Mężczyzna przez lata starał się o unieważnienie decyzji o wywłaszczeniu gruntu pod budowę autostrady i był blisko wygranej, ale NSA ostatecznie przyznał rację państwu. Wyrok pierwszej instancji został uchylony, a sprawa wraca do ponownego rozpatrzenia.

Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok, rozstrzygając spór o dawną decyzję wywłaszczeniową pod budowę autostrady. Obywatel chciał ją unieważnić, licząc że otworzy to drogę do dalszych roszczeń. Sprawa od początku była skomplikowana i przechodziła przez różne etapy w sądach administracyjnych. Ostatecznie sprawa trafiła do NSA.
Wywłaszczyli go pod budowę autostrady
Mężczyzna chciał, by stwierdzono nieważność dawnej decyzji wywłaszczeniowej. W praktyce oznaczałoby to, że decyzja przestaje istnieć w obrocie prawnym, co mogłoby otworzyć mu drogę do zwrotu działki albo odszkodowania. Minister Rozwoju i Technologii odmówił jednak wszczęcia postępowania, tłumacząc to przeszkodami formalnymi i wątpliwościami co do uprawnień wnioskodawcy.
Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który w pierwszym wyroku stanął po stronie właściciela działki i uchylił decyzję o wywłaszczeniu. W wyroku ze stycznia 2023 r. WSA uznał, że urząd nie powinien odmawiać na tym etapie i powinien normalnie zbadać sprawę.
Więcej o interpretacjach podatkowych w Bizblog Spider's Web
Minister nie zgodził się z tym rozstrzygnięciem i złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W jego ocenie WSA zbyt szeroko zinterpretował przepisy i nie powinien był nakazywać wszczynania sprawy.
Sprawa wraca przed WSA
NSA ostatecznie uchylił wyrok WSA i przyznał rację ministrowi. Uznał, że sąd pierwszej instancji zbyt łatwo przeszedł do merytorycznego badania sprawy, zamiast najpierw ocenić, czy w ogóle można ją prowadzić. W praktyce oznacza to powrót sprawy do punktu wyjścia i ponowne jej sprawdzenie przez WSA. Dodatkowo mężczyzna został obciążony kosztami postępowania kasacyjnego i musi zwrócić państwu 460 zł.
W sporach o dawne wywłaszczenia często kluczową sprawą nie jest samo badanie, czy dana decyzja była zasadna czy nie. Najpierw trzeba ustalić, czy w ogóle można ją podważać w obecnym trybie. To właśnie ten etap okazał się decydujący w tym postępowaniu.
Wyrok NSA kończy ten etap sporu, ale go nie kończy. Sprawa wraca do sądu pierwszej instancji i WSA będzie musiał wszystko przeanalizować jeszcze raz, tym razem zgodnie z wytycznymi NSA. Po najnowszym wyroku przewagę ma państwo, ale ostateczny wynik całej sprawy wciąż nie jest przesądzony.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.