Czyste Powietrze, a jakie intencje? Bezkarne urzędy rujnują najuboższych
Rząd z jednej strony chce chronić beneficjentów programu Czyste Powietrze. A z drugiej pozwala wojewódzkim funduszom ochrony środowiska, żeby prawo działało wstecz i nasyła komorników na najuboższych.

Zakończyły się konsultacje społeczne projektu ustawy, która ma pomóc pokrzywdzonym beneficjentom programu Czyste Powietrze. Zdaniem ekspertów z Polskiego Alarmu Smogowego oraz prawników z Frank Bold zaproponowane regulacje są niewystarczające. Przekonują, że bez jakiejkolwiek pomocy pozostaną tysiące najuboższych gospodarstw domowych, którym obecnie wojewódzkie fundusze ochrony środowiska masowo i w nieuprawniony sposób obcinają przyznane wcześniej dofinansowanie.
Podstawowym zaniedbaniem rządowego projektu jest pominięcie największej grupy poszkodowanych. Chodzi o osoby, którym wojewódzkie fundusze przyznały wcześniej dotacje, inwestycja została już zrealizowana przez wykonawcę, ale potem okazuje się, że fundusz arbitralnie obniżył kwotę dotacji względem kwoty wskazanej we wniosku (a tym samym w umowie dotacji), argumentując to rzekomym zawyżeniem kosztów realizacji przedsięwzięcia - tłumaczy Miłosz Jakubowski, radca prawny z Frank Bold.
Czyste Powietrze, czyli prawo działa jednak wstecz?
Zdaniem ekspertów takie przypadki, w których wojewódzkie fundusze nagle obniżają kwotę przyznanej dotacji, mają charakter masowy. W szczególności ma to dotyczyć stolarki okiennej i drzwiowej. Fundusze mają się przy tym powoływać na maksymalną kwotę dotacji określoną w tabeli 2 Załącznika 2 do programu Czyste Powietrze, która weszła w życie 31 marca 2025 r. Problem polega na tym, że fundusze - jak przekonuje Polski Alarm Smogowy i prawnicy z Frank Bold - w nieuprawniony sposób stosują te zasady wstecz, przykładając limity (wyrażone w zł/m kwadr.) do umów zawartych w czasie, gdy takie ograniczenia nie obowiązywały.
Faktem jest, że przed reformą z marca 2025 r. nie obowiązywały maksymalne limity dotacji do stolarki okiennej i drzwiowej, co prowadziło do zawyżania marży zysku – jednak Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej a także Ministerstwo Klimatu i Środowiska były w pełni świadome tego faktu i konsekwencji z niego płynących. Mimo to przez wiele miesięcy nic z tym nie robiły - zaznacza Andrzej Guła, prezes Polskiego Alarmy Smogowego.
Eksperci podkreślają, że taki mechanizm jest szczególnie szkodliwy dla beneficjentów o najniższych dochodach, zakwalifikowanych do najwyższego poziomu dofinansowania w programie Czyste Powietrze. W ich przypadku dotacje są obniżane o kilkanaście, a niekiedy kilkadziesiąt tysięcy złotych. Prowadzi to do drastycznych sytuacji: od odmowy wypłaty drugiej transzy, aż po nakaz zwrotu części środków wypłaconych już w ramach prefinansowania, osobom które nie dysponują i nigdy nie będą dysponować tak dużymi kwotami pieniędzy, które w dodatku nie ponoszą za opisaną sytuację żadnej odpowiedzialności.
Przerzucanie odpowiedzialności na gospodarstwa domowe
Wcześniej fundusze fundusze dysponowały pełną informacją o kosztach inwestycji oraz treścią umów z wykonawcami już na etapie rozpatrywania wniosków o dotację. I wtedy te kwoty nie były kwestionowane, a kosztorysy były akceptowane.
Teraz odpowiedzialność za swoje zaniedbania przerzucają na najuboższe gospodarstwa domowe. Nie ma naszej akceptacji dla takiej sytuacji, dlatego też będziemy apelować do rządu aby w procesie legislacyjnym objąć ochroną wszystkich poszkodowanych beneficjentów - informuje Andrzej Guła.
Miłosz Jakubowski podkreśla, że beneficjent, który zaufał instytucji państwowej i w dobrej wierze przystąpił do przedsięwzięcia często przekraczającego jego możliwości finansowe, nie powinien ponosić konsekwencji za nieprawidłowości, na które nie miał wpływu.
Więcej o Czystym Powietrzu przeczytasz w Bizblog:
Odpowiedzialność za błędy przy wycenie i wykonaniu robót powinni ponosić wyłącznie wykonawcy, a za nieprawidłowości w procesie rozpatrywania wniosków i przyznawania dotacji – właściwe fundusze ochrony środowiska - nie ma cienia wątpliwości radca prawny z Frank Bold.
Eksperci przypominają, że o masowych przypadkach nadużyć polegających na zawyżaniu cen pisał w piśmie z 28 marca 2024 r. wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Bolesta do prezes NFOŚiGW. A mimo to między tym listem a 26 listopada 2024 r. (kiedy wstrzymano program Czyste Powietrze) przyjęto blisko 150 tys. wniosków na kwotę przekraczającą 8 mld zł. Mając przy tym pełną świadomość, skali i charakteru nadużyć w programie Czyste Powietrze, w tym zawyżania kosztów. Limity cenowe dla dotacji przyjęto zaś dopiero w marcu 2025 r.



















