REKLAMA

Kiepskie wieści z rynku pracy. Płace rosną najwolniej od 5 lat, etaty znikają

Nie na takie dane czekaliśmy. Zatrudnienie w polskim sektorze przedsiębiorstw spada coraz szybciej, a płace rosną wolniej, niż spodziewali się analitycy. Najwolniej od pięciu lat.

wynagrodzenia rynek pracy zatrudnienie
REKLAMA

W kwietniu 2026 r. z sektora przedsiębiorstw (zatrudniających 10 i więcej osób) ubyło 2,6 tys. etatów. W ciągu 12 miesięcy ich liczba stopniała już o 60,4 tys. – wynika z opublikowanych właśnie danych Głównego Urzędu Statystycznego. W efekcie w kwietniu w sektorze przedsiębiorstw zatrudnienie stopniało do 6 milionów 386 tysięcy i 4oo osób.

REKLAMA

Nieprzyjemne zaskoczenie

W wyrażeniu procentowym oznacza to utrzymanie się poziomu zatrudnienia z marca, czyli w ujęciu m/m (zbyt mała to zmiana, by uwzględniły ją statystyki GUS, który ogranicza się do jednego miejsca po przecinku) i spadek od kwietnia 2025 r. (r/r) o 0,9 proc. Analitycy spodziewali się, że tak będzie – dokładnie tak przed publikacją danych kształtował się tzw. rynkowy konsensus.

Gorsze od oczekiwań okazały się jednak dane o kwietniowych wynagrodzeniach. Te wyniosły przeciętnie 9530,74 zł brutto, co oznacza wzrost o jedynie 5,4 proc. r/r (co przekłada się na prawie 486 zł) i spadek w porównaniu z marcem – o 1,3 proc.

REKLAMA

Analitycy mieli apetyt na więcej. Konsensus zakładał w tym przypadku dynamikę roczną na poziomie 6,1 proc. Choć wśród ekonomistów byli i tacy, np. w Banku Pekao, którzy przewidywali słabsze wyniki, choć nie aż tak (ich prognoza zakładała 5,6-procentową dynamikę r/r).

Wszystkie znaki na niebie i ziemi sugerowały wyhamowanie dynamiki płac w kwietniu – kluczowa była tylko jego skala – czytamy w ich gorącym komentarzu do danych GUS.

REKLAMA

Po pierwsze, tłumaczą, spowolnienie było efektem podwyższonej bazy sprzed miesiąca (ok. 0,4 pkt. proc.), na którą złożyła się wypłata premii w energetyce i górnictwie. Po drugie, efekt wysokiej bazy, ale sprzed roku.

W kwietniu 2025 r. pojawiło się sporo czynników jednorazowych zawyżających odczyt (ok. 0,3 pkt. proc.), a były to głównie wypłaty premii w górnictwie i leśnictwie – przypominają ekonomiści Banku Pekao.

Po trzecie, wskazują, cegiełkę do spowolnienia dynamiki płac mogła dołożyć mniejsza liczba dni roboczych w kwietniu.

REKLAMA

W konsekwencji realny fundusz płac w sektorze przedsiębiorstw (czyli suma wszystkich zarobionych w nim pieniędzy po uwzględnieniu inflacji) wzrósł w kwietniu, jak naprędce oblicza Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, o 1,1 proc. r/r. Tymczasem jeszcze w marcu roczna dynamika realnego funduszu płac była ponaddwukrotnie wyższa – wyniosła o 2,6 proc.

REKLAMA

Rynek pracy w Polsce pozostaje w marazmie, z tendencją do lekkiego pogarszania się sytuacji – nie owija w bawełnę ekonomistka.

Zauważa przy tym, że tempo wzrostu wynagrodzeń spadło w kwietniu do najniższego poziomu od marca 2021 r., a kwiecień nie przyniósł sezonowego wzrostu liczby etatów; zamiast niego mamy wspomniany ubytek rzędu 2.6 tys.

REKLAMA

Poczekajcie na 2027 rok

Ekonomiści Banku Pekao uznają ostatnie odczyty płac za adekwatne odzwierciedlenie tego, co dzieje się z krajowym rynkiem pracy: popyt na pracę jest słaby, w konsekwencji również słabnie siła przetargowa pracowników, co przekłada się na wyhamowywanie tempa wzrostu wynagrodzeń.

REKLAMA

Cegiełkę dokłada (jeszcze) niska inflacja, która przekłada się na dynamikę płac z opóźnieniem – zauważają eksperci Pekao.

I wymieniają argumenty za dalszym hamowaniem tempa wzrostu wynagrodzeń, których ich zdaniem jest sporo: poza wspominanymi krajowymi czynnikami istotna jest ich zdaniem również kwestia szoku energetycznego.

REKLAMA

Jego następstwa w postaci wyższej inflacji i w konsekwencji wolniejszego tempa wzrostu gospodarczego dołożą swoją cegiełkę do niższych odczytów z rynku pracy w roku bieżącym, ale ten efekt będzie bardziej widoczny w przyszłym roku – nie pozostawiają złudzeń ekonomiści Pekao.

Według Moniki Kurtek, żeby sytuacja na rynku pracy zaczęła się poprawiać, potrzebny jest silniejszy impuls z gospodarki.

On zaistnieje, biorąc pod uwagę rozkręcające się projekty inwestycyjne, ale bardzo pomocne byłoby także przynajmniej uspokojenie sytuacji w gospodarce globalnej – przyznaje ekonomistka Banku Pocztowego.

REKLAMA

Także ona zwraca uwagę, że trwający na Bliskim Wschodzie konflikt powoduje perturbacje w gospodarkach wielu krajów, w tym europejskich, co przekłada się pośrednio także na Polskę – m.in. poprzez zmniejszanie liczby etatów przez zagraniczne firmy czy wręcz zamykanie działalności.

Więcej na temat wynagrodzeń na stronach Bizblog Spider's Web

Na otarcie łez

Jeśli ktoś chciałby doszukiwać się choć odrobiny pozytywów w opublikowanych dziś danych z rynku pracy, mógłby, przy odrobinie dobrej woli, znaleźć je w kontekście stóp procentowych. Bo choć Rada Polityki Pieniężnej skupia się dziś, jak zauważa Monika Kurtek, przede wszystkim na procesach inflacyjnych, dane o zatrudnieniu i wynagrodzeniach są z jej perspektywy „niewątpliwie uspokajające”.

REKLAMA

Obniżające się tempo wzrostu płac oraz spadki zatrudnienia to zjawiska, które będą raczej obniżać popyt konsumpcyjny, a zatem po stronie rynku pracy presji inflacyjnej nie widać. Nie jest on żadnym zagrożeniem – tłumaczy ekonomistka.

Choć od razu dodaje, że wskaźnik inflacji (CPI) pnie się w górę, głównie z powodu braków podażowych surowców energetycznych, dlatego nie można wykluczyć, że – jeśli bliskowschodni konflikt szybko się nie zakończy – w drugiej połowie 2025 r. RPP zareaguje podwyżką stóp procentowych.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-21T11:34:14+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T10:55:46+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T08:16:12+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T20:19:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T18:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T14:34:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T13:22:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T11:11:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T05:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T04:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T21:43:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA