PMI ujawnił pęknięcie. Produkcja w górę, zamówienia w dół, będą zwolnienia
Najświeższe dane PMI pokazują poprawę aktywności, ale jednocześnie odsłaniają słabość, która może szybko zatrzymać to odbicie.

Odczyt PMI dla polskiego przemysłu przyniósł w marcu wyraźną zmianę. Produkcja wzrosła po raz pierwszy od kwietnia 2025 r., kończąc kilkumiesięczny trend spadkowy. Jednocześnie jednak cały sektor nadal pozostaje w fazie spowolnienia.
PMI wzrósł z 47,1 do 48,7 pkt., ale wciąż pozostaje poniżej poziomu 50 pkt., który oddziela ożywienie od spadku aktywności.

PMI nadal więc pokazuje spadek.
Najważniejsza zasada jest prosta:
– powyżej 50 pkt. → sektor się rozwija
– poniżej 50 pkt. → sektor się kurczy
PMI jest wskaźnikiem wyprzedzającym – często pokazuje zmiany w gospodarce wcześniej niż twarde dane, np. produkcja przemysłowa.
Popyt wciąż nie wrócił
Najważniejszy sygnał z raportu nie dotyczy jednak samej produkcji. Dotyczy zamówień, które spadają już dwunasty miesiąc z rzędu.
W marcu polscy producenci zwiększyli produkcję, mimo że nowe zamówienia ponownie zmalały – wynika z raportu S&P Global.
To pokazuje jasno, że odbicie nie ma solidnych podstaw.
Odbicie bez fundamentu
Ten rozdźwięk dobrze podsumowuje Trevor Balchin z S&P Global.
Producenci po raz pierwszy od prawie roku zwiększyli produkcję, ale tempo wzrostu było słabe, ponieważ liczba nowych zamówień nadal spadała – wskazuje
Firmy nadrabiają zaległości albo realizują wcześniejsze kontrakty.
Nowy popyt – zarówno krajowy, jak i zagraniczny – wciąż pozostaje słaby. A bez niego to odbicie nie ma prawa długo potrwać.
Nowe zamówienia – pokazują, czy rośnie popyt na produkty firm
Produkcja – informuje, czy przedsiębiorstwa zwiększają wytwarzanie
Zatrudnienie – wskazuje, czy firmy przyjmują pracowników, czy tną etaty
Czas dostaw – mierzy sprawność łańcuchów dostaw (wydłużenie często oznacza problemy)
Zapasy – pokazują, czy firmy zwiększają czy ograniczają zakupy materiałów
To połączenie sprawia, że PMI daje szybki obraz tego, co naprawdę dzieje się w gospodarce – zanim będzie to widać w oficjalnych statystykach.
Koszty znów rosną przez geopolitykę
Do tego dochodzi presja kosztowa. Marcowe dane pokazują gwałtowny wzrost kosztów produkcji – najsilniejszy od jesieni 2022 r. To efekt drożejącej energii, paliw i surowców, związany z napięciami na Bliskim Wschodzie.
Inflacja kosztów produkcji gwałtownie przyspieszyła, osiągając najwyższy poziom od października 2022 r. – podkreśla Balchin
Wydłużają się też terminy dostaw, ale tym razem nie z powodu popytu, tylko zakłóceń w łańcuchach dostaw.
Więcej w Bizblogu o polskim przemyśle
Firmy tną zatrudnienie
Słabość zamówień zaczyna mieć realne konsekwencje. Zatrudnienie w przemyśle spada już jedenasty miesiąc z rzędu, a tempo redukcji przyspiesza. Firmy dostosowują się do niższego popytu i niewykorzystanych mocy produkcyjnych.
Główna Ekonomistka Banku Pocztowego
GUS: produkcja jeszcze na plusie
Ten obraz warto zestawić z danymi GUS za luty. Produkcja przemysłowa wzrosła wtedy o 1,5 proc. rok do roku, a w ujęciu miesięcznym wyraźnie odbiła. To pokazuje, że przemysł faktycznie zaczyna wychodzić z dołka. Ale poprawa nie jest równomierna.

Część branż rośnie, inne – zwłaszcza przemysł ciężki i materiałowy – nadal notują spadki.
To nie jest jeszcze ożywienie
Zestawienie PMI i danych GUS pokazuje dziś wyraźne pęknięcie. Produkcja rośnie, ale popyt nadal spada, koszty rosną, a firmy ograniczają zatrudnienie.
Na razie przemysł odbił, ale bez nowych zamówień to nie żaden początek ożywienia. To jedynie chwilowe odbicie.



















