Tani import z Chin uderza w polskie firmy. Te branże przegrywają
Wielu Polaków pokochało komicznie tanie gadżety z Temu, ale ten kij ma drugi koniec. Narastający tani import z Chin oznacza rosnące zagrożenie dla polskiego biznesu. Najbardziej zagrożone są firmy produkujące ubrania, chemię oraz maszyny.

Coraz więcej polskich firm jest zagrożonych przez rosnący import z Chin. Ekonomiści banku Credit Agricole w najnowszym raporcie zwracają uwagę na narastający problem napływu tanich towarów do Unii Europejskiej. Wyjaśniają, że produkty, które nie trafiają na rynki objęte restrykcjami handlowymi, coraz częściej kierowane są do Europy, co wywołuje presję cenową i osłabia pozycję lokalnych producentów.
Chiński eksport zagraża polskim firmom
Raport banku pokazuje, że liczba grup towarowych zagrożonych konkurencją z Chin stale rośnie. W pierwszych dziesięciu miesiącach zeszłego roku było ich 149, ale w okresie od stycznia do listopada już 175. Oznacza to szybkie rozszerzanie się skali tego zjawiska. Komisja Europejska potwierdza, że największa liczba sygnałów ostrzegawczych dotyczy właśnie chińskiego importu.
Eksperci zwracają uwagę, że zmiany widoczne są nawet w branżach dotychczas mniej dotkniętych konkurencją z Azji. W wielu przypadkach import rośnie o kilkanaście lub kilkadziesiąt procent, a ceny spadają. W niektórych sektorach, takich jak farmacja, tekstylia czy żywność, ilość sprowadzanych towarów zwiększa się kilkukrotnie.
To o tyle istotne, że import z Chin do Polski wyraźnie przyspieszył. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, jego wartość wzrosła o 13,3 proc. rok do roku i sięgnęła 57,9 mld euro. Był to najszybszy wzrost wśród największych partnerów handlowych Polski. Udział Chin w całym imporcie zwiększył się do 15,5 proc. z 14,5 proc. rok wcześniej.
Jakie branże są najbardziej narażone na chińską konkurencję? Ekonomiści wymieniają branżę tekstylną i odzieżową, produkcję wyrobów z drewna i papieru oraz przemysł chemiczny. Silna presja jest też na producentach urządzeń elektrycznych, maszyn i pojazdów. Szybki wzrost importu tańszych odpowiedników może prowadzić do utraty zamówień i spadku rentowności polskich firm.
Więcej o Chinach przeczytasz w Bizblog:
Analiza CA wskazuje, że w polskim eksporcie do Unii Europejskiej szczególnie wrażliwe są towary konsumpcyjne, inwestycyjne oraz pośrednie. W grupie dóbr konsumpcyjnych dominują tekstylia i odzież, głównie ubrania, które stanowią ponad połowę eksportu tej kategorii. W przypadku dóbr inwestycyjnych największe znaczenie mają maszyny, metale oraz elektronika.
Niższa inflacja, ale jakim kosztem
Ekonomiści zwracają uwagę, że nie zawsze chodzi o gotowe produkty, ale także komponenty do produkcji, takie jak urządzenia elektryczne, w tym akumulatory litowo-jonowe. Tłumaczą, że w niektórych sektorach to właśnie te produkty decydują o stabilności zamówień i utrzymaniu miejsc pracy.
Credit Agricole wskazuje, że łącznie eksport Polski do krajów Unii Europejskiej w zagrożonych kategoriach odpowiada za około 2,1 proc. sprzedaży zagranicznej, co stanowi około 0,9 proc. PKB naszego kraju. W skali całej Unii wskaźnik ten jest niższy i wynosi około 1,4 proc. eksportu oraz 0,5 proc. PKB. Pokazuje to, że polska gospodarka może być bardziej narażona na skutki rosnącej konkurencji cenowej.
Eksperci zwracają uwagę też na pośrednie ryzyko dla polskich firm. Jeśli chińscy producenci przejmą zamówienia od niemieckich przedsiębiorstw, ucierpią polscy dostawcy części i komponentów. Z drugiej napływ tańszych towarów z Chin ogranicza presję cenową w Polsce i wspiera prognozy umiarkowanego wzrostu inflacji w najbliższych kwartałach.







































