Sasin: chcą was sprywatyzować. W JSW znów się zagotowało
Kiedy mogło się już wydawać, że po podpisaniu porozumienia ze związkami zawodowymi atmosfera w JSW w końcu się uspokoi, w pierwszym szeregu ponownie pojawili się politycy. I znowu zrobiło się gorąco.

Zamieszanie wokół JSW dobrze obrazuje kurs akcji koksowej spółki w ciągu ostatnich dni. Jeszcze tydzień temu, 11 lutego br., jeden walor wyceniany był na mniej niż 25 zł (24,99 zł). Ale w poniedziałek, 16 lutego wartość akcji JSW atakowała poziom 28 zł (27,79 zł). A notowanie z 17 lutego zakończyło się na 25,75 zł. Mamy więc do czynienia z wyjątkową niepewnością po stronie inwestorów i to w bardzo krótkim okresie czasu.
Skąd taka reakcja giełdy? Przecież chwilę temu załoga w referendum zgodziła się na podpisanie porozumienia, które zawiesza część świadczeń i które ma przynieść ok. 1,2 mld zł oszczędności. Niestety, dłużej w milczeniu nie wytrzymali politycy. Wszak JSW to idealny powód do kolejne, międzyplemiennej awantury. Pal licho gospodarkę i miejsca pracy.
Rząd Tuska i minister Balczun szykują prywatyzację przez giełdę - 10 i więcej spółek Skarbu Państwa może trafić na GPW. To nie są drobne firmy, to przedsiębiorstwa strategiczne, które budowały naszą siłę gospodarczą przez dekady - wypalił ni stąd ni zowąd w serwisie X Jacek Sasin, były wicepremier i minister aktywów państwowych w rządzie Mateusza Morawieckiego.
JSW: bez prywatyzacji i bez składki solidarnościowej
Skąd ta wrzutka o rzekomej prywatyzacji spółek Skarbu Państwa (na przykład JSW)? PiS od tygodni jest w politycznej defensywie, a pikujące sondaże (najczęściej na rzecz Konfederacji) dodatkowo zagęszczają atmosferę. Potrzeba tematu, który znowu rozgrzeje scenę polityczną i da PiS polityczne paliwo na kolejne tygodnie. A że zgodnie ze startą zasadą, że nic tak nie łączy, jak wspólny wróg, to wybór padł na prywatyzację. Kiedyś bardzo nośny temat, może poniesie też dzisiaj. Co na to rząd? Okazuje się, że nikt żadnej prywatyzacji nie szykuje.
Polska nie straci kontroli nad żadną spółką z udziałem Skarbu Państwa. Strategiczne polskie spółki szybko się rozwijają, na co wskazuje wzrost ich kapitalizacji i płacone dywidendy - tak Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP) odpowiedziało Sasinowi.
Przy okazji wyszło na jaw, to o czym mówiło się na głos już od tygodni. JSW nie uda się odzyskać 1,6 mld zł z tytułu zapłaconej składki solidarnościowej. Starania o jej odzyskanie koksowa spółka podjęła już rok temu.
Nie odzyskamy składki solidarnościowej zapłaconej przez JSW - stwierdza jednoznacznie MAP.
Spółki trafią pod skrzydła Agencji Rozwoju Przemysłu
Jednocześnie minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w rozmowie z PAP Biznes przyznał, że prowadzone są prace nad przekazaniem niektórych spółek pod skrzydła Agencji Rozwoju Przemysłu.
Kończymy prace nad przygotowaniem listy spółek, które nie mają strategicznego znaczenia dla Skarbu Państwa i które będziemy chcieli powierzyć Agencji Rozwoju Przemysłu. Naszym celem jest, żeby ARP, mając do tego odpowiednie kompetencje i doświadczenie, zadbała o dobrą przyszłość dla tych spółek - wyjaśnia Balczun.
Ale to nie są strategiczne podmioty, więc JSW te doniesienia nie dotyczą. Impuls naszej giełdzie mają dać inne spółki.
Nie mogę powiedzieć jakie to są spółki, chociaż mam to na końcu języka. Mogę jednak stwierdzić, że giełda byłaby bardzo dobrym wehikułem w przypadku niektórych podmiotów i branż. Mamy zresztą wiele przykładów państwowych spółek, które świetnie się rozwinęły po debiucie na GPW, a Skarb Państwa zachował nad nimi pełną kontrolę - przekonuje szef MAP.
Związkowcy: za chwilę będziemy w tym samym miejscu
Wychodzi więc na to, że ostatnie zawirowania giełdowe JSW to wina polityków. Rząd nie myśli o prywatyzacji koksowej spółki i czeka na plan restrukturyzacji. Ale związkowcy ostrzegają, że za chwilę sytuacja może znowu stać się dramatyczna.
Hurraoptymistyczne twierdzenia, że to porozumienie w Jastrzębskiej Spółce Węglowej jest jakimś przełomem, są po prostu nieprawdziwe. Owszem, ono kupuje spółce trochę czasu, bo była już w zasadzie w punkcie utraty płynności. Za chwilę nie byłoby na wypłaty dla pracowników - przekonuje Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80, w rozmowie z Trybuną Górniczą.
Ziętek przypomina, że JSW musi spłacać zaległości z lat poprzednich, w tym prolongowany ZUS. W sumie jakieś 120 mln zł co miesiąc.
Więcej o JSW przeczytasz w Bizblog:
Te „oszczędności” nie wystarczą nawet na to. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę dofinansowanie w wysokości 2,9 mld zł, to przy miesięcznych stratach operacyjnych rzędu 200 mln zł, za 9 miesięcy lub rok obudzimy się w tym samym miejscu. Znów staniemy przed widmem sanacji - kreśli czarny scenariusz szef Sierpnia 80.
Recepta? Ziętek wskazuje na ok. 500 pracowników JSW, którzy mają pełne uprawnienia emerytalne i na zwolnienie z administracji nawet 5-6 tys. pracowników biurowych.
Gdybyśmy to przeliczyli, mówimy o oszczędnościach rzędu 1,5 miliarda złotych! Wynagrodzenia w tej grupie niewiele odbiegają od zarobków zwykłych górników. A co robi spółka? Uprawia pozorowane działania – przesuwa ludzi z biura zarządu na kopalnie i udaje, że to restrukturyzacja, a to tylko „przepychanie” kosztów - nie ma wątpliwości Bogusław Ziętek.
Kamil Zajaczkowski / Shutterstock







































