminowe zostały zalane zleceniami kupna zabezpieczającymi dostawy, a zmienność intraday sięgnęła poziomów niewidzianych od pierwszych tygodni wojny w Ukrainie – dodaje Mateusz Czyżkowski.

Sytuację zmieniły doniesienia „Financial Times”. Według dziennika państwa G-7, widząc, co się dzieje na rynku, zdecydowały się poprzeć uwolnienie części globalnych rezerw.

Mowa o 300-400 milionach baryłek, odpowiadającym 30 proc. światowych zapasów. Po tych doniesieniach zwyżka cen ropy Brent wytraciła impet – tłumaczy Bartosz Sawicki.

Około 11 polskiego czasu kontrakty na ropę naftową (zarówno WTI, jak i Brent) były o kilkanaście procent powyżej poziomów z piątku.

Jednak ulga dla światowych rynków, jak wskazuje analityk Exante, może okazać się krótkotrwała.

Dopiero udrożnienie newralgicznych tras transportu ropy i gazu może prowadzić do rozładowania napięć – twierdzi.

Choć nawet jeśli to nastąpi, na względną stabilizację na rynku przyjdzie nam poczekać.

Łańcuchy dostaw nie odblokują się na zawołanie

Mateusz Czyżkowski zwraca uwagę, że  wielu uczestników rynku odbiera obecną sytuację jako pierwszy od lat przykład klasycznego „oil shock”, w którym czynnik geopolityczny całkowicie dominuje nad fundamentami popytowymi.

Kluczowym kanałem transmisji szoku jest faktyczne zamknięcie Cieśniny Ormuz, przez którą normalnie przepływa około 20 mln baryłek ropy dziennie, czyli blisko jedna piąta światowego handlu morskiego surowcem. Po serii ataków na tankowce i ostrzeżeniach Strażników Rewolucji większość armatorów i ubezpieczycieli wstrzymała rejsy, co spowodowało spiętrzenie ponad setki jednostek po obu stronach cieśniny. Ponieważ ropa nie może opuścić regionu, magazyny w Iraku, Kuwejcie i części Emiratów szybko się zapełniły, zmuszając producentów do stopniowego ograniczania wydobycia – tłumaczy analityk XTB.

I wskazuje na szacunki, które mówią o cięciach przekraczających już 60 proc. produkcji na kluczowych polach na południu Iraku oraz Kuwejcie.

Więcej o cenach ropy naftowej w Bizblogu

Oznacza to, że szok nie ogranicza się tylko do chwilowych problemów logistycznych, lecz zaczyna uderzać w same moce wydobywcze, co utrudni szybki powrót podaży nawet po ewentualnym uspokojeniu sytuacji militarnej – wyjaśnia.

Jego zdaniem ruch państw G-7, który ma ograniczyć negatywne skutki wydarzeń na Bliskim Wschodzie, może chwilowo zbić ceny o 10-20 USD na baryłce.

Ale nie zastąpi utraconej przepustowości Ormuzu ani nie naprawi uszkodzonej infrastruktury. Z tego powodu rynek dyskontuje, że nawet przy technicznym odblokowaniu szlaku pełne odbudowanie łańcuchów dostaw zajmie tygodnie lub miesiące, co wspiera utrzymanie wysokiej premii za ryzyko – wieszczy analityk XTB.

Jak ropa rozlewa się po globalnej gospodarce

Szok cenowy, jak wskazuje Mateusz Czyżkowski, natychmiast przenosi się na rynki paliw gotowych, gdzie ograniczenia po stronie mocy rafineryjnych mogą utrzymać ceny benzyny i diesla wysoko nawet przy ewentualnym cofnięciu notowań ropy.

Na rynkach akcji widać klasyczny wzorzec „risk‑off”: indeksy w Azji, w tym Nikkei 225 i KOSPI, otworzyły się głębokimi spadkami. Największymi makroekonomicznymi przegranymi są importerzy netto energii, z Japonią na czele, która według szacunków może zapłacić nawet o 70 proc. więcej dolarów za tę samą ilość surowca. W wielu gospodarkach powraca widmo „stagflacyjnego” miksu wyższej inflacji i słabszego wzrostu, co komplikuje zadanie banków centralnych po okresie już podwyższonej inflacji – wylicza analityk.

I zwraca uwagę na polityczny wymiar wydarzeń, który wprowadza na rynek dodatkową niepewność.

Prezydent Donald Trump określa obecny wzrost cen jako „niską cenę” za zniszczenie irańskiego programu nuklearnego i zapowiada kontynuację ofensywy. Taka retoryka zmniejsza w oczach inwestorów szanse na szybki rozejm i sugeruje, że czynniki geopolityczne pozostaną kluczowym driverem rynku surowcowego w nadchodzących tygodniach. Jednocześnie rośnie presja polityczna w USA i Europie ze strony konsumentów dotkniętych drożejącym paliwem, co może wymusić agresywniejsze działania rządów, w tym dalsze sięganie po rezerwy strategiczne lub ulgi podatkowe – dodaje analityk XTB.

Zobacz wpis opublikowany w serwisie Truth Social:

Otwórz post w Truth Social

A dla inwestorów oznacza to konieczność działania w środowisku o podwyższonej zmienności, w którym krótkoterminowe korekty po informacjach o możliwych interwencjach władz będą przeplatały się z kolejnymi falami wzrostów.

REKLAMA

O ile konflikt w rejonie Ormuz nie zacznie wyraźnie wygasać – zaznacza Mateusz Czyżkowski. - Na dziś bazowym scenariuszem rynku pozostaje przedłużający się szok podażowy, który utrzyma ropę powyżej 100 USD i będzie jednym z głównych źródeł ryzyka dla globalnych aktywów w najbliższych miesiącach – przewiduje analityk XTB.

Fot. Below the Sky / Shutterstock

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-09T11:26:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-09T08:25:56+01:00
Aktualizacja: 2026-03-09T08:04:22+01:00
Aktualizacja: 2026-03-08T18:03:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-08T15:22:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-08T13:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-08T08:51:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-08T04:57:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA