Według skarbówki nawet amatorskie wrzucanie muzyki do sieci dla zarobku to działalność gospodarcza. Uznała, że jeśli serwis streamingowy coś płaci, to robi to regularnie, a więc mamy do czynienia ze stałym zajęciem zarobkowym.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał ciekawą interpretację podatkową dotyczącą muzyka-amatora publikującego utwory instrumentalne w serwisach streamingowych. Mężczyzna był przekonany, że skoro tworzy z pasji, a dochody pojawiają się nieregularnie, to jego działalność nie musi być traktowana jak typowa firma. Skarbówka nie zgodziła się z tym stanowiskiem.
Hobby, ale przynosi dochód
We wniosku o interpretację podatnik napisał, że jego muzykowanie to tylko hobby przynoszące dodatkowy zarobek, a nie stała działalność gospodarcza. Skarbówka uznała jednak, że już samo regularne udostępnianie utworów w celu osiągania dochodu spełnia definicję działalności gospodarczej na gruncie VAT. KIS stwierdził, że nie ma znaczenia, czy ktoś robi to zawodowo, czy po godzinach. Liczy się fakt zarabiania i powtarzalność działań.
To oznacza, że muzyk staje się podatnikiem VAT, nawet jeśli korzysta ze zwolnienia do 200 tys. zł rocznego obrotu. W praktyce musi więc mieć świadomość swoich obowiązków wobec fiskusa, choć nie zawsze będzie musiał faktycznie odprowadzać podatek. Kluczowe jest jednak prawidłowe określenie charakteru tej działalności.
Czytaj w Bizblogu:
Kluczową kwestią w tej interpretacji było ustalenie, kto jest klientem muzyka. Twórca zakładał, że jego odbiorcami są słuchacze korzystający z platform. Skarbówka wyjaśniła jednak, że w świetle przepisów jest to nadmierne uproszczenie. Formalnie nabywcą usługi jest bowiem platforma streamingowa lub dystrybutor, a nie pojedynczy użytkownik.
Relacja biznesowa z platformą
Skarbówka wskazała, że platforma najpierw kupuje usługę od twórcy, a następnie udostępnia ją słuchaczom. Oznacza to relację biznesową między muzykiem a firmą streamingową. Dzięki temu artysta nie musi rozliczać się oddzielnie z każdym odbiorcą swojej muzyki.
Kolejna ważna kwestia dotyczy miejsca opodatkowania. Muzyk przypuszczał, że skoro działa w Polsce, to tu powinien rozliczać VAT. Skarbówka wskazała jednak, że skoro klientem jest zagraniczna platforma, podatek rozlicza się w kraju jej siedziby, a nie w Polsce. W efekcie przychody z takich usług nie podlegają opodatkowaniu VAT-em w Polsce. Dla artysty oznacza to uproszczenie rozliczeń, bo wystawia jedną zbiorczą fakturę dla dystrybutora bez polskiego VAT-u.



















