Powiedziałem: sprawdzam. Po nagraniu, jak sąsiad truje mnie i moich bliskich cuchnącym dymem z komina, nawet przy wiosenno-letniej aurze, zapytałem w swoim mieście - Siemianowicach Śląskich - jak wygląda w praktyce walka ze smogiem.

Rzecz jasna to nie tak, że w Siemianowicach Śląskich walkę ze smogiem zawieszono na kołku. Aż tak to nie. Miasto przekonuje, że funkcjonariusze Straży Miejskiej prowadzą kontrole w zakresie przestrzegania zapisów uchwały antysmogowej województwa śląskiego z 2017 r.
Kontrolą są objęte zarówno indywidualne gospodarstwa domowe w których wykorzystywana jest instalacja grzewcza podlegająca kontroli oraz podmioty gospodarcze. Kontrole mają charakter planowany, interwencyjny oraz ponowny (w razie stwierdzenia nieprawidłowości) - przekonuje Rafał Jakoktochce, pełniący obowiązki rzecznika prasowego w siemianowickim Urzędzie Miasta.
Smog w mieście: liczba węglowych kopciuchów tajemnicą
Jakoktochce twierdzi, że funkcjonariusze Straży Miejskiej prowadzą kontrole instalacji grzewczych zgodnie z posiadanymi uprawnieniami, dodatkowo prewencyjnie przekazują pozostałym użytkownikom instalacji grzewczych wiedzę o szkodliwości spalania odpadów i paliw objętych zakazem spalania.
W 2025 r. takich inspekcji - dotyczącej zakazu spalania odpadów i przestrzegania zapisów śląskiej uchwały antysmogowej - było 304. W 87 przypadkach stwierdzono naruszenie przepisów. W tym roku - licząc do 30 kwietnia - było 127 kontroli i stwierdzono 73 przypadki złamania obowiązującego w tym zakresie prawa. Ale wychodzi na to, że to działania prowadzone po omacku, bez podstawowych danych.
Miasto nie posiada danych na temat tzw. węglowych „kopciuchów” - przyznaje rzecznik UM Siemianowice Śląskie.
Jak wyglądają kontrole siemianowickich strażników miejskich? Pukają do losowych drzwi i - jak przekonuje Rafał Jakoktochce - wykorzystywany w tym celu jest również bezzałogowy statek powietrzny. Dron wyposażony jest w kamerę i system teledetekcyjny oraz urządzenie badające skład dymu.
Samo badanie wykonane za pomocą drona nie może być podstawą do podjęcia dalszych czynności np. w ramach postępowania mandatowego, dlatego funkcjonariusze Straży Miejskiej przeszli szkolenie w zakresie pobierania próbek popiołu z palenisk, aby w uzasadnionych przypadkach przesłać je do analizy i potwierdzić nieprawidłowości związane z spalaniem odpadów lub paliw objętych zakazem stosowania. Straż Miejska posiada stosowną umowę z certyfikowanym podmiotem w zakresie analizy próbek popiołu - zapewnia Jakoktochce.
Byle nie walczyć o jakość powietrza z różańcem w ręku
W Michałkowicach, jednej z dzielnic Siemianowic Śląskich, mieszkam już blisko 9 lat. I od samego początku ten sąsiad truje całą okolicę, pozbywając się - jak sądzę - przy okazji odpadów. Z ręką na sercu mogę przyrzec, że w tym czasie żadnego drona nad michałkowckim niebem nie widziałem i też takiego bezzałogowca nigdy nie słyszałem. A od blisko 7 lat pracuję w domu, przy samym oknie mam ustawione biurko.
Więcej o smogu przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Boję się, że z tym pukaniem do drzwi mieszkańców przez siemianowickich strażników - których o żadną gorliwość nawet nie śmiem oskarżać - jest bardzo podobnie. A taką a nie inną statystyką zawsze przecież można się zasłonić i rzecznik siemianowickiego magistratu robi to nawet całkiem zgrabnie. Tylko co to zmienia? Czy to faktycznie spycha smog w Siemianowicach Śląskich do defensywy, a jakość powietrza polepsza się tutaj z roku na rok? Niestety, nie, jest całkiem odwrotnie. Syf cały czas latający w powietrzu nie tylko trafia do moich płuc i moich dzieci. jest na meblach, sprzęcie domowym, dosłownie wszędzie.
Mam tylko nadzieję, że prawdziwy obraz nie jest jeszcze gorszy. A Siemianowice Śląskie nie walczą ze smogiem, tak jak kiedyś miało to miejsce w czasie pandemii COVID-19, kiedy prezydent miasta Rafał Piech walczył z koronawirusem z różańcem w ręku, a szczepionki nazywał „segregacją sanitarną”. Ale dla uczciwości: takich akcji prezydenta Piecha względem smogu jeszcze nie widziałem. Tak jak tego drona od tutejszej Straży Miejskiej.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.