REKLAMA

Spółki obłowiły się na drogim paliwie. Rząd: będzie specjalny podatek

Spółki paliwowe zarobiły krocie na drogim paliwie po ataku USA i Izraela na Iran. Teraz rząd chce zabrać im większość nadwyżek i przeznaczyć te pieniądze na tańsze paliwo oraz ochronę kierowców przed drożyzną. Stawka tego podatku wyniesie aż 75 proc.

windfall tax
REKLAMA

W wykazie prac legislacyjnych rządu pojawił się przygotowany przez Ministerstwo Finansów projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Nowy podatek znany szerzej jako windfall tax ma objąć największe rafinerie oraz importerów paliw działających w Polsce. Rząd tłumaczy, że chodzi o przejęcie części wyjątkowo wysokich, niezasłużonych zysków osiąganych przez sektor naftowy w wyniku kryzysu w Cieśninie Ormuz.

REKLAMA

Windfall tax o stawce 75 proc.

Projekt zakłada, że podatek będzie miał charakter tymczasowy i obejmie okres od 1 marca do 31 grudnia tego roku. Państwo chce w ten sposób ograniczyć skutki gwałtownego wzrostu cen ropy i paliw dla kierowców oraz gospodarstw domowych. Rząd podkreśla, że pieniądze pozyskane od koncernów mają zostać przeznaczone na działania osłonowe dla konsumentów.

Jak ma wyglądać mechanizm naliczania nowego podatku? Ma opierać się na porównaniu obecnych wyników firm z ich wcześniejszą rentownością. Urzędnicy wyliczą średnią marżę sprzedaży osiąganą przez daną firmę w 2025 roku, a następnie powiększą ją o 20 proc. bufor bezpieczeństwa. Każdy zysk przekraczający taki poziom zostanie uznany za nadzwyczajny i objęty dodatkową daniną.

Najbardziej kontrowersyjna jest jednak wysokość planowanej stawki. Projekt przewiduje, że firmy paliwowe oddadzą państwu aż 75 proc. nadwyżki uznanej za zysk nadzwyczajny. W praktyce oznacza to, że koncerny będą mogły zachować tylko część dodatkowych dochodów wynikających z wysokich cen paliw. Rząd przekonuje jednak, że chodzi wyłącznie o zyski wyraźnie przekraczające standardowy poziom.

REKLAMA

Więcej o cenach paliw w Bizblog Spider’s Web

Nowe przepisy mają dotknąć przede wszystkim duże rafinerie oraz podmioty sprowadzające paliwa z zagranicy. Firmy będą zobowiązane do samodzielnego wyliczania należnego podatku, wpłacania comiesięcznych zaliczek i składania rocznych deklaracji. Oznacza to, że spółki już teraz muszą przygotować środki na rozliczenie nowego podatku obejmującego działalność od marca.

Ceny paliw mają być nawet niższe

Ministerstwo Finansów zapewnia, że wprowadzenie windfall tax nie ma prowadzić do gwałtownych podwyżek cen na stacjach benzynowych. Wręcz przeciwnie, środki z podatku mają pomóc utrzymać niższy VAT na paliwa, ograniczoną akcyzę oraz ceny maksymalne. W praktyce stacje paliw nie mogłyby sprzedawać benzyny i oleju napędowego powyżej poziomu ustalonego przez państwo w nowych przepisach.

REKLAMA

Według autorów projektu stabilniejsze ceny paliw mają ograniczyć wzrost kosztów transportu i logistyki w całej gospodarce. To z kolei mogłoby zmniejszyć presję na dalsze podwyżki cen produktów i usług. Rząd przekonuje, że przejęcie części nadzwyczajnych zysków od sektora paliwowego pozwoli sfinansować ochronę konsumentów bez podnoszenia innych podatków lub zwiększania długu państwa.

Projekt ustawy ma zostać przyjęty przez rząd jeszcze przed wakacjami. Ze względu na to, że przepisy mają działać wstecznie od marca, firmy paliwowe już teraz muszą przeanalizować możliwe skutki nowych przepisów. Oczywiście największą niewiadomą jest potencjalne weto prezydenta, sygnatariusza słynnej deklaracji toruńskiej.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-20T14:34:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T13:22:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T11:11:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T05:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T04:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T21:43:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T18:11:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T13:43:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T10:41:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T09:09:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T07:58:31+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA