Inflacja nagle się zacięła. Ekonomiści wskazali winnego
Inflacja na początku roku ponownie wyhamowała i utrzymała się w bezpiecznych granicach celu banku centralnego. Spadek okazał się jednak płytszy, niż zakładał rynek, a za różnicę odpowiadały głównie ceny żywności i energii. Presja cenowa słabnie, ale studzi oczekiwania na bardziej zdecydowane ruchy w polityce pieniężnej.

Inflacja w styczniu spadła do 2,2 proc. rok do roku – wynika ze wstępnych danych GUS. To mniej niż 2,4 proc. w grudniu, ale więcej niż zakładał rynkowy konsensus (1,9 proc.). W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły o 0,6 proc. GUS podkreśla, że dane mają charakter wstępny i są liczone już według nowej klasyfikacji COICOP 2018. Ostateczne wyliczenia – z uwzględnieniem zaktualizowanego koszyka inflacyjnego – poznamy w połowie marca.

Żywność i nośniki energii
Z komunikatu GUS wynika, że żywność i napoje bezalkoholowe zdrożały w styczniu o 2,4 proc. r/r, a energia elektryczna, gaz i inne paliwa o 3,4 proc. r/r. Wyraźnie tańszy niż przed rokiem był transport (–5,9 proc. r/r), w tym paliwa do prywatnych środków transportu (-7,1 proc.).
Inflacja CPI w styczniu jednak powyżej 2 proc. (2,2 proc. r/r). Wyżej od naszej prognozy i konsensusu na poziomie 1,9 proc. r/r. Nieco wyższe od naszych oczekiwań ceny energii i żywności, także przejście na COICOP 2018 podbiło szacunki, ale to technikalia. Mechanizmy dezinflacyjne są mocno zakorzenione, dlatego RPP obniży w marcu stopy o 25pb. Czekamy na projekcję NBP i aktualizację koszyka CPI – wskazują ekonomiści ING.
Podobnie komentuje Pekao.
Gdy już wszyscy uwierzyli w niską inflację, ta postanowiła zrobić nam psikusa. W styczniu inflacja CPI spadła z 2,4 do 2,2 proc. r/r (konsensus: 1,9 proc. r/r). Połowa zaskoczenia to żywność, reszta to nośniki energii i być może jakieś drobiazgi – oceniają analitycy banku.
PKO BP również spodziewał się głębszego spadku inflacji.
Nasza prognoza wynosiła 1,7 proc. r/r, a konsensus 1,9 proc. r/r. Jednym z powodów zaskoczenia w górę były silniejsze od oczekiwań wzrosty cen żywności oraz nośników energii – wskazują analitycy największego polskiego banku.
Czytaj w Bizblogu o cenach energii
Jak dodają, piątkowy odczyt przygotowany został według zaktualizowanej klasyfikacji COICOP 2018.
Są to wstępne dane – za miesiąc zostaną jeszcze przeliczone z uwzględnieniem nowego koszyka inflacyjnego. Pomimo lekkiego niedosytu uważamy, że powrót do celu inflacyjnego jest trwały, co umożliwi obniżkę stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu RPP w marcu – zapewniają ekonomiści PKO BP.
Stopy w dół, ale bez fajerwerków
Bartosz Sawicki, analityk Exante, zauważa w komentarzu, że styczniowy skok cen żywności pokrzyżował rynkowe prognozy, zakładające spadek inflacji do najniższego poziomu od siedmiu lat.
Dynamika CPI w styczniu obniżyła się zaledwie z 2,4 do 2,2 proc. r/r przy konsensusie opiewającym na 1,9 proc. r/r. Dzisiejszy odczyt nie przekreśla marcowej obniżki stóp procentowych, ale marginalizuje szanse na ruch o skali większej niż 25 pb – ocenia Sawicki.
Analityk zwraca też uwagę, że w ujęciu miesięcznym paliwa spadły o 2,4 proc., ale żywność wzrosła o 1,3 proc., a nośniki energii o 1,9 proc. m/m.
Jego zdaniem inflacja weszła w 2026 r. na poziomie wyraźnie niższym od średniej zapisanej w ostatniej projekcji NBP, a w całym roku może ukształtować się nieco poniżej celu 2,5 proc. A to wzmacnia scenariusz wznowienia obniżek stóp i sprowadzenia ich w kierunku 3,5 proc.







































