Styczniowe mrozy skuły fabryki. Przemysł zjechał pod kreskę
Zamiast oczekiwanego odbicia mamy rozczarowanie. W styczniu produkcja sprzedana przemysłu spadła o 1,5 proc. rok do roku – wynika z najnowszych danych GUS. Konsensus rynkowy zakładał wzrost o 2 proc. r/r. To wyraźne minięcie się z prognozami i sygnał, że początek roku dla przemysłu nie był udany.

W styczniu br. produkcja sprzedana przemysłu była o 1,5 proc. niższa niż przed rokiem (kiedy notowano spadek o 0,9 proc.), natomiast w porównaniu z grudniem ub. roku zmniejszyła się o 6,0 proc. – podał GUS.
Po oczyszczeniu z czynników sezonowych sytuacja wygląda nieco lepiej. Produkcja była o 0,4 proc. wyższa niż rok wcześniej, ale o 2,4 proc. niższa niż w grudniu. Innymi słowy: statystyczna korekta ratuje roczną dynamikę, ale nie zmienia ogólnego obrazu słabego startu roku.

Przetwórstwo ciągnie w dół, energetyka ratuje wynik
Słabość widać przede wszystkim w przetwórstwie przemysłowym. To ono odpowiada za największą część sektora i w styczniu było wyraźnie pod kreską. Spadki objęły 21 z 34 działów przemysłu.
Najmocniej ucierpiały m.in.:
- produkcja wyrobów z mineralnych surowców niemetalicznych – spadek o 17 proc.,
- produkcja metali – minus 14,4 proc.,
- produkcja chemikaliów – minus 10,5 proc.
Udział działów, w których odnotowano spadek w skali roku, wyniósł aż 64,1 proc. całej produkcji przemysłowej. To pokazuje, że problem nie dotyczy jednego czy dwóch segmentów. To zjawisko szerokie.
Czytaj więcej w Bizblogu o przemyśle
Po jasnej stronie mamy energetykę. Wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę wzrosło o 18,7 proc. r/r. Wzrosła też produkcja dóbr inwestycyjnych – o 5,9 proc.
Ekonomiści: Ale urwał…
Komentarz ekonomistów mBanku nie pozostawia złudzeń:
Ale urwał…. Ale go obtłukują. Przemysł na minusie, przetwórstwo na grubo na minusie. Zima obniżyła aktywność konsumentów – widzimy to w przemyśle, zobaczymy to też w sprzedaży. Duży plus jedynie w energetyce. Na szczęście mrozy są tylko okresowe – skomentowali dane na x.com ekonomiści mBanku.
Ich zdaniem styczniowe mrozy ograniczyły aktywność konsumentów, co przełożyło się na słabsze zamówienia i produkcję. Widać to szczególnie w dobrach konsumpcyjnych trwałych i zaopatrzeniowych – tam spadki sięgnęły po 7,7 proc. r/r.
Co dalej?
Styczeń nie daje przemysłowi dobrego punktu startowego. Z jednej strony mamy solidny wzrost w energetyce i dobrach inwestycyjnych. Z drugiej mamy szeroki spadek w przetwórstwie, które jest sercem polskiego przemysłu.
Jeśli kolejne miesiące przyniosą odbicie wraz z poprawą pogody i aktywności konsumentów, styczniowy minus może okazać się jedynie sezonowym wypadkiem przy pracy. Jeśli jednak słabość przetwórstwa się utrzyma, będzie to sygnał, że przemysł wchodzi w 2026 r. z wyraźnie mniejszą dynamiką, niż oczekiwał rynek.







































