PKB tak wyhamował, że zmylił analityków. „To zdarza się dość rzadko”
Polski PKB rozczarował , choć gospodarka nadal rośnie szybciej niż większość Europy. Problem polega na tym, że spowolnienie pojawia się mimo napływu pieniędzy z KPO, mocnego rynku pracy i wciąż wysokiej konsumpcji. Ekonomiści wskazują na kilka winnych: mroźną zimę, słabszy przemysł, problemy budownictwa i rosnącą niepewność wywołaną wojną na Bliskim Wschodzie.

Produkt krajowy brutto wzrósł w pierwszym kwartale 2026 r. o 3,4 proc. rok do roku – podał w czwartek GUS. To wynik niższy zarówno od rynkowego konsensusu na poziomie 3,7 proc., jak i od tempa wzrostu zanotowanego w IV kwartale 2025 r., kiedy gospodarka rosła o 4,1 proc.
W ujęciu kwartalnym, po odsezonowaniu, wzrost PKB wyniósł 0,5 proc. wobec 1 proc. w poprzednim kwartale.
Ekonomiści: to jedno z większych rozminięć z prognozami
Michał Stajniak, wicedyrektor działu analiz XTB, zwraca uwagę, że tak duża różnica między oczekiwaniami rynku a rzeczywistym odczytem zdarza się stosunkowo rzadko.
Oczekiwano, że wzrost w pierwszych trzech miesiącach tego roku wyniesie 3,7 proc. r/r. Dość rzadko zdarza się tak znaczna różnica między konsensusem a faktycznym odczytem – zauważa Michał Stajniak z XTB.
Analityk podkreśla jednak, że na razie mamy do czynienia jedynie ze wstępnym szacunkiem, który może jeszcze zostać zrewidowany. Nieco spokojniej do dzisiejszych danych podchodzą ekonomiści PKO BP.
Wzrost PKB w 1q26 wyniósł 3,4 proc. r/r, zgodnie z naszą prognozą i nieznacznie poniżej konsensusu – wskazują ekonomiści PKO BP.
I zwracają uwagę, że polska gospodarka utrzymuje dodatnią dynamikę już szósty kwartał z rzędu. Podobnie sytuację oceniają analitycy Credit Agricole.
Według szybkiego szacunku GUS, dynamika PKB zmniejszyła się do 3,4 proc. r/r w I kw. wobec 4,1 proc. r/r w IV kw. 2025 r., kształtując się poniżej oczekiwań rynkowych (3,7 proc.) i naszej prognozy (3,9 proc.) – wskazuje Krystian Jaworski, starszy ekonomista Credit Agricole.
Mróz najmocniej uderzył w budownictwo
Ekonomiści zgodnie wskazują, że jednym z głównych powodów słabszego wzrostu była wyjątkowo mroźna zima.
Uważamy, że głównym źródłem spowolnienia wzrostu gospodarczego w I kw. była mroźna zima – ocenia Krystian Jaworski.
Jak dodaje ekonomista Credit Agricole, silne mrozy ograniczyły aktywność przede wszystkim w przemyśle i budownictwie. Potwierdzały to publikowane wcześniej miesięczne dane dotyczące produkcji przemysłowej i aktywności firm.
PKO BP również wskazuje, że mocno ucierpiał sektor budowlany.
Warunki pogodowe w styczniu i lutym szczególnie dotknęły sektor budowlany – w jego przypadku średnia dynamika w kwartale wyniosła -8,7 proc. r/r – podkreślają ekonomiści banku.
Jednocześnie bank zwraca uwagę, że mimo problemów budownictwa inwestycje w gospodarce nadal rosły, a coraz większą rolę zaczynają odgrywać inwestycje związane z dobrami inwestycyjnymi oraz środkami z KPO.
W kolejnych miesiącach oczekujemy dynamicznego, dwucyfrowego wzrostu inwestycji – prognozują ekonomiści PKO BP.
Michał Stajniak zauważa, że już dawno nie mieliśmy takich mrozów jak na początku roku.
Dawno w Europie, w tym również w Polsce, nie było tak srogiej zimy, która doprowadziła do spowolnienia aktywności gospodarczej w porównaniu z normalną sytuacją – podkreśla analityk XTB.
Wojna i droższa ropa zaczynają straszyć gospodarkę
W tle pojawia się jeszcze jeden problem – sytuacja geopolityczna. Pod koniec lutego światowe rynki przestraszyły się eskalacji konfliktu między USA a Iranem, co wywołało gwałtowne wzrosty cen ropy naftowej. Na razie ekonomiści nie widzą jeszcze wyraźnego uderzenia w konsumpcję, ale coraz częściej pojawiają się obawy o wpływ wojny na aktywność gospodarczą.
Michał Stajniak przypomina wypowiedź członka RPP Henryka Wnorowskiego dla Bloomberga.
Henryk Wnorowski wskazał, że bardziej obawia się negatywnego wpływu sytuacji na Bliskim Wschodzie na wzrost gospodarczy w Polsce niż podwyższonej inflacji – zauważa Stajniak.
Ekonomiści PKO BP również ostrzegają, że drożejące surowce mogą stać się problemem dla gospodarki w kolejnych miesiącach.
Kluczowym wyzwaniem staje się wzrost cen surowców, szczególnie paliw, co czasowo osłabi popyt konsumpcyjny i potencjał produkcyjny gospodarki – wskazuje PKO BP.
Zdaniem członka RPP gospodarka działa dziś w warunkach ogromnej niepewności, a zbyt szybkie podwyżki stóp procentowych mogłyby dodatkowo osłabić wzrost.
Jednocześnie w Radzie Polityki Pieniężnej zaczyna się coraz poważniejsza dyskusja o możliwym zaostrzeniu polityki pieniężnej. Michał Stajniak przypomina, że Adam Glapiński sugerował już podczas ostatniego posiedzenia RPP, iż temat podwyżek stóp procentowych pojawił się w trakcie dyskusji. Z kolei Przemysław Litwiniuk i Ludwik Kotecki wskazywali, że debata może rozpocząć się już w lipcu.
Polska nadal rośnie szybciej niż Europa
Mimo słabszego początku roku ekonomiści nie spodziewają się załamania wzrostu gospodarczego. Michał Stajniak ocenia, że jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie stopniowo się ustabilizuje, wzrost PKB w całym 2026 r. powinien utrzymać się w przedziale 3,5–3,6 proc. Podobne prognozy utrzymują ekonomiści PKO BP.
Podtrzymujemy prognozę całorocznego wzrostu PKB na poziomie ok. 3,5 proc. – wskazują.
I zwracają uwagę, że gospodarstwa domowe nadal dysponują oszczędnościami, które mogą pomóc ograniczyć skutki drożejącej energii i paliw.
Przedsiębiorstwa nie raz udowodniły, że radzą sobie w trudnych warunkach – podkreślają ekonomiści banku.
Polska powinna pozostać w europejskiej czołówce, co powinno utrzymać duże zainteresowanie inwestorów zagranicznych polskim rynkiem – ocenia z kolei Michał Stajniak.
Nieco ostrożniejszy pozostaje Credit Agricole, który obecnie prognozuje wzrost gospodarczy na poziomie 3,3 proc. i widzi ryzyko dalszych rewizji w dół.
Dodatkowym czynnikiem ryzyka w dół dla perspektyw wzrostu gospodarczego pozostaje dalszy przebieg konfliktu na Bliskim Wschodzie – wskazuje Krystian Jaworski.
To pokazuje, jak silnie na gospodarkę zaczynają działać czynniki zewnętrzne – od pogody po geopolitykę i ceny energii. Jeszcze kilka kwartałów temu polska gospodarka wydawała się praktycznie odporna na większość globalnych turbulencji.
Złoty ignoruje słabszy odczyt
Złoty praktycznie nie przejął się słabszym od oczekiwań wzrostem PKB. Michał Stajniak zwraca uwagę, że nasza waluta umacniała się po publikacji danych. Około godziny 10:30 euro kosztowało 4,2409 zł, dolar 3,6211 zł, frank szwajcarski 4,6309 zł, a funt brytyjski 4,8938 zł.
To może sugerować, że inwestorzy traktują dzisiejszy odczyt bardziej jako chwilowe schłodzenie niż początek poważniejszych problemów polskiej gospodarki.



















