Jest pomysł na wykorzystanie boisk do budowy nowoczesnych schronów. Projekt Orlik S-1 to innowacyjny schron pod boiskiem, który zamiast generować koszty, zarabia na siebie. HOLDFORT prowadzi wstępne rozmowy dotyczące możliwości pilotażowego wdrożenia projektu we Wrocławiu.

Przez lata polskie samorządy oraz administracja rządowa borykały się z dwoma zasadniczymi problemami hamującymi rozwój sieci schronów: brakiem gruntów w gęstej zabudowie, oraz astronomicznymi kosztami utrzymania infrastruktury. Wykorzystanie istniejącej bazy sportowej i modelu dwufunkcyjności pozwala nie tylko radykalnie przyspieszyć budowę obiektów ochronnych, ale również uczynić je rentownymi i dostępnymi dla każdego obywatela.
Schron pod boiskiem szkolnym dla 750 osób
HOLDFORT S.A. podaje, że Orlik S-1 to schron kategorii S-1 dla 750 osób zaprojektowany pod standardowym boiskiem szkolnym o wymiarach 20x40 metrów. W czasie pokoju obiekt funkcjonuje jako komercyjny klub padlowy z trzema kortami, czynny całą dobę. W razie zagrożenia staje się w pełni operacyjnym schronem z autonomią 72 godzin.
Piotr Jarosz, prezes zarządu HOLDFORT S.A. wskazuje, że projekt wpisuje się bezpośrednio w art. 92 ust. 5 ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej, który wprost zaleca dwufunkcyjność obiektów ochronnych.
Funkcja padlowa jest jedną z możliwych i w tym samym schronie można zaprojektować centrum sportów walki lub e-sportu, strefę treningową golfa, strzelnicę pneumatyczną czy salę wielofunkcyjną, w zależności od potrzeb i demografii konkretnej gminy - mówi Piotr Jarosz, prezes zarządu HOLDFORT S.A.
Orlik S-1 rozwiązuje jednocześnie dwa problemy, które blokowały dotychczas budowę schronów w polskich miastach:
- Pierwszym jest lokalizacja – Orliki i boiska szkolne należące do gmin są równomiernie rozmieszczone w tkance miejskiej, dokładnie tam, gdzie schrony są najbardziej potrzebne. W samym Wrocławiu jest ich ponad 240 na teoretycznie potrzebnych 347 budowli ochronnych.
- Drugim problemem jest finansowanie – funkcja komercyjna generuje przychody pokrywające większość nakładów inwestycyjnych i koszty utrzymania obiektu.

Schron dla mieszkańców bez kosztów utrzymania
Projekt realizowany jest w modelu Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. Państwo pokrywa jedynie 30 proc. kosztu inwestycji w formie dotacji, co daje 4 800 zł za jedno miejsce schronienia. W klasycznym modelu państwowym, gdzie budżet publiczny pokrywa 100 proc. kosztów budowy, schron tej kategorii jest wielokrotnie droższy.
Po uwzględnieniu wpływów z CIT od dochodów inwestora przez 20 lat eksploatacji, które pokrywają 80 proc. dotacji państwowej, rzeczywisty koszt netto dla skarbu państwa spada do około 1 000 zł za jedno miejsce schronienia w pełnym standardzie S-1 – twierdzi Piotr Jarosz.
Gmina wnosi wkład rzeczowy: grunt pod istniejącym boiskiem szkolnym, który i tak do niej należy oraz zwolnienie z podatku od nieruchomości. W zamian otrzymuje odciążenie organizacyjne i nie musi ponosić kosztów utrzymania schronu przez następne dziesięciolecia.
Inwestor prywatny finansuje pozostałe 70 proc. inwestycji kapitałem własnym i prowadzi działalność komercyjną przez okres umowy. Prezentowany projekt osiąga stopę zwrotu 13 proc. w horyzoncie 20 lat przy zwrocie kapitału po około 7 latach bez kredytu komercyjnego.
Pusty schron jest wydatkiem. Schron z funkcją komercyjną jest inwestycją. W modelu Orlik S-1 wygrywają wszyscy – gmina dostaje schron dla mieszkańców bez kosztów utrzymania, inwestor prywatny dostaje rentowny obiekt komercyjny, a budżet państwa płaci tylko tysiąc złotych za jedno miejsce schronienia – zauważa prezes zarządu HOLDFORT S.A.
Jego zdaniem na końcu tej układanki jest jednak najważniejszy wygrany – obywatel, który ma schron w odległości kilkuset metrów od domu i to w niedalekiej przyszłości, a nie za kilkadziesiąt lat.
Przy obecnym tempie budowy schronów przez państwo pokrycie potrzeb polskich miast zajęłoby 30-50 lat. Projekt Orlik S-1 przy realistycznym tempie wdrożenia pozwala znacząco skrócić ten horyzont. W całej Polsce istnieje ponad 2 600 boisk typu orlik i tysiące boisk szkolnych – gotowa sieć lokalizacji dla ogólnopolskiego programu schronów – podsumowuje Piotr Jarosz, prezes zarządu HOLDFORT S.A.



















