REKLAMA

Nie tylko paliwa. Inflacja rozlewa się po gospodarce

Nie mamy dobrych wieści dla waszych portfeli. Ceny, szczególnie usług, rosną w Polsce zdecydowanie zbyt szybko. I nie zanosi się, niestety, na rychłą poprawę w tym zakresie.

inflacja kwiecien 2026
REKLAMA

Tym razem zaskoczenia nie było. Opublikowany w piątek przez Główny Urząd Statystyczny wskaźnik inflacji pokrył się z jego tzw. szybkim szacunkiem sprzed dwóch tygodni: w kwietniu 2026 r. ceny towarów i usług wzrosły o 0,6 proc., a w porównaniu z kwietniem 2025 r. – o 3,2 proc.

REKLAMA

Usługi drożeją ekspresowo

Najnowsze dane GUS rzucają jednak znacznie więcej światła na procesy inflacyjne zachodzące w Polsce. Już sam podział na towary i usługi pokazuje różnice szybkości, z jaką rosną ceny; pierwsze podrożały przez ostatnie 12 miesięcy o „zaledwie” 2,4 proc., drugie – ponad dwukrotnie mocniej. Podobne dysproporcje widać zresztą w statystykach miesięcznych – przez 30 dni kwietnia ceny towarów zwiększyły się w Polsce o 0,4 proc., ale usługi podrożały w tym samym czasie trzy razy bardziej.

Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, zwraca uwagę, że wśród 13 głównych kategorii raportowanych przez GUS nie było w kwietniu żadnej, w której ceny by spadły w stosunku do marca.

Wzrosty jednak, poza „odzieżą i obuwiem”, rozkładały się dość równomiernie, w okolicach 0,6-0,8 proc. Wyróżniający się wzrost cen odzieży i obuwia (o 2,5 proc. m/m) wynikał z przyczyn sezonowych (wprowadzanie nowych wiosennych kolekcji do sprzedaży), choć w porównaniu do lat ubiegłych widać nieco wyższy poziom wzrostu – tłumaczy ekonomistka.

REKLAMA

CPN to za mało

Inflacja byłaby w kwietniu jeszcze wyższa, gdyby nie (przedłużony właśnie – na razie do końca maja) rządowy program Ceny Paliw Niżej. Cięcie podatków i akcyzy na olej napędowy i benzynę pozwoliło utrzymać ceny w kategorii „Transport” na niezmienionym wobec marca poziomie.

REKLAMA

Komentujący inflacyjne dane analitycy, np. Alior Banku, nie mają jednak wątpliwości, że presja cenowa stopniowo się rozszerza, co wyraźnie widać po drożejących usługach.

REKLAMA

Dlatego mówią o przyspieszeniu tzw. inflacji bazowej, czyli wskaźnika, z którego wyłączono ceny żywności i energii (jako tych, na które rodzima polityka pieniężna nie ma wpływu, lub jest on marginalny).

Za przyspieszenie inflacji względem marca odpowiada przede wszystkim wzrost inflacji bazowej – szacujemy, że inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii w kwietniu przyspieszyła do 2,9 proc. r/r. – czytamy w komentarzu do dzisiejszych danych ekonomiści PKO BP.

W podobnym tonie wypowiadają się inni komentatorzy – według analityków ING inflacja bazowa wzrosła nawet nieco mocniej – do 3 proc. w skali roku.

REKLAMA

Silnie podrożały bilety lotnicze, co jest związane z cenami paliwa lotniczego. Droższe były też nieenergetyczne koszty utrzymania mieszkania (śmieci, woda, kanalizacja). Pojawiają się wzrosty cen w telekomunikacji (niezwiązane z wojną), ale też w odzieży oraz wyposażeniu mieszkania (meble) – wymieniają analitycy ING.

Choć, jak zauważają ich koleżanki i koledzy po fachu z PKO BP, za większość zmiany inflacji względem lutego (wtedy roczny wskaźnik CPI wyniósł 2,1 proc.), czyli sprzed ataku USA i Izraela na Iran, odpowiedzialny był wzrost cen paliw i smarów. „Dołożył” on do ogólnego wskaźnika cen 0,9 pkt proc.

Więcej o cenach i konsekwencjach wojny na Bliskim Wschodzie na stronach Bizblog Spider's Web

REKLAMA

Winowajca jest jeden

Nikt nie ma bowiem wątpliwości, że obserwowane w marcu i kwietniu przyspieszenie inflacji w Polsce ma swoje źródło właśnie na Bliskim Wschodzie, w rejonie Zatoki Perskiej – a konkretnie na dystansie kilkudziesięciu kilometrów dzielących brzegi cieśniny Ormuz. Jej blokada spowodowała potężne zakłócenia w ruchu towarowym w tamtejszym bogatym w ropę rejonie, co skutkowało bezprecedensowymi zmianami na rynku surowców energetycznych.

Wciąż niepewna sytuacja geopolityczna w regionie utrudnia pracę także polskim analitykom, którzy próbują przewidywać przyszłość cen na rodzimym rynku. Prognozy inflacji na kolejne miesiące, jak przyznaje Monika Kurtek, wciąż obarczone są więc dużą niepewnością.

REKLAMA

Bilans ryzyk jest po negatywnej stronie, choć trzeba mieć na uwadze, że koniec wojny mógłby szybko to zmienić – zaznacza ekonomistka Banku Pocztowego.

Jej zdaniem przedłużanie się konfliktu i ewentualny dalszy wzrost cen ropy naftowej zwiększają ryzyko przekroczenia przez wskaźnik CPI poziomu górnej granicy odchyleń od celu NBP, czyli 3,5 proc. r/r.

Ekonomiści PKO BP spodziewają się, że w maju inflacja w Polsce znów może wzrosnąć i do końca 2026 r. pozostawać w przedziale powyżej wspomnianego pasma: między 3,5 proc. a 4 proc.

REKLAMA

To zamyka Radzie Polityki Pieniężnej drogę do dalszych obniżek stóp procentowych, a jednocześnie zwiększa prawdopodobieństwo ich podwyżki. Na razie jednak, przynajmniej do lipca, stopy najprawdopodobniej pozostaną na obecnych poziomach – uważa Monika Kurtek.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-15T12:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-15T10:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-15T05:06:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T21:50:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T14:13:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T13:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T10:09:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T09:11:54+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T08:22:47+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T06:39:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA