Jajka wielkanocne? Czekoladowe zajączki? Nie w Norwegii. Tu od stu lat święta oznaczają śnieg w górach, pomarańcze w plecaku i kryminalną lekturę przy kominku. To påskekrim - tradycja, która zaczęła się od fałszywych wiadomości.

Jak wygląda Wielkanoc w Norwegii? W Wielki Czwartek biura i szkoły pustoszeją, sklepy zamykają się na kilka dni, a miliony ludzi wsiadają w samochody i pociągi, by dotrzeć do odległych chat w górach. Gdy zapada zmrok, zapalają kominki, otwierają czekoladowe batony i zaczynają czytać o zbrodniach. To zaskakujące o tyle, że Norwegia jest krajem bezpiecznym (zaledwie około 30 morderstw rocznie na całą populację).
Påskekrim to dosłownie „wielkanocna zbrodnia"
Skąd wzięła się obsesja na punkcie krwawych tajemnic, sprytnych detektywów i mrocznych zbrodni?
Wszystko zaczęło się od genialnego marketingu. Była sobota przed Wielkanocą 1923 roku. Dwaj młodzi, spłukani pisarze - Nordahl Grieg i Nils Lie - desperacko potrzebowali pieniędzy. Napisali kryminał o napadzie na pociąg relacji Bergen - Oslo i przekonali wydawnictwo Gyldendal do odważnego kroku.
Czytaj więcej o Norwegii:
Zamiast zwykłej reklamy, wykupili tytuł na pierwszej stronie poczytnego dziennika „Aftenposten": „Pociąg do Bergen obrabowany w nocy!". Opis był wstrząsający: urlopowicze jechali przez góry, gdy banda studentów napadła na wagon i uciekła na nartach. Redakcja tonęła w telefonach od przerażonych czytelników, którzy mieli bliskich w tym pociągu. Niewiele osób dostrzegło bowiem gwiazdeczkę, informującą, że to anons książki, nie doniesienie prasowe. W ciągu kilku dni sprzedano ponad 7 tys. egzemplarzy.

Hytte, czyli górska chata nad fiordem
Norwegowie mają w DNA ucieczkę na hytte - górską chatę. Wielkanoc to szczyt sezonu: śnieg jest jeszcze gruby, słońce już grzeje, a urlop długi (od czwartku do poniedziałku). A w chatach, gdzie prąd bywa kapryśny, a internet nie zawsze działa, papierowa książka staje się naturalnym towarzyszem wieczoru.

Co roku przed Wielkanocą wydawnictwa wypuszczają dziesiątki nowych tytułów oznaczonych tagiem: påskekrim. Księgarnie przestawiają witryny - kryminały zajmują tyle miejsca co poradniki w lecie czy kalendarze w grudniu. Dziś tradycja obejmuje również filmy i seriale - telewizje dominują maratony detektywistyczne.
Norweska tradycja dała światu kilka wielkich nazwisk. Jo Nesbø ze swoim detektywem Harrym Hole to dziś jedna z najlepiej sprzedających się serii kryminalnych na świecie. Oczywiście dostępna w polskich przekładach, więc w Wielkanoc może towarzyszyć nie tylko Norwegom.



















