Kopciuchy rozkwitły na wiosnę. Polskie miasto zakałą Europy
Polski miasta znowu dały o sobie znać w rankingu największych ośrodków na świecie z najbrudniejszym powietrzem. Na rodzimym podwórku smog, wbrew nadchodzącej wiośnie, w całej Polsce też ciągle gra pierwsze skrzypce. A program Czyste Powietrze? Nie daje rady, bo stracił zaufanie Polaków.

Za nami już start wiosny astronomicznej i tej kalendarzowej też. Cieplejsze powietrze czuć każdego dnia, chociaż synoptycy przestrzegają przed powrotem lekkich mrozów i śniegu w kwietniu. Tak czy inaczej nie ma co liczyć na lepszą jakość powietrza w Polsce. Smog rozgościł się u nas na dobre. W większych miastach też. Doskonałym przykładem na to jest Wrocław, który znowu dał o sobie znać w rankingu najbardziej zanieczyszczonych dużych miast na świecie, prowadzonym przez szwajcarską firmę IQAir. 24 marca, przed godz. 8, stolica Dolnego Śląska plasowała się tutaj na 9. miejscu na świecie i 1. miejscu w Europie.
Przed godz. 12 doszło do małego przetestowania. Wrocław spadł na 30. lokatę, Warszawa plasowana była wtedy na 25. miejscu. Wybił się za to Kraków, który okazał się piątym dużym miastem na świecie z najbrudniejszym powietrzem. W Europie gród Kraka nie miał sobie pod tym względem równych. Następnych przedstawicieli Starego Kontynentu: Mediolan i Paryż sklasyfikowano odpowiednio na 9. i 10. lokacie.
Smog nie daje za wygraną, wojna go nie wzrusza
Jeszcze kilka lat tamu można było marudzić na smog i fatalną jakość powietrza głównie zimą i szczególnie na południu Polski. Teraz te kryteria już nic nie znaczą, a brudne powietrze dusi jak Polska długi i szeroka. Co gorsza: przez cały rok. Oto kilka przykładów z ostatnich dni.
23 marca we wsi Maksymilianowo w województwie kujawsko-pomorskim odnotowano przekroczenia norm dla pyłów zawieszonych PM2.5 o 1559 proc. (234 µg/m sześc.), a z kolei te dla pyłów zawieszonych PM10 przekroczone były o 530 proc. (239 µg/m sześc.). Dzień wcześniej, 22 marca w Będzinie (województwo śląskie) odnotowano przekroczenia o 935 proc. (141 µg/m sześc.) w przypadku PM2.5 i o 357 proc. (161 µg/m sześc.) dla pyłów PM10.
Więcej o smogu przeczytasz w Bizblog:
Z kolei 21 marca, czyli w pierwszy dzień kalendarzowej wiosny, w Bielsku Podlaskim (województwie podlaskie) normy dla pyłów PM2.5 przekroczone były o 1216 proc. (183 µg/m sześc.), a dla pyłów PM10 - o 576 proc. (259 µg/m sześc.). A 20 marca w Szczecinie (województwo zachodniopomorskie) odnotowano przekroczenie w przypadku pyłów PM2.5 0 790 proc. (119 µg/m sześc.) i o 317 proc. (143 µg/m sześc.) jeżeli chodzi o pyły PM10.
Czyste Powietrze ciągle w kryzysie, nie pomoże
Co powoduje tak fatalną jakość powietrza i smog w naszym kraju? W pierwszej kolejności węglowe kopciuchy, z którymi porządek - w perspektywie 10 lat - miał zrobić rządowy program Czyste Powietrze. Ale że od jego uruchomienia we wrześniu 2018 r. minęło już ponad 7 lat, to z ręka na sercu można stwierdzić, że ta inicjatywa nie zrealizowała pokładanych w niej nadziei. Smog był, jest i dalej z nami będzie.
Kolejny miesiąc trwa głęboki kryzys zaufania Polaków do programu Czyste Powietrze, co doskonale widać w tygodniowej statystyce. W okresie od 28 lutego do 6 marca (to ostatnie dostępne dane) złożono raptem 721 wniosków. Tym samym podtrzymana jest tegoroczna tradycja, której w trakcie jednego tygodnia nie ma więcej niż 1000 wniosków złożonych w programie Czyste Powietrze.

Co gorsza: niestety nic nie wskazuje na rychłą poprawę tych liczb. Owszem, szykuje się kolejna rewizja programu Czyste Powietrze, która jednak ma się skupić na pokrzywdzonych do tej pory beneficjentach tego mechanizmu dotacji do wymiany źródeł ciepła. Eksperci nie zostawiają jednak suchej nitki na tych planach i przekonują, że zaproponowane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska regulacje są niewystarczające. Ich zdaniem bez jakiejkolwiek pomocy pozostaną tysiące najuboższych gospodarstw domowych, którym wojewódzkie fundusze ochrony środowiska obcinały przyznane wcześniej dofinansowanie.
Teraz odpowiedzialność za swoje zaniedbania przerzucają na najuboższe gospodarstwa domowe. Nie ma naszej akceptacji dla takiej sytuacji, dlatego też będziemy apelować do rządu aby objąć ochroną wszystkich poszkodowanych beneficjentów - przekonuje Andrzej Guła, współzałożyciel i lider Polskiego Alarmu Smogowego.



















