Złożona w Sejmie petycja dotycząca i handlowych niedziel i czasu pracy sklepów w soboty może wywrócić dotychczasowy handel w Polsce do góry nogami.

Wydawać się mogło, że w ostatnich latach udało się wypracować jakiś kompromis względem handlowych niedziel, z którego zadowoleni są i sami pracownicy sklepów i ci, którzy najchętniej wybieraliby się na zakupy w każdy, siódmy dzień tygodnia. Ale ten spokój za chwilę może mocno zmącić propozycja zawarta w petycji, która już trafiła do Sejmu.
Wprowadzenie ograniczeń handlu w niedziele w obecnym kształcie nie przyniosło gospodarczego załamania, wzrostu bezrobocia ani innych dotkliwych negatywnych społecznie lub gospodarczo skutków a wręcz przeciwnie. Okazało się, że jest to rozwiązanie dobre i społecznie korzystne dlatego zasadnym jest pójście krok dalej - czytamy w uzasadnieniu tej petycji (pisownia oryginalna).
Tylko cztery handlowe niedziele w roku
Autor tej petycji w sprawie handlowych niedziel przekonuje, że nie można wzrostu gospodarczego i dobrobytu opierać w głównej mierze na handlu detalicznym i konsumpcji. Funkcjonujące zaś rozwiązania nie mogą być rozpatrywane wyłącznie przez pryzmat zysków i wyników sprzedaży. jego zdaniem liczą się inne aspekty. Jakie?
Należy również wziąć pod uwagę dobrostan zatrudnionych pracowników oraz aspekt ekologiczny - w niedziele niehandlowe setki tysiące samochodów nie zostaną użyte do wyjazdu na zakupy. Nie broni się również argument, że sklepy w niedziele otwarte są dla tych, którzy nie mają możliwości zrobienia zakupów w pozostałe dni ponieważ sklepy otwarte są od bardzo wczesnych godzin porannych do późnych godzin wieczornych przez sześć dni w tygodniu a ich sieć jest tak duża, że są dostępnie praktycznie wszędzie - przekonuje autor petycji.
I dalej twierdzi, że coraz bardziej rozbudowana jest też oferta sklepów internetowych, które umożliwiają zrobienie zakupów 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu, oferując przy tym wygodne metody dostawy. Dlatego postuluje o zmniejszenie liczby handlowych niedziel do tylko czterech w roku kalendarzowym. Miałaby to być pierwsza niedziela marca, pierwsza niedziela czerwca, pierwsza niedziela września oraz pierwsza niedziela grudnia.
W przypadku, gdy niedziela handlowa przypadnie na dzień ustawowo wolny od pracy z innych powodów (święto) nie będzie przenoszona na inny termin - czytamy w petycji złożonej już w Sejmie.
W soboty sklepy powinni sprzedawać krócej
Przypomnijmy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa w roku kalendarzowym jest w sumie osiem handlowych niedziel. Za nami już trzy, a najbliższa wypada 28 czerwca, kolejną 30 sierpnia, potem 6, 13 i 20 grudnia. Ale autor petycji ma też inną propozycję, dotyczącą handlu w soboty.
Więcej o niedzielach handlowych przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Konieczne jest także ograniczenie czasu pracy sklepów do godziny 21-szej. Niestety niektóre firmy, mimo że mieszczą się w obecnie obowiązujących ramach prawnych to jednak naciągają je do granic przyzwoitości otwierając swoje swoje placówki w soboty nawet do godziny 23.30 - czytamy w uzasadnieniu petycji (pasowania oryginalna).
Jak przekonuje dalej autor petycji: pracownik, który wraca z pracy w nocy z soboty na niedzielę ma ograniczone możliwości skorzystania z wolnej niedzieli i w praktyce dla dużej części pracowników handlu wolna niedziela staje się fikcją. A że intencją ustawodawcy nie było tworzenie fikcji, to konieczne jest naprawienie tej sytuacji.



















