Nie tylko ropa i gaz. W Zatoce Perskiej utknęło więcej surowców
Przestań patrzeć na Bliski Wschód wyłącznie z perspektywy klienta stacji benzynowej. W rejonie utknęły nie tylko tankowce, lecz także statki przewożące inne bardzo potrzebne – zarówno z perspektywy firm, zwykłych ludzi, jak i rządzących – surowce.

To, że irańska blokada jedynej drogi morskiej do i z Zatoki Perskiej oznacza błyskawiczne wzrosty cen ropy i gazu (a w konsekwencji także paliwa tankowanego na stacjach w Polsce), jest już dla większości Polaków oczywiste. Mniej znanym faktem jest, że zamknięcie Cieśniny Ormuz uderza, i to niekiedy mocno, w sektory niezwiązane bezpośrednio z paliwami. O tym mówi się znacznie mniej. Tymczasem bliskowschodnia wojna zakłóca inne (poza ropą i gazem) rynki surowców.
Od nawozów po nowoczesne technologi
Przyjrzeli się im eksperci ze Światowego Forum Ekonomicznego (WEF, World Economic Forum), którzy zaznaczają, że zakłócenia w dostawach tych niezbędnych dla przemysłu dóbr gwałtownie zmieniają globalne łańcuchy dostaw – od niezbędnych rolnikom nawozów po minerały wspierające (lub w ogóle umożliwiające) rozwój zaawansowanych technologicznie branż.
Czytaj więcej na Bizblog.pl:
Do 28 lutego (wtedy USA z Izraelem zaatakowali Iran) każdego dnia przez Cieśninę Ormuz przepływało 11 mln baryłek ropy naftowej i 140 mld metrów sześciennych skroplonego gazu, czyli odpowiednio 1/5 i ¼ światowego zużycia tych surowców. Jednak w miarę trwania konfliktu w Iranie, zauważają eksperci WEF, blokada morskiego wąskiego gardła ujawnia głębszą słabość: rolę Bliskiego Wschodu jako głównego dostawcy surowców innych niż ropa.

Surowce z okolic Zatoki Perskiej
„Oto dziewięć sektorów, które są w centrum tej zmiany” – zachęcają do lektury przygotowanego przez siebie zestawienia eksperci WEF.
Pokazuje ono, że blokada jednej bliskowschodniej cieśniny może się skończyć problemami polskiego rolnictwa, ochrony zdrowia czy wyższymi cenami – nie tylko za tankowanie.
- Rolnictwo: nawozy (mocznik i amoniak)
Region Zatoki Perskiej to globalne centrum produkcji nawozów. Aż 46 proc. światowego handlu mocznikiem (głównym nawozem azotowym) pochodzi właśnie stamtąd.
Produkcja żywności zależy od cen i dostępności nawozów. Utrzymujący się brak dostaw z regionu oznacza droższe uprawy, co ostatecznie może się przełożyć na ceny pieczywa, mięsa czy warzyw – także w sklepach w Polsce. - Zielona Energia: problemy z bateriami (siarka)
Siarka jest produktem ubocznym rafinacji ropy i gazu, a przez Ormuz przepływa połowa jej światowego handlu morskiego. Zdaniem WEF czyni to z regionu „globalnego kreatora cen” tego surowca. Siarka jest kluczowa w procesie odzyskiwania niklu, kobaltu i miedzi. Bez niej produkcja komponentów do aut elektrycznych i magazynów energii (w których Polska jest europejskim liderem) staje się potwornie droga. - Tworzywa sztuczne (metanol)
Przed 28 lutego przez cieśninę przechodziła 1/3 światowego handlu metanolem. Zakłócenia w dostawach mogą ograniczyć podaż kluczowego surowca chemicznego dla żywic, powłok i tworzyw sztucznych, wywołując efekt domina w przemyśle chemicznym. - Elektromobilność: baterie do aut elektrycznych (grafit)
Cieśnina Ormuz to kluczowy punkt dla surowców niezbędnych do produkcji baterii do aut elektrycznych (EV). Syntetyczny grafit stosuje się w anodach baterii pojazdów elektrycznych.
„Wpływ na ceny grafitu syntetycznego może być poważniejszy niż w przypadku innych materiałów do produkcji baterii” – zauważają eksperci WEF. - Budownictwo, OZE, transport: (aluminium)
Około 9 proc. światowej produkcji aluminium pochodzi z hut w regionie Zatoki Perskiej. Aluminium to fundament nowoczesnego budownictwa, transportu i konstrukcji turbin wiatrowych czy paneli fotowoltaicznych. Długotrwała blokada jedynej drogi morskiej prowadzącej do Zatoki Perskiej może się skończyć przestojami na budowach czy droższymi remontami – także w Polsce. - Medycyna: badania MRI (hel)
Dla niewtajemniczonych zaskakująca może być informacja, że za 1/3 światowej produkcji helu odpowiada niewielki (1/3 wielkości Belgii) Katar. Utrzymująca się blokada Cieśniny Ormuz może doprowadzić do znacznych niedoborów tego gazu. Choć właściwie cieczy, bo hel transportowany jest w stanie płynnym. Okazuje się, że jest on niezbędny do chłodzenia rezonansów magnetycznych (MRI), nie może go też zabraknąć przy produkcji półprzewodników. - Odzież i plastik: (glikol)
Region Zatoki to potężny eksporter glikolu monoetylenowego (MEG) – tylko w 2025 roku wysłano stamtąd 6,5 mln ton. To jeden z najważniejszych towarów eksportowych tamtejszej branży chemicznej. Glikol jest fundamentem w produkcji poliestru (czyli większości ubrań w popularnych sieciówkach) oraz butelek PET. Blokada oznacza, że branża odzieżowa i spożywcza muszą szukać droższych dostawców, np. w USA (tak postępuje wielu azjatyckich przedsiębiorców) , co ostatecznie podniesie ceny ubrań, butów czy napojów w sklepach w Polsce. - Hutnictwo: (ruda żelaza i pellety stalowe)
Zatoka dostarcza wysokiej jakości pelletów rudy żelaza i tzw. żelaza redukowanego bezpośrednio – surowców premium dla światowego hutnictwa. Tymczasem stal jest potrzebna wszędzie – od budowy dróg i mieszkań, po produkcję maszyn. Dziś armatorzy boją się wysyłać statki w rejon Bliskiego Wschodu, co drastycznie podnosi koszty transportu morskiego. Dla przemysłu działającego na niskich marżach to potężny cios, który znów podbije koszty inwestycji budowlanych. - Przyszłość energetyki: zielony wodór
„Choć kryzys może ostatecznie przyspieszyć zwrot ku czystej energii, uwypuklił on ryzyko dla harmonogramów projektów wodorowych i infrastruktury eksportowej” – zauważają eksperci WEF.
Bliski Wschód, dzięki ogromnym inwestycjom w wodór, miał stać się „zieloną elektrownią świata”. Unia Europejska, w tym Polska, widzi to paliwo jako alternatywę dla węgla i gazu. Niestabilna sytuacja w Cieśninie Ormuz wstrzymuje jednak inwestycje i budowę infrastruktury. Tym samym polska droga od węgla do taniej i czystej energii może się wydłużyć.

Gospodarcza globalna wioska
Opracowanie WEF odziera ze złudzeń – żyjemy w świecie naczyń połączonych, w którym blokada niespełna 40-kilometrowego przesmyku na innym kontynencie potrafi szybko objawić się w miejscu oddalonym o kilka tysięcy kilometrów pod postacią np. wyższych cen – i to nie tylko benzyny, LPG czy diesla. W jakimś więc stopniu sytuacja na Bliskim Wschodzie (a nawet sama blokada Cieśniny Ormuz) będzie wpływać na to, ile zapłacisz za bułkę w osiedlowej piekarni, czy uda ci się zrobić rezonans magnetyczny w szpitalu, jak szybko odjedziesz z salonu nowym samochodem i na ile par legginsów będzie cię stać.
Fot. CeltStudio / Shutterstock



















