REKLAMA

„Średnia krajowa” przebije wkrótce 10 tys. zł. Nie każdy to odczuje

Jedni zarabiają po 18 tys. zł miesięcznie, inni muszą się zadowolić 7 tys. zł. Przeciętnie to już ponad 9,65 tys. zł. Pytacie, kto tyle zarabia? Odpowiadamy, choć odpowiedź nie wszystkim się spodoba.

wynagrodzenia Polaków
REKLAMA

Rynkowe prognozy są niemal jednogłośne: jeszcze w 2026 r. przeciętna płaca w Polsce przeskoczy historyczny, pięciocyfrowy próg. Jesteśmy już na ostatniej prostej – w marcu dystans do magicznej „dychy” skrócił się do niespełna 348 zł.

REKLAMA

Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego mówią o 9 652 zł i 19 gr – tyle zarabiało się średnio w minionym miesiącu w sektorze przedsiębiorstw. Dane dotyczą kwot brutto, obejmują firmy zatrudniające co najmniej 10 osób, i to nie we wszystkich sektorach (np. bez części sfery budżetowej), ale obejmują sporą, bo liczącą niespełna 6,4 mln osób grupę (choć statystycy oficjalnie nie mówią o pracownikach, a o pełnych etatach, na które przeliczają etaty cząstkowe; dwie osoby pracujące na pół etatu to w gusowskich tabelach jeden zatrudniony). Na dane z całej polskiej gospodarki (ponad 15 mln zatrudnionych) trzeba jeszcze poczekać – ostatnie dostępne (za październik 2025 r.) mówią o przeciętym wynagrodzeniu sięgającym 8 991 zł brutto.

Statystyczny Polak nie istnieje

Wróćmy jednak do tzw. sektora przedsiębiorstw i tezy postawionej na początku, która wielu wydać się może co najwyżej ponurym żartem. Szczególnie tym, którzy, owszem, pracują w tym sektorze, ale od 10 tys. zł pensji, nawet brutto, dzieli ich przepaść. Ich koleżanki i kolegów z pracy również.

Trudno się dziwić ich frustracji, kiedy czytają doniesienia o galopujących wynagrodzeniach. Statystyka bowiem mocno upraszcza rzeczywistość. W przypadku wynagrodzeń warto zwrócić uwagę na słowo „przeciętne”. Oznacza ono, że dane są uśrednione dla całej ponad sześciomilionowej zbiorowości pracowników. Mówimy o średniej arytmetycznej, którą statystycy obliczają tak samo, jak liczyliśmy w szkole, „co nam wyjdzie” z j. polskiego na koniec semestru: sumowaliśmy nasze oceny i dzieliliśmy wynik przez liczbę ocen. GUS zamiast ocen sumuje wszystkie wynagrodzenia (w tym premie, nagrody, nadgodziny i odprawy emerytalne) wypłacone w sektorze i dzieli wynik przez liczbę etatów.

Więcej na temat wynagrodzeń na stronach Bizblog Spider's Web:

Takie podejście może się jednak wydawać „niesprawiedliwe”, ponieważ średnia jest podatna na skrajności; relatywnie niewielka liczba bardzo wysokich uposażeń znacząco zawyża przeciętny wynik. Płacową rzeczywistość lepiej oddaje inny wskaźnik, który GUS publikuje z kilkumiesięcznym opóźnieniem: mediana. Zwana jest wartością środkową, ponieważ dzieli wszystkich zarabiających na dwie równe części: dokładnie połowa zarabia więcej, a połowa mniej. Ostatnie dostępne dane mówią o kwocie 7 414 zł – tyle wyniosła mediana wynagrodzeń w gospodarce narodowej w październiku 2025 r. Była więc o 17,5 proc. niższa niż przeciętne wynagrodzenie w tej samej grupie. Mediana pozwala też się lepiej zorientować w rozkładzie wynagrodzeń.

Co pokazują dane GUS

W październiku 2025 r. 10 proc. najmniej zarabiających osób otrzymało wynagrodzenie co najwyżej w wysokości 4 666,00 zł (decyl pierwszy). Z kolei 10 proc. najwięcej zarabiających otrzymało wynagrodzenie co najmniej w wysokości 14 310,69 zł (decyl dziewiąty).

GUS

Z danych o medianie można się też dowiedzieć, że ok. dwóch trzecich pracujących zarabia mniej, niż wynosi przeciętne wynagrodzenie. To dobrze pokazuje, jak niedoskonała jest ta ostatnia miara. Mimo to właśnie na niej skoncentrujemy się dalej.

Dla jednych średnia to 18 tys. zł, dla innych – ledwo 7 tys. zł

Okazuje się, że przeciętna dla całego sektora przedsiębiorstw jest zupełnie inna, niż przeciętne dla poszczególnych branż. A różnice są ogromne.

W marcu statystycznie najlepiej zarabiali m.in. programiści, analitycy danych, administratorzy sieci, dziennikarze i inni pracujący w firmach, które w klasyfikacji PKD zebrane są w sekcji Informacja i komunikacja. W tej grupie miesięczne uposażenie przekroczyło 18 tys. zł. Przy uwzględnieniu 22 dni roboczych w marcu oznacza to prawie 820 zł – dziennie. Od marca 2025 r. płace w tej grupie zwiększyły się o 7,8 proc., czyli bardziej niż w całym sektorze przedsiębiorstw, gdzie wzrost w ujęciu rok do roku (czyli właśnie w porównaniu z marcem ubiegłego roku) wyniósł 6,6 proc.

Po przeciwległej stronie tabeli płac znaleźli się natomiast recepcjoniści hotelowi, kosmetyczki, kucharze, pokojówki, fryzjerzy, kelnerzy, menedżerowie restauracji i inni pracujący w firmach zaliczanych przez GUS do sekcji Pozostała działalność usługowa oraz Zakwaterowanie i gastronomia. W tych obszarach wynagrodzenia ledwo przekroczyły 7 tys. zł. Perspektywy na dogonienie (czy choćby gonienie) informatyków są, delikatnie rzecz ujmując, mizerne – pensje w obu najgorzej płatnych grupach rosną bowiem wolniej niż w IT. Choć nie tak wolno, jak w przypadku rybaków, leśniczych czy drwali, których zarobki wzrosły zaledwie o 2,5 proc. r/r. Tymczasem największy skok od marca 2025 r. wykonały płace m.in. monterów gazomierzy, elektryków sieciowych, rzeczoznawców majątkowych czy agentów nieruchomości, czyli pracujących w firmach z branż sklasyfikowanych jako Obsługa rynku nieruchomości oraz Wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę. W obu grupach wzrosty wynagrodzeń były dwucyfrowe.

Skąd ten wzrost

Wzrost przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w marcu 2026 r. względem poprzedniego miesiąca spowodowany był większą skalą dodatkowych wypłat m.in. nagród, bonusów i premii w tym kwartalnych, rocznych, świątecznych oraz uznaniowych (które obok wynagrodzeń zasadniczych także zaliczane są do składników wynagrodzeń), a także podwyżką wynagrodzeń.

GUS

Wynagrodzenia i ceny

Ekonomiści analizując dane o wynagrodzeniach nie koncentrują się jednak na liczbach bezwzględnych. Bardziej od tego „ile się zarabia”, interesuje ich, jak szybko rosną płace i jak te wzrosty mają się do rosnących cen. 6,6-procentowy wzrost płac w marcu okazał się nieco lepszy od przewidywań rynkowych.

Przyspieszenie rocznej dynamiki płac względem lutego to zasługa m.in. górnictwa, gdzie pomimo silnego miesięcznego spadku związanego z wypłatami tzw. „czternastek” w lutym (−13,1 proc. m/m) wynagrodzenia w marcu, za sprawą niskiej bazy, wzrosły o 6,7 proc. r/r (wobec −2,7 proc. r/r miesiąc wcześniej) – czytamy w komunikacie Biura Analiz Makroekonomicznych PKO BP.

Choć w ujęciu nominalnym płace przyspieszyły, realnie wyhamowały – do 3,5 proc. r/r, czyli poziomu najniższego od roku. Stało się tak ze względu na wojnę na Bliskim Wschodzie, która pchnęła w górę ceny ropy naftowej i paliw, a wraz z nimi cały wskaźnik cen konsumpcyjnych w Polsce (z 2,1 proc. r/r w lutym do 3 proc.). To spowodowało, że realny wzrost wynagrodzeń (uwzględniający to, co z nominalnego „zjadła” inflacja) się obniżył.

Spadek inflacji w okolice celu Narodowego Banku Polskiegona przełomie lat 2025/2026, niewielka skala podwyżki płacy minimalnej (3 proc. od początku 2026 r.) oraz umiarkowane podwyżki wynagrodzeń w sferze budżetowej (również 3 proc.) ograniczyły presję płacową w ostatnich miesiącach. Wskazują na to zarówno plany podwyżkowe firm jak i oczekiwania samych pracowników w badaniach ankietowych – zauważają eksperci Biura Analiz Makroekonomicznych w ING Banku Śląskim.

Nieco gorzej od przewidywań analityków wyglądało w marcu zatrudnienie, które spadło o 0,9 proc. r/r (wobec konsensusu rynkowego na poziomie -0,8 proc.).

Od lutego z sektora przedsiębiorstw ubyło 9 tys. etatów. Jednak w tym przypadku, jak zauważają analitycy Pekao, nie ma powodów do niepokoju.

Trajektoria zatrudnienia w 2026 roku jak dotąd do złudzenia przypomina rok 2025 i dwa poprzedzające go lata – napisali w komentarzu do danych GUS.

Lekka niespodzianka, lekkie spowolnienie

Jednak sytuacja na rynku pracy, jak wskazuje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, w marcu się nie poprawiła.

Aby tak się stało, potrzebny jest silniejszy impuls z gospodarki, w tym wyczekiwany rozruch inwestycji – uważa ekonomistka.

I dodaje, że wraz z nadejściem wiosny ruszają m.in. prace sezonowe, a zatem jest szansa na poprawę wyników zatrudnienia w kolejnych miesiącach.

Jednocześnie należy pamiętać, że słaba koniunktura gospodarcza w Europie, którą dodatkowo może podkopać wojna na Bliskim Wschodzie, także negatywnie odbija się na polskim rynku pracy (zamykanie bądź likwidowanie zakładów przez zachodnie firmy i likwidacja miejsc pracy), a zatem i stąd bardzo przydałoby się „wsparcie” – zauważa Monika Kurtek.

Wpływ płacy minimalnej

W styczniu 2026 r. ustawowe minimalne wynagrodzenie za pracę wzrosło do 4806 zł, tj. o 3,0 proc. względem ostatnio obowiązującej kwoty minimalnego wynagrodzenia. Miało to też wpływ na zmianę przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w sektorze przedsiębiorstw.

GUS

Analitycy Pekao zwracają uwagę, że – mimo „lekkiej niespodzianki w górę” w marcu, dynamika płac pozostaje wyraźnie obniżona względem tego, co obserwowaliśmy w ostatnich latach.

Naszym zdaniem kierunek dla płac jest tylko jeden – w dół. W kolejnych miesiącach powinniśmy zobaczyć dalsze kierowanie się tempa wzrostu płac w kierunku 6 proc. i poniżej – czytamy w komentarzu Pekao.

Jego autorzy spodziewają się, że w całym roku wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wzrosną o 5,5 proc. Z nieco większym optymizmem na płace patrzą ekonomiści największego polskiego banku.

Zakładamy, że do końca roku wzrost wynagrodzeń może nieco spowolnić, jednak w całym roku wyniesie około 6 proc. – czytamy w komunikacie PKO BP.

O „lekkim spowolnieniu” tempa, w jakim będą w tym roku rosły wynagrodzenia w sektorze mówią też analitycy Santander Bank Polska. Ich zdaniem dynamika wyhamuje do około 5 proc. pod koniec roku.

REKLAMA

10 tys. zł średniej płacy na horyzoncie

Jeśli prognozy ekonomistów się sprawdzą, za kilka miesięcy wynagrodzenia osiągną pułap pięciocyfrowy. Wprawdzie nie uda się jeszcze wywindować do tego poziomu średniorocznych płac (nawet przy założeniu 6-procentowej dynamiki osiągnęłyby w całym 2026 r. poziom 9 471 zł), ale w grudniu, miesiącu statystycznie najbardziej hojnym dla pracowników (widać to na pierwszej grafice), po raz pierwszy w historii przeciętne wynagrodzenia powinny przekroczyć 10 tys. zł. Nawet jeśli dynamika r/r stopnieje wtedy do wspomnianych 5 proc., przeciętna płaca powinna wynieść w tym miesiącu nieco ponad 10 060 zł.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-23T20:10:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-23T18:04:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-23T15:08:55+02:00
Aktualizacja: 2026-04-23T11:48:49+02:00
Aktualizacja: 2026-04-23T10:16:48+02:00
Aktualizacja: 2026-04-23T09:13:27+02:00
Aktualizacja: 2026-04-23T08:04:38+02:00
Aktualizacja: 2026-04-23T06:22:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-22T19:32:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-22T17:36:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA