Podwyżki stóp wracają do gry. Glapiński wysłał jastrzębi sygnał
Wzrosło prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych. To główny przekaz, który wyłania się z komentarzy po konferencji prezesa NBP Adama Glapińskiego.

Rada (Polityki Pieniężnej – red.) prosiła, żeby zapewnić, że się nie zawaha, jeśli będzie potrzeba podjęcia szybkich działań, w tym zmiany wysokości stóp procentowych, gdyby inflacja jednak kształtowała się negatywnie, czego nie można niestety wykluczyć – powiedział w czwartek Adam Glapiński, szef Narodowego Banku Polskiego, a tym samym przewodniczący RPP, na comiesięcznej konferencji poświęconej ocenie bieżącej sytuacji ekonomicznej.
Konferencja odbyła się dzień po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej, na którym postanowiono zostawić stopy procentowe na dotychczasowych poziomach, co dla głównej – referencyjnej – stopy oznacza 3,75 proc.
Szok podniesie inflację w Polsce
Zdaniem prezesa Glapińskiego zmieniły się nieco wcześniejsze scenariusze, ale – jak dotąd – „sytuacja nie jest zła”, bo wskaźnik CPI – choć od początku roku wzrósł – jest wciąż zgodny z celem inflacyjnym NBP.
To jest cel, którego górna poprzeczka to 3,5 proc. – przypomniał prezes NBP.
Według prognoz PKO BP inflacja pokona ją bardzo szybko, bo już w maju, a w całym roku wyniesie średnio ok. 3,2-3,3 proc.
Wyższa inflacja to głównie skutek wzrostu cen paliw. Drogie paliwa to konsekwencja konfliktu na Bliskim Wschodzie – powiedział szef NBP.
Jego zdaniem wysokie ceny paliw to „czysto zewnętrzny i czysto podażowy” szok, który przez jakiś czas będzie podwyższał inflację na świecie, także w Polsce.
Adam Glapiński wspomniał też o rosnącej inflacji bazowej, co ocenił jako szczególnie bolesne. I przyznał, że od kwietniowego posiedzenia RPP prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych wzrosło.
Jastrzębie sygnały
Jednak sygnałem do ich podwyżki, na co zwracają uwagę m.in. ekonomiści ING, byłby nie tylko wzrost inflacji powyżej 3,5 proc., ale też prognozy wskazujące na jej utrzymywanie się powyżej tego poziomu w średniej perspektywie. A to, o czym wielokrotnie przypominał Adam Glapiński, zależy w dużej mierze od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie i kształtowania się cen paliw na świecie.
Według analityków Pekao fakt, że ciężar dyskusji na temat polityki pieniężnej przesunął się w ostatnich tygodniach z obniżek do warunków ewentualnych przyszłych podwyżek, jest samo w sobie jastrzębim sygnałem.
Prezes Glapiński w swojej wypowiedzi na temat podwyżek stóp wzmocnił sygnały, które już wcześniej płynęły z RPP. Do podwyżek stóp miałoby dojść, jeśli inflacja znajdzie się powyżej pasma dopuszczalnych odchyleń od celu (3,5 proc.) lub będzie w tą stronę zmierzać w myśl projekcji NBP – komentują analitycy Pekao.
Zmianę nastawienia RPP na bardziej jastrzębie zauważyli także ekonomiści ING. Ich zdaniem przebieg wczorajszej konferencji prezesa NBP sugeruje nieco większą ostrożność i wzrost obaw inflacyjnych, niż wynikało z komunikatu po ostatnim posiedzeniu RPP.
NBP chce zapobiegać odkotwiczeniu oczekiwań inflacyjnych, dlatego prezes wskazuje, iż szanse na podwyżkę wzrosły, a obniżki nie są rozważane, jednocześnie jego ocena sytuacji wskazuje, że obecny skok [cen] energii to szok podażowy (zwiększający inflację, ale też obniżający tempo PKB), a zagrożenie inflacyjne, jakie niesie, jest mniejsze niż w latach 2019-23 – zauważają ekonomiści ING.
Nie spodziewają się żadnych ruchów stopami procentowymi NBP w najbliższych miesiącach.
Więcej o cenach w Bizblog Spider's Web
Stopy procentowe NBP. Co dalej?
W podobnym tonie wypowiadają się inni komentatorzy.
Choć wykluczyć można w zasadzie cięcie stóp procentowych przed końcem roku, to prędkie zacieśnianie polityki monetarnej nie wydaje się nam wysoce prawdopodobne – uważają analitycy XTB.
Zwracają przy tym uwagę, że oczekiwania rynkowe, które mają odzwierciedlenie w kontraktach FRA, wskazują na jeszcze dwa ruchy (po 25 pkt. bazowych) stóp w górę do końca 2026 r.
Oczekiwania wobec podwyżek stóp procentowych wyraźnie wczoraj spadły, co przypisujemy pozytywnym informacjom odnośnie rozwoju konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jeszcze na początku tygodnia rynki oczekiwały nieco ponad trzech ruchów w 2026 r. – odnotowują analitycy XTB.
Rodzimi ekonomiści są jednak w prognozach bardziej ostrożni niż rynek. Analitycy Pekao zwracają uwagę, że podwyżki stóp nie zostały przez prezesa NBP zapowiedziane wprost i nie należy ich traktować jako scenariusz bazowy RPP.
Ich prawdopodobieństwo wzrosło, ale nie są w żadnym wypadku pewne. Prezes zostawił sobie tutaj szeroką furtkę – nie będą potrzebne, jeśli wojna w Zatoce się skończy, Cieśnina Ormuz zostanie odblokowana, a ceny ropy naftowej spadną – uważają eksperci Pekao.
Nie spodziewają się jednak, w przeciwieństwie do oczekiwań sygnalizowanych przez rynki, zmian stóp procentowych NBP w 2026 r.
Z rynkowego punktu widzenia, wczorajsza konferencja prasowa jest bardziej przesunięciem się w stronę obowiązujących już od pewnego czasu wycen rynkowych niż wskazaniem inwestorom nowego kierunku – twierdzą analitycy Pekao.
Ruchów stopami procentowymi w Polsce nie spodziewają się także ekonomiści PKO BP. Choć ich nie wykluczają.
Na ten moment zakładamy, że stopa referencyjna pozostanie na niezmienionym poziomie do końca 2026, choć istotnie wzrosło ryzyko podwyżki stóp procentowych – twierdzą ekonomiści PKO BP.
Według nich podwyżka – zwłaszcza gdyby wciąż nie udało się udrożnić Cieśniny Ormuz – mogłaby nastąpić nawet już w lipcu.



















