Połowa pożarów w Polsce to wina tych pieców. Rząd wciąż naprawia program
Liczba tygodniowo składanych wniosków do programu Czyste Powietrze zaliczyła kolejny, ostry zjazd. Eksperci zwracają uwagę, że to nie jest jedynie kwestia gorszej jakości powietrza. Za prawie połowę pożarów budynków mieszkalnych w 2025 r. odpowiadało ogrzewanie na drewno i węgiel.

Po publikacji danych statystycznych za tydzień od 28 marca do 3 kwietnia, można było mieć nadzieję na to, że program Czyste Powietrze ma już najgorsze za sobą i teraz mechanizm dopłat do wymiany węglowych kopciuchów ma tylko najlepsze lata przed sobą. Niestety, ta radość okazała się znowu przedwczesna. Bo po rekordowych wynikach w tygodniu z przełomem marca i kwietnia, teraz przyszedł czas na bardzo zimny prysznic. Okazało się, że w tygodniu od 4 do 10 kwietnia już z tym składaniem wniosków nie było tak dobrze. W tym czasie bowiem złożono ich raptem 697. Gorzej w tym roku było tylko dwa razy: między 17 a 23 stycznia (643 wnioski) i w tygodniu od 31 stycznia do 6 lutego (652).
Po ostatniej reformie program znajduje się w kryzysie - w 2025 r. wpłynęło 5-krotnie mniej wniosków niż w 2024 r. i 4-krotnie mniej niż w 2023 r. - wylicza Anna Dworakowska, współzałożycielka Polskiego Alarmu Smogowego.
Najwięcej pożarów z kopciuchów
Do tej pory kolejne potknięcia programu Czyste Powietrze uderzały w jakość powietrza. A przekroczenie norm - zwłaszcza dla pyłów zawieszonych PM2.5 - w tysiącach procent, jak Polska długa i szeroka nikogo już nie dziwi. Tymczasem serwis WysokieNapiecie.pl zwraca uwagę na przyczyny pożarów budynków mieszkalnych za ubiegły rok. W sumie takich zdarzeń w 2025 r. było 29840, z czego najwięcej, bo 48 proc. (14422), dotyczyło źródeł ciepła na drewno lub węgiel.
Na drugim miejscu tego zestawienia z wynikiem 20 proc. (5960 pożarów) znalazła się zwykła, ludzka nieostrożność. Trzecie miejsce zaś należy do pozostałych przyczyn (20 proc., 5805 przypadków). Na kolejnej pozycji sklasyfikowano urządzenia i instalacje elektryczne (4 proc., 2504), a na ostatnim - podpalenia (4 proc., 1149).
Nie ma dymu bez ognia. Z tych 14 tys. ok. 12–13 tys. to pożary sadzy w kominach - komentuje Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła (PORT PC), w serwisie X.
Mniej wniosków = gorsze powietrze
Lecąca na łeb i szyję liczba wniosków składanych tygodniowo w programie Czyste Powietrze demoluje normy jakości dla powietrza w naszym kraju. 16 kwietnia Wrocław, w rankingu najbardziej zanieczyszczonych dużych miast na świecie, prowadzonym przez szwajcarską firmę IQAir, sklasyfikowany był na 10. miejscu na całym świecie i na 1. w Europie. W przypadku europejskich miast kolejny był Mediolan (16. na świecie) i Kraków (17. na świecie). W tym samym zestawieniu z 17 kwietnia Kraków był już na 9. miejscu na świecie (1. w Europie).
Ale kiepskie powietrze i smog duszą w całym kraju. Na przykład w Kędzierzynie Koźlu (woj. opolskie) 16 kwietnia normy jakości dla pyłów PM2.5 przekroczone były dziesięciokrotnie - o 1073 proc. (161 µg/m sześc.), normy dla pyłów PM10 - o 100 proc. (45 µg/m sześc.). A niecały tydzień wcześniej, 10 kwietnia w Łodzi przekroczenie norm dla PM2.5 wyniosły 754 proc. (113 µg/m sześc.), w przypadku zaś PM10 - 345 proc. (156 µg/m sześc.).
Więcej o Czystym Powietrzu przeczytaj w Bizblog:
Wiadomo, że program Czyste Powietrze czeka kolejna reforma, po której liczba składanych wniosków ma się zwiększyć. Ale obecnie nie do końca wiadomo, jakie będą zmiany i kiedy one nastąpią. Część ma zacząć obowiązywać już tego lata, a część dopiero pod koniec tego roku lub na początku przyszłego.
Średnia liczba tygodniowa wniosków w ciągu 2024 r. przekroczyła 5 tysięcy. Widać więc znaczący spadek napływu wniosków do programu Czyste Powietrze - komentuje Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego, dla serwisu eNewsroom.



















