Energetyczny magnes i ucieczka od JDG. Tak wygląda polski biznes w 2026 roku
Niby jest spokojnie. Liczba nowych firm urosła o 2 proc., a upadłości przybyło tylko kilka. Ale gdy zajrzy się głębiej w dane GUS, widać, że polscy przedsiębiorcy przechodzą ewolucję. Jedni masowo zakładają spółdzielnie, by produkować własny prąd, inni porzucają jednoosobowe działalności na rzecz spółek. Nad handlowcami zbierają się czarne chmury.

Biznes w pierwszym kwartale 2026 r. powiększył się o 89 004 nowe podmioty. To o 2 proc. więcej rejestracji niż przed rokiem – wynika z najnowszych zestawień Głównego Urzędu Statystycznego. Historyczne dane pokazują, że zwykle po grudniowych dołkach gospodarka na początku każdego roku łapie oddech, ale tym razem nie wieje z nich takim optymizmem, jak jeszcze kilka lat temu.

Energetyczna rewolucja w statystykach
Największym zaskoczeniem publikacji GUS nie są jednak dziesiątki tysięcy nowych firm, ale spółdzielnie. W pierwszym kwartale powstało ich aż 179 wobec 38 rok wcześniej. To wzrost o 371 proc.
166 spośród nich dotyczy spółdzielni szczególnego rodzaju, to jest spółdzielni energetycznych (ich działalność koncentruje się wyłącznie na wytwarzaniu, magazynowaniu oraz obrocie energią elektryczną lub cieplną pochodzącą z odnawialnych źródeł energii) – wyjaśniają wyjątkową popularność spółdzielni statystycy.
Wygląda więc na to, że Polacy przestają czekać na systemowe rozwiązania i coraz częściej biorą się za produkcję prądu sami.
Transport i IT uciekają, handel w kleszczach
W rozbiciu sektorowym optymistycznie prezentują się dane dotyczące powstających firm przede wszystkim w dwóch sektorach. Najszybciej przybyło ich w transporcie i logistyce, które urosły dwucyfrowo. Drugim filarem było IT (Informacja i komunikacja) ze wzrostem o 6,1 proc.
Pozostali próbują utrzymać głowę nad wodą.

Najgorzej sytuacja wygląda w handlu. To jedyna, obok budownictwa, duża branża, która zanotowała spadek liczby rejestracji (-2,4 proc.). Ale to tylko połowa złych wieści.
Handel znalazł się na początku roku między młotem (nowe sklepy powstają rzadziej) a kowadłem (istniejące dotąd znikają szybciej). Liczba upadłości w tym sektorze wzrosła o blisko 23 proc. Dane potwierdzają więc to, co spędza sen z oczu niejednemu rodzimemu przedsiębiorcy – koszty prowadzenia działalności i konsolidacja rynku przez gigantów wycinają mniejszych graczy.
W całej polskiej gospodarce także było więcej upadłości niż rok wcześniej – o 8 proc.
W 1 kwartale 2026 r. zanotowano upadłość 108 przedsiębiorstw wobec 100 w analogicznym okresie roku 2025 – potwierdzają statystycy GUS.
Więcej o zmianach zachodzących w polskiej gospodarce na stronach Bizblog Spider's Web:

JDG stanęły, przybywa spółek z o.o.
Zmieniają się też preferencje odnośnie do rejestrowanej formy działalności gospodarczej. Jednoosobowe (JDG) niemal stanęły w miejscu – przez 12 miesięcy przybyło ich zaledwie 0,7 proc. Choć oczywiście wciąż jest to dominująca forma powstających w Polsce biznesów.
Najwięcej rejestracji dotyczyło osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, które stanowiły 81,3 proc. wszystkich rejestracji przedsiębiorstw – czytamy w komunikacie GUS.
Tymczasem w porównaniu z pierwszym kwartałem 2025 r. liczba rejestrowanych spółek z o.o. wystrzeliła o blisko 10 proc. Na początku 2026 r. stanowiły one 16,6 proc. wszystkich rejestracji firm w Polsce.
Może to świadczyć o profesjonalizacji rynku i coraz większym docenianiu przez polskich przedsiębiorców form prawnych ograniczających osobiste ryzyko finansowe lub oferujących większą elastyczność podatkową.
Selekcja naturalna w budownictwie
W budownictwie panuje natomiast stan zawieszenia. Liczba powstających firm niemal się nie zmieniła (-0,1 proc.), co przy obecnych cenach materiałów i problemach z finansowaniem inwestycji nie powinno specjalnie dziwić. Jednak to właśnie tutaj widać najbardziej brutalną selekcję. Liczba upadłości w budowlance skoczyła z 9 do 13 przypadków. To wzrost o ponad 44 proc. – największy spośród wszystkich analizowanych branż.

Pierwszy kwartał 2026 r. pokazuje Polskę dwóch biznesowych prędkości.
Z jednej strony widać ostrożny optymizm w sektorach nowoczesnych usługi i logistyki oraz błyskawiczny rozwój spółdzielczości energetycznej, za którą stoi potrzeba budowania niezależności w tym zakresie. Z drugiej – tradycyjne filary gospodarki, jak handel czy budownictwo, które zaczynają trzeszczeć pod naporem kosztów.
Najważniejszym trendem strukturalnym pozostaje natomiast dynamiczny rozwój oraz wyraźne przesunięcie zainteresowania przedsiębiorców z jednoosobowych działalności w stronę spółek z ograniczoną odpowiedzialnością.



















