Ropa znika szybciej, niż ktokolwiek zakładał. Ceny w górę
Źle się dzieje na rynku ropy naftowej, co też ma wpływ na gaz ziemny. A to może być dopiero początek kłopotów, które każdy z nas odczuje. Niestety, na razie nic nie wskazuje na uspokojenie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Trzeba więc szykować się na najgorsze.

Do tej pory mogliśmy myśleć, że konflikt na Bliskim Wschodzie i blokada Cieśniny Ormuz zgrabnie omijają Polskę. Chociaż sygnały z Rady Polityki Pieniężnej o końcu serii obniżek stóp procentowych i możliwym obraniu niebawem odwrotnego kierunku mogły niepokoić, ale wciąż chodziło o bliżej nieokreśloną przyszłość. Ostatnia wypowiedź Fatiha Birola, szefa Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA), jest już zdecydowanym biciem na alarm. Tu i teraz. Chodzi o zapasy ropy naftowej, które gwałtownie się kurczą i globalnej gospodarce zostało już bardzo mało czasu.
Kilka tygodni, ale powinniśmy być świadomi, że szybko maleją. Może to mieć poważne konsekwencje dla cen żywności i wraz z wyższymi cenami energii może znacząco wpłynąć na inflację - stwierdził szef IEA na spotkaniu G7.
Ropa naftowa droższa o 70 proc.
A przecież już teraz ropa naftowa jest bardzo droga. Baryłka Brent wyceniana jest na ok. 109–110 dol., z kolei ropa WTI sprzedawana jest obecnie za 107–108 dol. Rok temu o tej porze było znacznie taniej. Cena ropy Brent była na poziomie ok. 65 dol., a WTI - ok. 62 dol. Mówimy więc o zwyżce o ok. 70 proc. raptem w 12 miesięcy.
Jeszcze przed wybuchem wojny między Iranem, Izraelem, a Stanami Zjednoczonymi IEA prognozowała nadwyżkę na rynku ropy naftowej w 2026 r. Teraz nie ma o niej mowy. Globalne zapasy ropy tylko w marcu i kwietniu br. skurczyły się o aż 246 mln baryłek. Wcześniej analitycy IEA mówili o spadku globalnej podaży ropy o ok. 1,5 mln baryłek dziennie w 2026 r. Teraz to już ok. 3,9 mln baryłek ropy naftowej każdego dnia.
Dla IEA to „bezprecedensowy szok podażowy”. Według wyliczeń Agencji kumulowane straty w dostawach ropy naftowej od producentów z Zatoki Perskiej przekroczyły już miliard baryłek. Regionu nie potrafi opuścić ponad 14 mln baryłek dziennie. Tymczasem już wykorzystano 164 mln baryłek ropy z wolumenu 400 mln, które miały uwolnić państwa członkowskie IEA ze swoich rezerw.
Cena ropy powiązana z ceną ropy
Ten szok podażowy na rynku ropy to niejedyna podpałka pod inflację m.in. w Polsce. Bo wiele kontraktów na skroplony gaz ziemny i gaz rurociągowy jest powiązanych indeksami z cenami ropy naftowej. Więc drożyzna w jednym miejscu przekłada się na coraz wyższe stawki w drugim. I rzeczywiście: obecnie na holenderskiej giełdzie, europejskim benchmarku dla błękitnego paliwa, jedna megawatogodzina gazu wyceniana jest na ok. 50 euro. A rok temu o tej porze byliśmy na poziomie ledwie ok. 33 euro za 1 MWh.
Więcej o ropie naftowej przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
W tej układance istotne jest również obecne wypełnienie unijnych magazynów gazu. Obecnie to ok. 36 proc. To najgorszy wynik od lat. Na początku drugiej połowy maja 2025 r. średnia wypełnienia tych magazynów wynosiła ok. 44 proc., w 2024 r. - ok. 66 proc., w 2023 r. - ok. 64 proc., w 2022 r. - ok. 41 proc. Gorzej było w maju 2021 r. - ok. 33 proc. A jak mają się zapasy gazu w Polsce? Obecnie nasze magazyny wypełnione są w ok. 50 proc.
Zapotrzebowanie na gaz ziemny w Polsce w drugiej połowie kwietnia było wyraźnie wyższe od ubiegłorocznego, potem zanotowano tradycyjny spadek na weekend majowy, a obecnie zapotrzebowanie jest zbliżone do ubiegłorocznego. Niemniej jednak zbliżamy do okresu najniższego zapotrzebowania w roku, który występuje od czerwca do połowy września - informuje w serwisie X Tomasz Włodek, analityk rynku gazu z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.



















