Pracowników sklepów Dino Polska czekają teraz nerwowe tygodnie. Najpierw trzydniowy protest przed główną siedzibą spółki, a potem planowany jest strajk generalny. Dodatkowo padają zarzuty dotyczące celowego przeszkadzania w jego organizacji.

Po tym, jak zarząd sieci handlowej Dino Polska w końcu wykonał gest w kierunku pracowników i ogłosił podwyżkę w wysokości 300 zł - mogło się wydawać, że wreszcie tamtejsze sprawy zaczęły iść w dobrym kierunku i być może spór skończy się porozumieniem. Ale już wiadomo, że nic z tego nie będzie. Związkowcy biją na alarm i twierdzą, że szefostwo Dino podjęło próbę uniemożliwienia przeprowadzenia strajku generalnego. Chodzi o odmowę udostępnienia danych niezbędnych do przeprowadzenia referendum strajkowego, które powinno poprzedzać strajk generalny.
Będzie skarga do Prezesa Urząd Ochrony Danych Osobowych z wnioskiem o ukaranie, oraz zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez władze spółki - informuje OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu w social mediach.
Dino: pracodawca zasłania się ochroną danych osobowych
Zdaniem związkowców „może to być pierwszy strajk generalny w handlu przeprowadzony bez obowiązkowego referendum strajkowego wśród pracowników Dino”. Jak przekonują: takie wyjątki przewiduje się w sytuacjach, gdy pracodawca uporczywie narusza przepisy ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i utrudnia przeprowadzenie referendum strajkowego. Co na to Dino?
Spółka nie znajduje podstaw prawnych do przekazania Państwu aktualnej listy pracowników obejmującej imiona i nazwiska, numery identyfikacyjne oraz miejsca świadczenia pracy. Uwzględnienie Państwa żądania prowadziłoby do nieproporcjonalnej ingerencji w prawa pracowników, w szczególności pracowników niezrzeszonych, a także pozostawałoby w sprzeczności z obowiązkami Spółki jako pracodawcy i administratora danych osobowych. Tym samym naruszyłoby to przepisy o ochronie danych osobowych oraz przepisy o randze konstytucyjnej chroniące prawo do negatywnej wolności związkowej - czytamy w stanowisku Dino.
Związkowcy nie zgadzają się z taką argumentacją i powołują się na opinię Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), która wskazuje, że obowiązujące przepisy dają pracodawcy podstawę do udostępniania związkowi zawodowemu informacji, w tym danych osobowych, w celu przeprowadzenia referendum strajkowego.
Organizując referendum strajkowe organizacja związkowa ma obowiązek zapewnić, aby udział w referendum wzięły wyłącznie uprawnione osoby, oraz wykazać, że w głosowaniu wzięła udział wymagana większość pracowników. Nie dysponując listą osób zatrudnionych organizacja nie będzie w stanie rzetelnie zweryfikować, czy głosujący są osobami uprawnionymi do głosowania - twierdzi UODO.
Przed strajkiem generalnym trzydniowy protest
Związkowcy jeszcze w maju mają podjąć decyzję, co zrobią dalej z organizacją strajku generalnego w Dino. Niezależnie jednak od tej decyzji w poniedziałek 25 maja - zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami - rozpoczynają masowy, trzydniowy protest przed siedzibą Dino Polska w Krotoszynie.
To kolejny etap walki o normalne warunki pracy, uczciwe traktowanie pracowników oraz realny dialog ze strony zarządu spółki. Pracownicy są przeciążeni obowiązkami, nadzorowani kamerami i pozostawieni bez wsparcia, podczas gdy ich wynagrodzenia często niewiele przekraczają płacę minimalną - przekonuje OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu.
Więcej o Dino przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
Przypomnijmy: związkowcy z Dino żądają m.in. zaprzestania wykorzystywania monitoringu zakładowego do dyscyplinowania pracowników oraz zwiększenia ich wydajności pracy. Chcą też bezwzględnego przestrzegania przez pracodawcę obowiązujących przepisów prawa, w szczególności Kodeksu pracy oraz ich pełnego stosowania w praktyce wobec wszystkich pracowników. Postulują także o wprowadzenie zmian konstrukcyjnych w marketach, które nie będą narażać pracowników na ryzyko utraty zdrowia. Na liście żądań znalazła się także podwyżka o 900 zł dla wszystkich pracowników.
Liczne nieprawidłowości w zakresie warunków pracy stwierdza także Państwowa Inspekcja Pracy podczas licznych kontroli, w trakcie których stwierdzono pond 1300 uchybień. Kontrole te są nadal prowadzone, a skala naruszeń ma charakter rozwojowy - czytamy w piśmie, jakie związkowcy skierowali do zarządu Dino Polska S.A.
fot. Fotokon/Shutterstock



















