REKLAMA

Polska gazową bramą Europy Środkowej. Czas podkręcić LNG

Niewykluczone, że w Zatoce Gdańskiej powstanie drugi pływający terminal skroplonego gazu ziemnego LNG (FSRU). Wszystko ma zależeć od zapotrzebowań rynkowych. Rząd już zaciera ręce i zerka w stronę Ukrainy, Węgier i Słowacji.

gaz-ziemny-moze-powstanie-drugi-plywajacy-terminal-lng
REKLAMA

Dzięki pierwszemu pływającemu terminalowi skroplonego gazu ziemnego LNG, którego uruchomienie planowane jest na 2028 r., planowana zdolność regazyfikacji wzrośnie o ok. 6 mld m sześc. Ale bardzo możliwe, że w ciągu kilku tygodni podjęta będzie decyzja o postawieniu w tym samym miejscu drugiej tego typu jednostki. Wszystko ma zależeć od rynku. 

Jeśli użytkownicy potwierdzą swoje wstępne deklaracje, możemy się spodziewać, że w Gdańsku powstanie także druga jednostka, bliźniacza, zacumowana praktycznie w tym samym miejscu, co pierwsza - zdradził Sławomir Hinc, prezes Gaz-Systemu, w rozmowie z PAP.

REKLAMA

Gaz ziemny: Polska chce zacząć rozdawać karty

Już pod koniec marca br. prezes Hinc zakładał, że przesył gazu ziemnego z Polski za granicę może przekroczyć 1 mld m sześc. Rząd już zaciera ręce, bo to nie tylko szansa na całkowite wypchnięcie gazu z Rosji z regionu, ale też możliwość zarobków dla naszej infrastruktury gazowej.

Potrzebujemy gazu u siebie, ale też chcemy wykorzystać rozbudowaną infrastrukturę, żeby przesłać gaz na Ukrainę, Słowację czy Węgry, jeśli będzie to możliwe - stwierdził Miłosz Motyka, minister energii podczas II Ogólnopolskiego Kongresu i Forum Samorządowego „Bezpieczna Polska i Obywatele. Nowy system Obrony Cywilnej” w Krakowie.

REKLAMA

Pomóc miałbym w tym drugi, pływający terminal LNG w Zatoce Gdańskiej. Obecnie trwa procedura „Open Season”, która ma pokazać zainteresowanie rynku taką jednostką. Realizacja takiego projektu oznaczałaby, że polskie możliwości odbioru gazu przez tzw. Bramę Północną byłyby na poziomie ponad 32 mld m sześc., przy obecnym zużyciu krajowym - ok. 20 mld m sześc. gazu. 

A do tego trzeba doliczyć jeszcze polską produkcję (ok. 4 mld m sześc.) oraz gazociągi biegnące do Niemiec pozwalające sprowadzać gaz z rynku europejskiego - przypomina w serwisie X Jakub Wiech, dziennikarz, publicysta i analityk specjalizujący się w tematyce energetyki.

REKLAMA

Nie powinniśmy się bać o zapasy przed zimą?

Tymczasem utrzymująca się blokada Cieśniny Ormuz komplikuje wypełnianie unijnych magazynów gazu przed kolejną zimą. Obecnie średnia ich wypełnienia to raptem 38 proc. Analitycy zaś wskazują, że jak ta sytuacja będzie się przedłużać przez kolejne miesiące, to osiągnięcie celu UE 90 proc. zapasów gazu ziemnego w okresie od 1 października do 1 grudnia, z 5 punktami procentowymi elastyczności, może okazać się bardzo trudne. 

REKLAMA

Większym ryzykiem nie są same planowe prace konserwacyjne, ale możliwość nakładania się nieplanowanych przerw, huraganów na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej w USA lub ciągłych i narastających zakłóceń geopolitycznych na Bliskim Wschodzie - twierdzi w rozmowie z Montel Ikram Elloumi, dyrektor ds. badań w firmie konsultingowej Wood Mackenzie.

Więcej o gazie ziemnym przeczytasz w Bizblog Spider’s Web

REKLAMA

A jak w tej układance gazowej ma się Polska? Teraz nasze magazyny wypełnione są w ok. 53 proc., co plasuje nas w unijnej czołówce. Dodatkowo eksperci przekonują, że nie powinniśmy się bać o swoje gazowe zapasy.

Poziom zatłaczania gazu do magazynów w Polsce nie odbiega znacząco od średniej wieloletniej, natomiast w stosunku do ubiegłego roku jest wyraźnie wyższy. Na dzień dzisiejszy nie ma żadnego zagrożenia dla napełnienia magazynów gazu przed zimą - przekonuje w serwisie X Tomasz Włodek, analityk rynku gazu z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

REKLAMA

Cena gazu dalej za wysoka

Chociaż analitycy podkreślają, że szok energetyczny wywołany konfliktem na Bliskim Wschodzie jest mniejszy od tego z lat 2021–2022 r., kiedy Europa była znacznie bardziej niż teraz uzależniona od dostaw błękitnego paliwa z Rosji, to cena gazu dalej jest znacznie wyższa niż rok temu. Obecnie jedna megawatogodzina wyceniana jest na holenderskiej giełdzie, europejskim benchmarku dla gazu ziemnego, na ok. 47 euro. Pod koniec maja 2025 r. to było ok. 33 euro. Ale mogłoby być znacznie drożej, gdyby nie decyzje polityczne w ostatnich latach.

W tym szybsze wdrażanie odnawialnych źródeł energii, inwestycje w infrastrukturę energetyczną i poprawę efektywności w ramach inicjatyw takich jak REPowerEU, a także przełomowe reformy regulacyjne zainicjowane na długo przed kryzysem - czytamy na stronie Centrum Badań nad Polityką Ekonomiczną (CEPR).

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-26T09:18:49+02:00
Aktualizacja: 2026-05-26T07:31:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-26T06:33:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-26T05:29:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T22:22:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T20:45:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T19:35:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T18:23:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T17:07:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T13:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T11:23:15+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T08:30:49+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA