Wiatraki na morzu dopadł kryzys. Ceny turbin rosną, producentów coraz mniej
Rynek morskiej energetyki wiatrowej w Europie dostał solidnej zadyszki. Najnowsza analiza Rystad Energy zwraca uwagę na wzrost kosztów, coraz większą koncentrację i strukturalne ograniczenia podaży.

Okazuje się, że największym zagrożeniem dla morskiej energetyki wiatrowej w Europie wcale nie jest presja ze strony Chin. Najnowsza analiza rynku offshore przeprowadzona przez Rystad Energy wskazuje na gwałtowny wzrost kosztów za megawat.
Ekspansja morskiej energetyki wiatrowej w Europie napotyka na strukturalne ograniczenia podaży, a rynek turbin staje się coraz bardziej skoncentrowany - przekonują analitycy z Rystad Energy.
Ale to. nie wszystkie zmiany. Jak czytamy w tej analizie: wcześniej dominowały mniejsze turbiny o mocy 9–10 MW, podczas gdy nowsze dostawy przesuwają się w kierunku większych turbin o mocy 14–15 MW.
Morska energetyka wiatrowa w Europie coraz droższa
Rystad Energy zwraca uwagę, że morska energetyka wiatrowa w Europie opiera się na trzech podmiotach: GE Vernova, Siemens Gamesa i Vestas. A po wstrzymaniu przez GE Vernova nowych zamówień na morskie wiatraki - przez serię problemów technicznych i operacyjnych - Siemens Gamesa i Vestas odpowiadają obecnie za praktycznie wszystkie turbiny dostępne dla europejskich deweloperów. I mamy do czynienia z gwałtownym wzrost kosztów za megawat.
Ceny sprzedaży turbin wzrosły o 40–45 proc. od 2020 r., przewyższając wzrost kosztów produkcji o 20–25 proc. w tym samym okresie - wylicza Rystad Energy.
Ta presja cenowa ma dotyczyć najbardziej złożonych komponentów turbin. Gondola, w której znajduje się generator, przekładnia i elektronika mocy przetwarzające energię wiatru na energię elektryczną, znajduje się w centrum obecnych ograniczeń podaży. Podobne problemy pojawiają się w produkcji łopat, napędzane rosnącymi rozmiarami turbin, dłuższymi cyklami produkcyjnymi oraz logistycznymi wymaganiami związanymi z transportem i instalacją komponentów nowej generacji.
W rezultacie rynek staje się coraz bardziej ograniczony w zakresie swoich najważniejszych komponentów, kształtując ogólną równowagę między podażą a popytem - twierdzą autorzy tej analizy.
Europejskie cele do końca dekady zagrożone
Tymczasem europejskie plany względem morskiej energetyki wiatrowej pozostają bardzo ambitne. Do 2030 r. ma powstać ponad 88 GW mocy offshore, a do 2050 r. - ok. 360 GW. I zdaniem Rystad Energy te założenia nadal są realne. Ale obecnie rynek wkroczył w obszar strukturalnie napiętych ram: wysokiego popytu, ograniczonej różnorodności dostawców i rosnącej złożoności turbin.
Więcej o energetyce wiatrowej przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Jeśli Europa nie rozszerzy znacząco zachodnich mocy produkcyjnych ani nie przemyśli sposobu, w jaki ograniczenia podaży są rozwiązywane w ramach swoich systemów aukcyjnych, nie osiągnie swoich celów po 2030 r. w tempie i kosztach wymaganych przez transformację energetyczną; zwłaszcza w obecnym klimacie, który charakteryzuje się dużą niepewnością wynikającą z konfliktu na Bliskim Wschodzie - akcentują analitycy Rystad Energy.
Warto przypomnieć, że polskie projekty dotyczące morskiej energetyki wiatrowej są obecnie w fazie intensywnej budowy na Morzu Bałtyckim. Ich łączna moc ma docelowo wynieść nawet 18 GW. Chodzi m.in o Baltic Power (1,2 GW), czy morskie farmy wiatrowej od PGE (wspólny projekt PGE i Orsted).



















