Atak na Iran coraz bliżej. Premia wojenna już wliczona w cenę ropy
Donald Trump niedawno ogłosił, że skoro nie dostał Pokojowej Nagrody Nobla, to już mu tak nie zależy na pokoju. Prezydent USA w tej kwestii nie rzuca słów na wiatr i szykuje potężne uderzenie na Iran wraz z Izraelem. Ryzyko ataku jest tak wysokie, że cena ropy już to odzwierciedla.

Dramatycznie wzrosło prawdopodobieństwo ataku USA i Izraela na Iran w najbliższych dniach i już widać to po cenie ropy naftowej. Na rynkach finansowych rośnie napięcie, a inwestorzy uważnie śledzą każdy sygnał z Bliskiego Wschodu. Wzrost cen surowców to pierwszy widoczny skutek obaw o możliwą eskalację konfliktu.
Ropa już podrożała
Rynek ropy reaguje natychmiast na każdy sygnał zagrożenia. Cena ropy Brent wzrosła o blisko 5 proc. i utrzymuje się powyżej poziomu 70 dol. za baryłkę. Inwestorzy obawiają się, że konflikt może zakłócić transport surowców z Bliskiego Wschodu w wyniku blokady Cieśniny Ormuz przez Iran. W takich sytuacjach same plotki potrafią wywołać silne wahania cen.
Napięcie na linii Waszyngton-Teheran rośnie od dawna, ale ostatnio Donald Trump wyraźnie zaostrzył ton wobec Iranu, ale ważniejsze jest to, że USA zgromadziły już w pobliżu tego kraju siły o skali podobnej do okresu przed atakiem na Irak w 2003 roku. Eksperci ostrzegają, że taki rozwój wypadków zwiększa ryzyko bezpośredniej konfrontacji militarnej w najbliższym czasie.
Ryzyko wojny jest o tyle duże, że prowadzone w Genewie rozmowy dotyczące programu nuklearnego Iranu nie przyniosły przełomu. Iran nie spełnił kluczowych oczekiwań USA, a kolejna runda negocjacji ma odbyć się dopiero za dwa tygodnie. To opóźnienie budzi obawy, że dyplomacja nie zdoła zatrzymać eskalacji. Coraz częściej pojawiają się scenariusze zakładające użycie siły.
Czytaj więcej w Bizblogu o dolarze
Według doniesień medialnych ewentualna operacja wojskowa USA nie byłaby jednorazowym uderzeniem. Miałaby przyjąć formę kilkudniowej kampanii, której celem byłoby osłabienie potencjału militarnego Iranu. Jednocześnie rząd Izraela ma naciskać na działania prowadzące do zmiany władz w Teheranie, co dodatkowo zwiększa napięcie w regionie.
Ceny energii wzrosną gwałtownie
Oczy całego świata skierowane są na Cieśninę Ormuz, przez którą przepływa około 20 mln baryłek ropy dziennie. To jedno z najważniejszych miejsc dla globalnego handlu ropą i gazem. Iran przeprowadził tam właśnie manewry wojskowe i na kilka godzin ograniczył ruch statków, co dodatkowo zwiększyło obawy o możliwe blokady i wzrost cen paliw.
Niepewność dotyczy też dostaw gazu skroplonego. Ewentualny konflikt mógłby zagrozić transportom z Kataru, który odpowiada za około 19 proc. światowego handlu LNG. Każde zakłócenie w tym obszarze mogłoby przełożyć się na wyższe ceny energii w Europie i Azji, a w konsekwencji także na rachunki gospodarstw domowych.
Analitycy ostrzegają, że działania militarne mogłyby wywołać gwałtowny skok cen energii i zwiększyć presję inflacyjną na świecie. W połączeniu z niepewnością gospodarczą tworzy to trudne warunki dla rynków finansowych. W takich momentach inwestorzy często uciekają do bezpiecznych aktywów, takich jak metale szlachetne.







































