REKLAMA

Inflacja wraca z przytupem. To dopiero początek drożyzny

Inflacja bazowa netto osiągnęła w kwietniu 3 procent w ujęciu rocznym – wynika z obliczeń Narodowego Banku Polskiego. I to nie koniec kiepskich, z perspektywy portfela przeciętnego Polaka, informacji.

inflacja CPI kwiecien 2026 nbp
REKLAMA

Notowany w marcu i kwietniu mocny wzrost inflacji to „zasługa” rozpoczętej pod koniec lutego wojny między USA i Izraelem a Iranem – co do tego nie ma wątpliwości. Skokowy wzrost cen ropy naftowej błyskawicznie podbił wskaźnik inflacji konsumenckiej (CPI, Consumer Price Index) z 2,1 proc. w styczniu i lutym do 3 proc. w marcu oraz 3,2 proc. w kwietniu – tak szybko wzrosły w tych miesiącach ceny towarów i usług w porównaniu z analogicznymi miesiącami poprzedniego roku (r/r). Jeszcze lepiej wpływ wojny odzwierciedlają dane w ujęciu miesięcznym (m/m) – w samym marcu ceny wzrosły o 1,1 proc., w kwietniu – o kolejne 0,6 proc.

Rosłyby jeszcze szybciej, gdyby nie wprowadzony przez rząd program osłonowy CPN (Ceny Paliw Niżej), który łagodzi bezpośrednie skutki drożejących paliw dla kierowców tankujących na stacjach w Polsce. Według analiz PKO BP gdyby nie program CPN, inflacja CPI już w kwietniu zbliżyłaby się do 4 proc. r/r.

REKLAMA

Ekonomiści Banku Pekao, analizując dane o kwietniowej inflacji CPI, zauważyli w nich „umiarkowany wpływ rozlewającego się kryzysu paliwowego”.

W kwietniu najmocniej wyróżniały się wzrosty cen: transportu powietrznego (62 proc. m/m), turystyki zorganizowanej, ale też nośników energii, głównie przez kanał butli gazowych. Tylko te kategorie podbiły kwietniową inflację o 0,2 pkt. Proc. – napisali w komentarzu do danych GUS.

Inflacja się rozlewa

Bardziej szczegółowe wskaźniki cen pokazywały jednak dotąd umiarkowaną presję na ceny niezwiązane bezpośrednio z wydarzeniami na Bliskim Wschodzie, a konkretnie – z cenami ropy i (w konsekwencji) benzyny czy oleju opałowego. Tzw. inflacja bazowa netto, pokazująca wzrost cen z wykluczeniem cen energii (w tym wspomnianych paliw) oraz żywności, wzrosła z 2,5 proc. w lutym do 2,7 proc. w marcu. Opublikowane w poniedziałek, 18 maja, najnowsze dane NBP pokazują jednak, że inflacja w Polsce zaczyna płynąć szerszym strumieniem, napędzanym tzw. efektami drugiej rundy. Inaczej mówiąc: rosnące ceny paliw zaczynają coraz mocniej przekładać się na kategorie niezwiązane bezpośrednio z paliwami, bo przedsiębiorcy przerzucają rosnące dla nich koszty (głównie transportu) na ceny, które widzimy na sklepowych półkach.

REKLAMA

W kwietniu, jak wyliczył NBP, inflacja bazowa netto wzrosła z 2,7 proc. do 3 proc. w ujęciu r/r. W ujęciu miesięcznym zaś osiągnęła nienotowany od trzech lat (dokładnie – od kwietnia 2023 r.) poziom 0,9 proc.

REKLAMA

Dla ekonomistów i rynkowych analityków to jasny sygnał. Według ekspertów Credit Agricole wzrost inflacji bazowej do 3 proc. r/r „wskazuje na nasilanie się presji cenowej, m.in. w związku z przenoszeniem wyższych kosztów energii i transportu na ceny usług”.

Wskaźnik ten (inflacja bazowa netto – red.) był podbijany przez pierwsze „efekty drugiej rundy” silnego wzrostu cen paliw – podróże lotnicze zdrożały w minionym miesiącu o 62 proc. m/m, a roczny spadek ich cen wyhamował do -1,3 proc. z -19,4 proc. w marcu – zauważają ekonomiści PKO BP.

Więcej o cenach i konsekwencjach wojny na Bliskim Wschodzie na stronach Bizblog Spider's Web

REKLAMA

Inflacja bazowa goni CPI

W kwietniu wzrosły zresztą w ujęciu r/r także pozostałe miary inflacji bazowej (poza jedną, która utrzymała się na poziomie z marca).

I tak inflacja bazowa z wyłączeniem cen administrowanych (ignoruje ceny, na które wpływ ma państwo, czyli np. wywóz śmieci, prąd, gaz, leki refundowane; pokazuje, jak zmieniają się ceny na „wolnym rynku”) wzrosła z 2,7 proc. do 2,9 proc. Statystyczny wskaźnik inflacji bazowej 15 proc. średniej obciętej (przy obliczeniach eksperci NBP układają wszystkie produkty i usługi w koszyku inflacyjnym od tych, które zdrożały najbardziej, do tych, które najmocniej staniały, a później ucina po 15 proc. skrajności z obu stron) wzrósł z 2,9 proc. do 3 proc. Na tym poziomie znalazł się też powtórnie wskaźnik inflacji bazowej z wyłączeniem cen najbardziej zmiennych (to ujęcie pozwala dokładniej przyjrzeć się trwalszym tendencjom – odrzuca bowiem ceny, które, jak tłumaczy NBP, „są szczególnie wrażliwe na różnego rodzaju szoki popytowe i podażowe i/lub cechują się istotną i zmienną w czasie sezonowością”.

REKLAMA

Co dalej z cenami i stopami procentowymi?

Ekonomiści nie mają wątpliwości, że kwietniowe wzrosty wskaźników cen to nie ostatnie słowo inflacji w obserwowanej od wybuchu bliskowschodniego konfliktu wspinaczce.

REKLAMA

W kolejnych miesiącach spodziewamy się dalszego wzrostu inflacji, która już w maju może przekroczyć górne ograniczenie dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego (czyli 3,5 proc. r/r – red.) – przewidują eksperci PKO BP.

Według ekonomistów Credit Agricole inflacja CPI dotrze do lokalnego maksimum w grudniu, kiedy osiągnie 4,1 proc. r/r. Podobnie widzą przyszłość cen inni eksperci.

REKLAMA

Zakładamy, że przy utrzymaniu obecnego status quo w Zatoce Perskiej, w kolejnych miesiącach zobaczymy rosnącą inflację do 4 proc. r/r na koniec roku – piszą analitycy Banku Pekao.

Zdaniem ekspertów PKO BP w najbliższym czasie dynamika cen będzie podbijania przez ceny żywności oraz przenoszenie wyższych cen paliw na ceny niektórych usług i towarów, czyli wspomniane efekty drugiej rundy.

W scenariuszu bazowym, który zakłada stopniową normalizację na rynku ropy w drugiej połowie 2026, w najbliższych miesiącach widzimy inflację nieco poniżej 4 proc. r/r oraz jej spadek w okolice celu (inflacyjnego NBP, czyli 2,5 proc. – red.) w połowie 2027 r. – napisali ekonomiści największego banku w Polsce.

REKLAMA

A to ich zdaniem oznacza, że nie spełnią się przesłanki konieczne do podwyżek stóp procentowych NBP wskazywane przez członków Rady Polityki Pieniężnej. Choć przyznają, a podobne głosy nie są na rynku rzadkością, że dla ich średniorocznej prognozy inflacji (3,3 proc.) istnieje „czynnik ryzyka”: to oczywiście ceny ropy naftowej.

Według analityków Credit Agricole stopy procentowe nie zmienią się w Polsce jeszcze bardzo długo – zakładają, że nie nastąpi to ani w 2026 r., ani w 2027 r. Choć i oni przyznają, że rośnie ryzyko „sygnalizacyjnej” podwyżki stóp, która mogłaby nastąpić w drugiej połowie 2026 r.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-18T16:08:19+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T10:25:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T08:02:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T05:51:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-17T22:02:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-17T18:03:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-17T10:10:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA