Przedsiębiorca chciał wrzucić aparat na zęby w koszty, bo twierdził, że poprawi mu to mowę i wizerunek w pracy. Skarbówka uznała, że jest to wydatek prywatny, związany głównie ze zdrowiem, a nie z firmą.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał interpretację w sprawie możliwości zaliczenia w koszty firmy inwestycji w równe zęby. Przedsiębiorca działający jako mówca i twórca wideo zapytał, czy wydatki na leczenie ortodontyczne można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu. Mężczyzna przekonywał, że w jego przypadku ma to bezpośredni związek z wykonywaną działalnością, ale skarbówki nie przekonał.
Równe zęby, większe przychody?
We wniosku o interpretację przedsiębiorca tłumaczył, że jego twarz oraz sposób mówienia są kluczowymi narzędziami pracy. Wskazywał, że wada zgryzu utrudnia mu wyraźną wymowę i pogarsza odbiór nagrań. Podkreślał, że dla odbiorców liczy się zarówno treść, jak i sposób jej przekazania, a estetyka wizerunku wpływa na wiarygodność i zainteresowanie materiałami.
W jego ocenie leczenie nie było zwykłą sprawą prywatną. Przekonywał, że chodzi o inwestycję w rozwój działalności i ochronę źródła przychodów. Obawiał się, że bez poprawy zgryzu może tracić zlecenia i widzów. Dlatego uznał, że wydatek spełnia warunki, by potraktować go jako koszt podatkowy.
O innych ciekawych interpretacjach podatkowych przeczytacie tutaj:
Skarbówka wydała interpretację, w której stwierdziła, że stanowisko przedsiębiorcy jest nieprawidłowe. KIS wskazał, że wydatek może być kosztem tylko wtedy, gdy jest rzeczywiście poniesiony, odpowiednio udokumentowany i ma związek z działalnością oraz osiąganiem przychodów. Powinien być też racjonalny i nie może należeć do wydatków wyłączonych z kosztów przez przepisy.
Aparatu w koszty nie wrzucisz
Dyrektor KIS nie zgodził się z argumentacją przedsiębiorcy, że to wydatek firmowy. Uznał, że leczenie ortodontyczne dotyczy przede wszystkim zdrowia i codziennego funkcjonowania, a takie wydatki ludzie ponoszą niezależnie od tego, czy prowadzą firmę, dlatego mają one w pierwszej kolejności charakter osobisty.
Skarbówka wskazała też, że choć lepsza dykcja czy wygląd mogą pomóc w pracy, to nie jest to wystarczający argument. Związek z przychodem uznała za zbyt luźny. Zdaniem fiskusa głównym celem leczenia jest poprawa zdrowia, a ewentualne korzyści zawodowe są tylko efektem ubocznym.
Fiskus ocenił, że dbanie o wygląd jest obecnie czymś powszechnym i nie dotyczy wyłącznie osób występujących publicznie. W ocenie skarbówki nie można uznać, że jest to szczególny warunek prowadzenia tej konkretnej działalności, który uzasadniałby rozliczenie wydatku w kosztach.



















