Wielu pracowników nie chce wracać na etat. Jednak w obliczu lipcowej reformy PIP i widma kar za fikcyjne samozatrudnienie żądają od firm całkowitej niezależności. Eksperci potwierdzają: elastyczność na rynku pracy stała się już trwałym trendem, do którego biznes musi się dostosować.

Tegoroczna, czwarta edycja badania „GIGbarometr 2026” rzuca światło na motywacje ekspertów, dla których praca przestała być miejscem, a stała się konkretnym rezultatem. GIGerzy nie są już wolnymi strzelcami z przypadku, lecz świadomymi przedsiębiorcami. Tegoroczny GIGbarometr GIGerów wynosi 5,5. Z kolei ocena rynku przez firmy to 4,6.
Raport „GIGbarometr 2026” pokazuje, że elastyczność przestała być dodatkiem. Stała się warunkiem rozwoju. Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że sama wolność nie wystarcza. Człowiek potrzebuje również bezpieczeństwa, zaufania i przewidywalności – komentuje Marek Kamiński, zdobywca biegunów, podróżnik, przedsiębiorca, założyciel Kaminski Foundation & Academy oraz Invena S.A.
Zdaniem eksperta firmy częściej widzą ryzyko. GIGerzy - wolność. A prawda, jak zwykle, leży gdzieś pośrodku. Najsilniejsze modele współpracy będą oparte nie na kontroli, ale na partnerstwie, odpowiedzialności i autonomii.
Portret współczesnego GIGera
GIGerzy patrzą na obecną sytuację gospodarczą nieco przychylniej niż firmy, oceniając otoczenie na 5,2 pkt (wobec 4,9 pkt po stronie biznesu). Nie jest to jednak bezkrytyczny entuzjazm, lecz umiarkowany optymizm profesjonalistów, którzy nauczyli się zarządzać niepewnością.
Czynniki zewnętrzne, takie jak zmiany w prawie czy reforma PIP, są przez GIGerów traktowane jako tło – aż 75 proc. z nich ocenia te regulacje neutralnie. Głównymi wyznacznikami decyzji zawodowych są popyt na ich unikalne kompetencje oraz opłacalność modelu.
Decyzja u GIGerów jest przede wszystkim wyborem, a nie przymusem. Najsilniej działają czynniki pozytywne, czyli:
- większa elastyczność czasu i miejsca świadczenia usług (75 proc.),
- bycie sobie szefem (74 proc.),
- lepsze zarobki (62 proc.),
- korzystniejsze formy opodatkowania (45 proc.).
Mimo to rynek nie jest wolny od presji. Dane pokazują, że dla około 23 proc. badanych wejście w model GIG było podyktowane trudnością w znalezieniu satysfakcjonującego etatu, a 21 proc. wskazało na sugestię ze strony zleceniodawcy.
Więcej wiadomości na temat pracy można przeczytać w Bizblog Spider's Web:
GIGerzy chcą wolności, firmy wolą sztywne ramy
Współpraca na linii GIGer-Firma ujawnia największą rozbieżność w całym badaniu. Podczas gdy niezależni profesjonaliści oceniają skalę uelastycznienia polskiego rynku wysoko (mediana 40 proc.), firmy wciąż postrzegają ten model jako rozwiązanie selektywne (mediana 16 proc.).
To zderzenie dwóch perspektyw rodzi konkretne wyzwania operacyjne. GIGerzy coraz częściej sygnalizują, że elastyczność bywa warunkowa mimo obietnic autonomii, 34 proc. z nich wykonuje zadania w sztywno wyznaczonych ramach czasowych, a 28 proc. w konkretnym miejscu wskazanym przez klienta.
Rozbieżność w ocenie uelastycznienia rynku powinna być dla firm sygnałem ostrzegawczym, zwłaszcza w kontekście reformy PIP. W nowej rzeczywistości, która już lada chwila będzie obligatoryjna i poddana rygorowi prawnemu to właśnie te dwa czynniki – narzucony czas i miejsce pracy – stanowią najsilniejsze przesłanki do zmiany kontraktu B2B na umowę o pracę – mówi Witold Widurek, Partner, People Advisory Services, EY Polska.
W jego ocenie luka w postrzeganiu elastyczności pokazuje, że wiele organizacji wciąż próbuje uśredniać relacje, oczekując od niezależnych specjalistów dyspozycyjności typowej dla etatu. W obliczu zapowiadanych zmian takie podejście przestaje być jedynie wyzwaniem operacyjnym, a staje się realnym ryzykiem procesowym.
Niezależni specjaliści coraz wyraźniej odrzucają próby włączania ich w struktury decyzyjne czy bieżące zarządzanie operacyjne firm, co charakteryzuje z kolei świat pracownika. Dla 66 proc. GIGerów fundamentem zdrowej relacji B2B jest całkowity brak formalnego nadzoru przełożonego.
W fazie rynkowej stabilizacji, w którą weszliśmy w 2026 roku, GIGerzy premiują te organizacje, które potrafią uszanować ich niezależność i oferują klarowne reguły gry, zamiast próbować uśredniać relacje kontraktowe.
Opieka zdrowotna i ubezpieczenia OC nowym standardem
Wskaźnik satysfakcji GIGerów ze swojej drogi zawodowej zatoczył pełne koło, wracając do poziomu 7,2 pkt. To dowód na oswojenie modelu projektowego. Profesjonaliści cenią przede wszystkim:
- elastyczność formy zatrudnienia (50 proc.),
- miejsca, czasu i warunków (47 proc.),
- finanse (45 proc.).
Najbardziej rewolucyjna zmiana zaszła jednak w obszarze potrzeb dodatkowych. Jeszcze kilka lat temu GIGerzy cenili głównie narzędzia pracy. Dziś, w dobie polaryzacji rynku, na szczycie hierarchii potrzeb stanęły opieka zdrowotna (35 proc.) oraz ubezpieczenia od utraty dochodu i OC (31 proc.). To jasny sygnał, że GIGerzy nie chcą wracać na etat, ale oczekują od ekosystemu wsparcia, które zapewni im stabilność finansową w sytuacjach kryzysowych.
Cztery lata temu zaczynaliśmy GIGbarometr z pytaniem: czy elastyczność rynku pracy w Polsce to trwały trend, czy koniunkturalny eksperyment? Dane mówią dziś wyraźnie, że trend jest strukturalny. GIGerzy przestali być buforem na złe czasy, a stali się stałym elementem modelu operacyjnego firm. Rynek zmienia swój charakter – podsumowuje Tomasz Miłosz, założyciel i CEO GIGLIKE.
I dodaje, że wskaźnik GIGbarometr ustabilizował się na poziomie 4,6 - tyle samo co w 2023, po silnym odbiciu w 2024 (5,1). Rynek przestał rosnąć po omacku i zaczął się urządzać. Firmy inwestują w narzędzia IT (37 proc.), AI (33 proc.) i procesy (26 proc.), bo intuicja przestała wystarczać. Elastyczność to nie prowizorka, tylko inny model operacyjny. A brak zasad w tym modelu to chaos, nie zwinność.
Badanie zrealizowano na zlecenie GIGLIKE oraz EY Polska w marcu 2026 roku metodami CATI, oraz CAWI na reprezentatywnej próbie decydentów biznesowych w Polsce. W badaniu wzięło udział 301 firm i 300 GIGerów.



















