Christian Klein, CEO SAP-a w czasie dorocznej konferencji Sapphire postawił przed własną firmą pytanie: czy SAP w przyszłości nadal będzie firmą softwarową? W końcu to właśnie ten niemiecki gigant przez pół wieku uczył największe korporacje świata, jak zarządzać operacjami przez oprogramowanie. Teraz wydaje się, że w miejsce tego oprogramowania “wchodzi” coś, co SAP nazywa autonomicznym przedsiębiorstwem". Jak niemiecki gigant będzie się musiał zmienić, aby nie stracić palmy pierwszeństwo w erze AI?

Asystent AI - Joule - ma połączyć dane z chmury biznesowej, logikę procesów ERP, orkiestrację agentów AI i zarządzanie zgodnością regulacyjną. Dzięki temu AI ma nie tylko pomagać w prowadzeniu firmy, ale wręcz działać autonomicznie, z pełną świadomością kontekstu konkretnej firmy, jej polityk, hierarchii czy wymagań prawnych. Dlaczego miałoby się to udać właśnie SAP-owi?
Mamy ogromną wiedzą o różnych segmentach przemysłu, a znajomość procesów biznesowych jest zakodowana w naszych aplikacjach. To nasza tajna receptura - jak przepis Coca-Coli. To właśnie ta logika sprawia, że agenci AI mogą generować wartościowe wyniki dla konkretnej firmy - mówił Bizblog.pl Richard Grandpierre, odpowiadający za zarządzanie produktem w obszarze SAP Business AI.
SAP od dekad obsługuje zarządzanie firmami
To procesy finansowe i zakupowe, a także zarządzanie kadrami czy łańcuchem dostaw dla największych firm na świecie. W tym czasie SAP zakodował w swoich systemach tysiące reguł biznesowych czy lokalnych wymagań regulacyjnych. Żaden model językowy trenowany na publicznych danych nie ma dostępu do tej wiedzy.

Właśnie dlatego Klein powtarzał, że ERP to "mózg każdej firmy". SAP chce z niego skorzystać, przeciwstawiając się “SaaSpokalipsie”, która sprawdziła giełdowe kursy twórców oprogramowania do parteru. Aby odbudować swoją pozycję Salesforce, ServiceNow czy SAP muszą pokazać, że ich oprogramowania nie da się “vibe-kodować” w jedno popołudnie.
W erze AI nie możesz po prostu pozbyć się całego swojego oprogramowania. Tak to nie działa. Budujesz na bazie solidnego fundamentu danych i dodajesz doświadczenie AI - wyjaśnia Grandpierre.
Proste aplikacje można stworzyć w kilka minut, ale kiedy mówimy o największych firmach na świecie, to żadna z nich nie powierzy swojej logistyki, kadr czy wypłat kodowi “wyplutemu” przez LLM. Manos Raptopoulos, globalny szef działu sukcesu klienta, przez lata obserwował z bliska wdrożenia w Europie, Azji i na Bliskim Wschodzie. Dziś widzi, że konieczne jest holistyczne podejście do AI.
Tylko około pięciu procent wdrożeń AI dostarcza oczekiwane wyniki - mówi Raptopoulos, nawiązując do danych z branżowych raportów.
Wskazuje na jeden konkretny powód: firmy sięgają po probabilistyczne narzędzia, żeby rozwiązywać deterministyczne problemy.
W przypadku zadań ilościowych możesz liczyć na dziewięćdziesiąt procent dokładności. Problem pojawia się przy próbie pokrycia tych ostatnich dziesięciu procent: nadzwyczajnych sytuacji i wyjątków - wyjaśnia Raptopoulos.
Prognozowanie przepływów pieniężnych, wykrywanie anomalii w produkcji czy predykcja awarii maszyn to zadania dla uczenia maszynowego, a nie dla chatbotów. Właśnie dlatego SAP chce przejąć Prior Labs, firmę specjalizującej się w modelach dla danych pochodzących z tabel czy arkuszy kalkucyjnch.

Ponad 200 agentów i jeden asystent, który je koordynuje
SAP zapowiedział wdrożenie ponad dwustu wyspecjalizowanych agentów AI wyspecjalizowanych w finansach, zakupach, HR, łańcuchu dostaw czy obsłudze klienta. Wszystkie mają ze sobą współpracować, a Joule ma je “spinać” w ramach jednej platformy. SAP opisuje nowe podejście jako "bezaplikacyjne", bo zamiast przeskakiwać między różnymi modułami, użytkownik opisuje problem w języku naturalnym, a system sam decyduje, które procesy uruchomić, jakich agentów zaangażować i jakie dane pobrać.
W przeszłości tradycyjne interfejsy były sztywne (raz zaprojektowane i niezmienne - przyp.red.). Teraz w Joule Work możesz generować nowe pulpity i komponenty w czasie rzeczywistym, po prostu opisując to, czego potrzebujesz - wyjaśnia Grandpierre.
Największym pytaniem, nie jest to, czy technologia zadziała. Ba! Sam w kilka chwil byłem w stanie stworzyć działającą aplikację z gotowymi agentami. Pytanie brzmi: czy organizacje będą gotowe jej zaufać.

Niezależnie od tego, jaką technologię włączamy do naszej platformy, zapewniamy obserwowalność. Przejrzystość, możliwość audytu każdego kroku i zidentyfikowania działań agenta to warunki konieczne - dodaje Raptopoulos.
Dopiero kiedy użytkownik wielokrotnie przekona się, że decyzja podjęta przez agenta ma sens, może pozwolić mu działać samodzielnie. W końcu AI nie zdejmuje z użytkowników odpowiedzialności za decyzje.
Kto wygra wojnę o AI w firmach?
SAP nie jest jedynym graczem z tym pomysłem. Swoje platformy rozwija Salesforce, ServiceNow, Oracle czy Microsoft. SAP odpowiada na to otwartością. Zamiast budować zamknięty ekosystem, ogłosił partnerstwa z firmami takimi jak Anthropic, NVIDIA, AWS i Microsoft. SAP chce być przy tym najbardziej wartościową warstwą wśród korporacyjnych aplikacji - tą, która dotyka najwrażliwszych procesów.



















