1157 hektarów czarnej dziury. W Puszczy Solskiej rusza wielka wycinka
Straż pożarna zwinęła węże, a leśnicy przejęli pogorzelisko protokołem. To koniec akcji, ale początek logistycznego i przyrodniczego koszmaru. Bilans zamknięty w suchych liczbach poraża: ogień strawił 1157 hektarów, z czego blisko 300 hektarów to lasy prywatne. Jeśli ktoś myślał, że natura „sama sobie poradzi”, to leśnicy właśnie sprowadzili nas na ziemię. Około 400 hektarów lasów kwalifikuje się do całkowitego wycięcia.

REKLAMA