Nowe maksymalne ceny paliw. Rząd szykuje ruch ws. LPG
Nowe maksymalne ceny paliw są niższe od poprzednich. Rząd nie wyklucza interwencji jeżeli chodzi o gaz LPG. Niestety, oddala się wizja rozejmu na Bliskim Wschodzie, przez co na rynku ropy jest coraz bardziej nerwowo.

Minister Energii podał maksymalne stawki, jakie będą obowiązywać na stacjach paliw w piątek 3 kwietnia. I jest to dobra informacja dla kierowców, bo jest taniej niż w poprzednich dniach. Benzyna Pb95 nie może być sprzedawana za więcej niż 6,19 zł, dla benzyny Pb98 cena maksymalna jest na poziomie 6,80 zł, a dla oleju napędowego - 7,64 zł.
Ceny paliw: LPG też z rządową tarczą?
Przypomnijmy, że w ramach pakietu „Ceny Pali Niżej” zmniejszono podatek VAT z 23 do 8 proc. (do 30 kwietnia) i skorygowano wysokość akcyzy o 29 gr na litrze w przypadku benzyny i 28 gr w przypadku diesla (do 15 kwietnia). Maksymalna zaś cena paliw ustalana jest przez Ministra Energii i obowiązuje od dnia następnego po publikacji w Dzienniku Urzędowym „Monitor Polski”. Jak jest ustalana?
Na podstawie ściśle określonego algorytmu, na który składa się ze średniej arytmetycznej cen hurtowych paliw z poprzedniego dnia roboczego raportowanych przez pięciu największych uczestników rynku; stałej kwoty pokrywającej koszty operacyjne sprzedaży w wysokości 0,30 zł na litr; z podatku VAT oraz z podatku akcyzowego i opłaty paliwowej - wylicza resort energii.
Więcej o cenie paliw przeczytasz w Bizblog:
Maksymalna cena paliw nie dotyczy gazu LPG, którego obecnie ceny wahają się między 3,73 a 3,86 zł. A analitycy prognozują kolejne zwyżki. Polska Izba Gazu Płynnego już zaapelowała o niższy podatek VAT dla autogazu. Co na to rząd? Okazuje się, że jest otwarty na różne rozwiązania.
Analizujemy wzrosty, jakie jeszcze mogą się pojawić. Nie wykluczamy działań osłonowych. To będzie zależało od bardzo dynamicznej sytuacji na rynkach - poinformował Miłosz Motyka, minister energii.
Na rynku ropy dalej bardzo nerwowo
Nic nie wskazuje na spokojnie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Donald Trump w swoim orędziu zapowiedział kontynuowanie ataku, z kolei Teheran ostrzega pracowników największych amerykańskich firm technologicznych w regionie. Przez to presja na cenę ropy nie maleje, a dodatkowo jeszcze rośnie. Efekt? Baryłka ropy Brent wycenia jest obecnie na ok. 109 dol., a WTI sprzedawana jest za ok. 112 dol. W jednym i drugim przypadku to najwyższe stawki od początku 2022 r. Nic więc dziwnego, że nastroje na rynku nie są najlepsze.
Prawdziwym pytaniem, które nurtuje traderów, jest to, czy irańska infrastruktura naftowa jest obecnie zagrożona, a dalsze szkody w regionie są bardzo prawdopodobne, a nawet jeśli pozostanie nienaruszona, wznowienie dostaw ropy w regionie może się jeszcze bardziej opóźnić - twierdzi Dennis Kissler, starszy wiceprezes ds. handlu w BOK Financial, cytowany przez Reuters.



















