Silny dolar sieje spustoszenie. Ropa i złoty w dół
Poniedziałek był nie tylko dniem dalszego krachu złota i srebra, ale także silnego umocnienia dolara. Potężna amerykańska waluta wywołała też gwałtowne spadki cen ropy i osłabienie złotego. Inwestorzy uciekali od ryzyka, kierując kapitał do USA.

Dzisiejsza sesja na światowych rynkach finansowych to już trzeci z kolei dzień wielkiego chaosu, którego symbolem są historyczne spadki notowań złota i srebra, które wcześnie wdrapywały się na stratosferę. Amerykańska waluta gwałtownie się umacniała, co natychmiast przełożyło się na spadki cen surowców.
Ropa dostała w zęby
Najmocniej skutki tej zmiany nastrojów odczuł rynek ropy naftowej. Amerykańska ropa WTI w najgorszym momencie traciła ponad 6 proc. wartości. Cena baryłki spadła z poziomów powyżej 65 dol. poniżej 62 dol., co było jednym z najsilniejszych dziennych ruchów spadkowych w tym roku. Potem nastąpiło lekkie odbicie, ale tylko nieco powyżej 62 dol.
Więcej w Bizblogu o złocie
Podobny scenariusz rozegrał się na rynku ropy Brent. Europejska baryłka taniała dziś o około 4-5 proc., schodząc do przedziału 65-66 dol. za baryłkę. Dodatkowym impulsem do spadków były sygnały o możliwych rozmowach dyplomatycznych USA z Iranem, co zmniejszyło obawy o zakłócenia dostaw i obniżyło tak zwaną „premię geopolityczną”.
Złoty dostaje rykoszetem
Na rynku walutowym wyraźnie ucierpiał złoty. Kurs dolara wzrósł do około 3,5773 zł, co oznaczało osłabienie złotego o blisko 0,63 proc. Presja na złotego była wzmacniana przez spadki cen surowców oraz odpływ kapitału z rynków uznawanych za bardziej ryzykowne. Inwestorzy chętniej kierowali środki do USA, korzystając z wyższych rentowności i silnej waluty. W takich warunkach waluty takie jak złoty tracą na atrakcyjności, nawet jeśli nic złego się nie dzieje z naszą gospodarką.







































