REKLAMA

Koniec ze sprzętem „na dwa lata”. Producent już się wymiga od naprawy

Kupujesz pralkę, która psuje się tuż po gwarancji, ale nie opłaca się jej naprawić? Zapomnij. Rząd w końcu wprowadzi unijną dyrektywę Right to Repair w końcu w polskim prawie. Sprzęt tuż po gwarancji do kosza? Tego już nie będzie, dzięki której będzie łatwiej i taniej naprawiać sprzęt, a sprzedawcy i producenci będą odpowiadać za naprawy.

right to repair ustawa
REKLAMA

W wykazie prac legislacyjnych rządu pojawił się projekt ustawy, który ma w końcu wymusić na producentach radykalną zmianę podejścia do naprawy sprzętu elektronicznego i mechanicznego. Do polskiego prawa w końcu wejdzie unijna dyrektywa Right to Repair, której celem jest ograniczenie elektrośmieci i walka z praktyką wyrzucania prawie nowego, nienaprawialnego sprzętu.

REKLAMA

Masz prawo do naprawy

Co się w praktyce zmieni? Pozycja konsumentów w procesie reklamacji będzie silniejsza. Jeśli klient wybierze naprawę zamiast wymiany, okres odpowiedzialności sprzedawcy zostanie jednorazowo wydłużony o 12 miesięcy. Sprzedawca będzie musiał poinformować o tej opcji i jej korzyściach, aby decyzja była świadoma. Ma to zachęcać do naprawy i zwiększać bezpieczeństwo użytkowników sprzętu.

Nowe obowiązki obejmą producentów sprzętu AGD, elektroniki i urządzeń mobilnych. Będą oni zobowiązani do naprawy produktów, jeśli jest to technicznie możliwe, także po okresie gwarancji. Ceny części i usług mają być rozsądne, aby nie zniechęcały do serwisowania. Zabronione będzie sprzedawanie urządzeń, których nie da się naprawić.

Projekt przewiduje stworzenie europejskiej platformy internetowej napraw, która ułatwi znalezienie sprawdzonych serwisów w okolicy. Wprowadzony zostanie też europejski formularz informacji o naprawie. Po jego wystawieniu serwis będzie związany podaną ceną i terminem przez 30 dni, co ma ograniczyć ryzyko nieprzewidzianych kosztów dla klientów.

REKLAMA

Skorzystaj z innych poradników na stronach Bizblog Spider's Web

Nad przestrzeganiem przepisów czuwać ma Inspekcja Handlowa oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Projekt przewiduje surowe kary finansowe za utrudnianie napraw lub brak informacji dla konsumentów. Wysokość kar może sięgać 20 tys. zł, a w przypadku powtarzających się naruszeń nawet 40 tys. zł. W skrajnych przypadkach UOKiK może nałożyć karę do 10 proc. rocznego obrotu firmy, a to już mogą być grube miliony.

Jakie sprzęty mają stać się naprawialne?

Przepisy te wynikają z unijnej dyrektywy Right to Repair i obejmą przede wszystkim sprzęt powodujący wytwarzanie największej ilości elektrośmieci. Chodzi m.in. o pralki, zmywarki, lodówki, telefony, tablety, odkurzacze oraz rowery elektryczne i skutery. W tych przypadkach producenci będą musieli zapewniać dostęp do napraw i części, jeśli jest to technicznie możliwe na rynku.

REKLAMA

Nowe rozwiązania mają ułatwić konsumentom dostęp do usług naprawczych i zwiększyć przejrzystość rynku. Europejska platforma ma pozwolić szybko znaleźć serwis w pobliżu, a formularz naprawy da klientom pewność ceny i terminu przez 30 dni. W założeniu ma to ograniczyć nieprzewidziane koszty i zachęcić do częstszej naprawy sprzętu zamiast jego wymiany.

Projekt ustawy zakłada stopniowe wdrażanie nowych zasad. W kolejnych etapach przewidziano rozwój narzędzi wspierających naprawy, w tym platformy internetowej. Zmiany mają poprawić relacje między konsumentami a producentami oraz ograniczyć ilość odpadów elektronicznych.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-17T10:10:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-16T21:02:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-16T18:31:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-16T17:07:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-16T09:46:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-16T07:12:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA