Gorzej tylko w Rumunii. Polska wysoko w niechlubnym rankingu UE
Raport IQAir za 2025 rok nie pozostawia złudzeń: w Polsce mamy coraz gorszą jakość powietrza. Przyczyn jest kilka, ale jedną z ich jest trwający już kolejny miesiąc zastój w programie Czyste Powietrze, w którym dalej jest składanych mniej niż tysiąc wniosków tygodniowo.

Smog w Polsce ma się cały czas znakomicie. Pojawiła się nowa edycja Światowego Raportu Jakości Powietrza firmy IQAir za 2025 r. Niestety, nie jest to dla naszego kraju zbyt pochlebne opracowanie. Wynika bowiem z niego, że jakość powietrza w Polsce pogarsza się już drugi raz z rzędu. Średnioroczne stężenie pyłu PM2.5 w 2025 r. wyniosło u nas 15,4 µg/m sześc. i tym samym było wyższe niż w 2024 r. (14,8 µg/m sześc.), a także w 2023 r. (14,1 µg/m sześc.).
Szybka poprawa jakości powietrza w Polsce, jaką obserwowaliśmy wcześniej, była efektem współdziałania trzech czynników: coraz łagodniejszych zim, uruchomienia a następnie usprawnienia państwowego programu Czyste Powietrze, oraz wzrostu cen nośników energetycznych w początkowej fazie wojny w Ukrainie. Od dwóch lat mamy w pewnym sensie odwrotną sytuację - komentuje Łukasz Adamkiewicz z Europejskiego Centrum Czystego Powietrza (ECAC).
Jakość powietrza: Polska trzy razy przekroczyła kryteria WHO
Tak pogarszająca się u nas jako powietrza plasuje Polskę na 66. miejscu wśród najbardziej zanieczyszczonych krajów. W sumie raport IQAir ocenia 143 państw. W przypadku Europy sklasyfikowano nas na 7. pozycji, a w Unii Europejskiej jesteśmy na drugim miejscu (przed nami tylko Rumunia) jeżeli chodzi o brudne powietrze. Z prognozowanych, wstępnych wyników za ubiegły rok Główny Inspektorat Ochrony Środowiska wynika zaś, że przekroczenia średniorocznej normy poziomu pyłów PM2.5 pojawiły się w siedmiu z 46 stref. Jeszcze w 2023 r. nie było takiej ani jednej strefy.
Warto przypomnieć, że zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia bezpiecznym poziomem PM2.5 jest dopiero 5 µg/m sześc. Polska w 2025 r. miała wynik trzy razy gorszy. W Europie to kryterium udało się w ubiegłym roku spełnić tylko trzem krajom: Andorze, Estonii i Islandii. Zdaniem ekspertów bez rozwiązań ustawowych nie mamy szans ich dogonić jeżeli chodzi o jakość powietrza.
Po raz pierwszy będziemy mieli w Polsce ustawę o ochronie powietrza i jest ona nam bardzo potrzebna. Dotychczas walcząc ze smogiem polegaliśmy na silnych lokalnych inicjatywach, sprawnych samorządowcach czy samych właścicielach domów, którym się zwyczajnie chciało wymienić piec czy ocieplić dom. Można powiedzieć, że zerwaliśmy już większość nisko wiszących owoców w walce ze smogiem. To ostatni moment na podjęcie działań - przekonuje Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego.
Zastój programu Czyste Powietrze
Eksperci nie mają żadnych wątpliwości i jako jedną z przyczyn wskazują na kryzys programu Czyste Powietrze. Chociaż Ministerstwo Klimatu i Środowiska uparcie maluje trawę na zielono i twierdzi, że Czyste Powietrze działa jak należy, to rzeczywistość podpowiada zupełnie coś innego. Przez cały pierwszy kwartał roku, czyli od stycznia do marca, jeszcze ani razu nie udało się złożyć więcej niż 1000 wniosków w tydzień. W okresie od 14 do 20 marca tych wniosków było raptem 865.
Bez zmiany postawy po stronie rządzących, która przełoży się na naprawę programu Czyste Powietrze, wejdziemy w 2030 rok w nowe normy jakości powietrza z powietrzem, które zagraża naszemu zdrowiu i życiu - przestrzega Piotr Siergiej.
Więcej o jakości powietrza przeczytasz w Bizblog:
Tymczasem w Polsce najczęstszą przyczyną śmierci są choroby układu krążenia, dopingowane przez fatalną jakość powietrza. Dane z Ministerstwa Zdrowia mówią o nawet 32 tys. przedwczesnych zgonów, spowodowanych przez smog. Jak podkreślają eksperci: to kilkunastokrotnie więcej niż ofiar wypadków drogowych. A główny instrument do walki z brudnym powietrzem po prostu się zaciął.
W Czystym Powietrzu nastąpił zastój - wymienianych jest znacznie mniej kopciuchów niż przed laty - nie ma wątpliwości Łukasz Adamkiewicz.



















