W Brukseli wiele rzeczy dzieje się szybko. Ale rzadko aż tak szybko. Łotewski przedstawiciel w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym Andris Gobins błyskawicznie przeanalizował ponad 250 stron dokumentów dotyczących zmian w dyrektywie akcyzowej na wyroby tytoniowe i zgłosił 24 z 29 poprawek. I to w finałowej fazie prac.

Dziwne? Bardzo, zwłaszcza że jak sam przyznał w rozmowie z łotewskim „Dienas Bizness”:
Nie jestem ekspertem ani od tytoniu, ani od zdrowia, ani od zwalczania kontrabandy – mówi Andris Gobinš.
A jednak to właśnie on zdominował listę poprawek w sprawie jednej z najbardziej wrażliwych regulacji podatkowych w UE.
250 stron i jedna wizja
Projekt zmian forsowany przez Komisję Europejską zakłada znaczące podwyżki minimalnych stawek akcyzy w całej wspólnocie, również na produkty bezdymne i e-papierosy. Oficjalny cel: ochrona zdrowia publicznego i ograniczenie palenia.
Wielu członków EKES (Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny, ang. European Economic and Social Committee) podkreśla jednak, że reforma musi być „proporcjonalna, przewidywalna i ekonomicznie zrównoważona”. Innymi słowy, unijni legislatorzy nie powinni zapominać o negatywnych skutkach, przede wszystkim
Poprawki Gobinsa przesuwają akcent wyraźnie w stronę celów zdrowotnych i silniejszego powiązania polityki podatkowej z finansowaniem ochrony zdrowia. Zero ostrożności fiskalnej, więcej wiary w skuteczność walki z nielegalnym handlem.
Brzmi dobrze do momentu, gdy spojrzymy na mapę.
Akcyza i geopolityka
Polska, Litwa i Łotwa mają długą granicę z Białorusią. Estonia – z Rosją. To nie jest detal. To czynnik systemowy.
W krajach bałtyckich i w Polsce udział nielegalnych wyrobów tytoniowych od lat jest wyższy niż w Europie Zachodniej. W niektórych segmentach – jak e-papierosy – sięga kilkudziesięciu procent. Wzrost cen po stronie unijnej niemal automatycznie zwiększa atrakcyjność przemytu.
I nie mówimy już o „mrówkach” z plecakami.
Czytaj więcej w Bizblogu o przemycie
Służby w Polsce i państwach bałtyckich od lat informują o wykorzystaniu dronów i balonów do przerzutu papierosów przez granicę z Białorusią. Towar ląduje nocą po unijnej stronie, odbierany przez zorganizowane grupy. To model biznesowy o wysokiej rentowności – szczególnie gdy różnice cenowe rosną.
Co więcej – nie od dziś wiadomo, że przemytnicy ściśle współdziałają z rosyjskimi i białoruskimi służbami specjalnymi. Przemyt to nie tylko szara strefa gospodarki, ale także narzędzie destabilizacji i źródło finansowania operacji hybrydowych.
W takiej rzeczywistości podnoszenie akcyzy przestaje być wyłącznie narzędziem polityki zdrowotnej. Staje się elementem układanki bezpieczeństwa.
Gdy teoria zderza się z granicą
Logika Komisji jest prosta: drożej = mniej palaczy. Logika pogranicza bywa bardziej brutalna: drożej = więcej przemytu.
Jeśli legalny rynek kurczy się szybciej niż nielegalny, budżet traci podwójnie. Po pierwsze wpływy z akcyzy, po drugie kontrolę nad jakością produktów. Zdrowotny efekt netto staje się co najmniej dyskusyjny.
Dlatego część ekspertów w EKES postulowała podejście wyważone, uwzględniające siłę nabywczą, różnice regionalne i realne zdolności państw do kontroli granic.
Gobins, reprezentujący kraj graniczny UE i na wschodniej flance NATO, proponuje ostrzejsze regulacje niż najzagorzalsi przeciwnicy palenia z Holandii, Francji i Danii.
Pytanie brzmi: czy przy 23 proc. nielegalnego rynku w niektórych krajach i rosnącym wykorzystaniu dronów to nadal optymizm, czy hazard regulacyjny?
Jedna Unia, różne ryzyka
Jednolita polityka podatkowa wygląda elegancko w prezentacji w Brukseli. W Białymstoku, Dyneburgu czy przy granicy litewsko-białoruskiej wygląda inaczej.
Dla centrum UE to instrument zdrowotny. Dla państw wschodniej flanki także kwestia bezpieczeństwa ekonomicznego i operacyjnego.
I właśnie dlatego historia o 24 poprawkach zgłoszonych w ekspresowym tempie nie jest tylko anegdotą o nadzwyczajnej pracowitości. To przypomnienie, że w sprawach akcyzy tempo ma znaczenie. Ale jeszcze większe znaczenie ma to, czy ktoś uwzględnia, co dzieje się na granicy.
Nawet taki stachanowiec jak łotewski polityk nie zatrzyma inwazji eskadr dronów z papierosami po wejściu TED w całej Europie.
Dlatego może do układu SI powinniśmy dodać nową jednostkę prędkości 1 Gobins na sekundę (1 Gb/s) do oznaczania analiz dokumentów w czasie przekraczającym możliwości poznawcze.
Fot. Straż Graniczna







































