REKLAMA

Złoto w sprawozdaniu finansowym NBP. To był prawdziwy wystrzał

W bilansie Narodowego Banku Polskiego niewiele pozycji rosło w ostatnich latach tak szybko jak złoto. Jeszcze na koniec sierpnia 2021 r. zasób złota NBP wynosił 230,2 tony. Na początku 2024 r. było go już niemal 360 ton. W połowie 2024 r. rezerwy wzrosły do 377,4 tony, w maju 2025 r. sięgnęły 515,5 tony, jesienią 2025 r. przekroczyły 530 ton, a na początku 2026 r. bank centralny mówił już o około 550 tonach. Potem pojawił się kolejny cel – 700 ton. Trudno nazwać to kosmetyczną korektą w strukturze rezerw. To raczej prawdziwy złoty szturm.

rekord-cen-rezerwy-nbp
REKLAMA

Ta zmiana była widoczna jednocześnie w trzech wymiarach: rosła ilość złota, rosła jego wartość wraz z ceną kruszcu, a także jego udział w całym portfelu rezerw. W sierpniu 2024 r. udział złota w rezerwach NBP wynosił 14,7 proc. Na koniec maja 2025 r. było to już 22,4 proc. W listopadzie 2025 r. mowa była o około 26 proc., a według szacunków na koniec grudnia 2025 r. udział złota wzrósł do 28,22 proc. W kilka lat złoto przeszło więc drogę od ważnego, ale jednak jednego z wielu składników rezerw do jednego z ich głównych filarów.

To nie stało się przypadkiem. W latach 2018–2019 zasoby złota Narodowego Banku Polskiego zostały zwiększone o 125,7 tony. Potem przyszła kolejna fala zakupów. Od kwietnia do listopada 2023 r. NBP kupił około 130 ton złota. W 2024 r. dokupił kolejne 89,5 tony. W 2025 r. – według danych i szacunków przywoływanych na początku 2026 r. – zwiększył zasoby o ponad 100 ton. Z pojedynczych decyzji zrobiła się kilkuletnia, konsekwentnie realizowana strategia.

REKLAMA
Złoto NBP w skrócie
W kilka lat Polska potroiła zasoby złota
• ok. 230 ton w 2021 r.
• ok. 515,5 tony w maju 2025 r.
• ok. 570 ton na początku 2026 r.
• cel: 700 ton

W tej chwili w rezerwach NBP mamy już 550 ton złota i miały one wartość według aktualnych cen 76,5 mld dolarów, czyli blisko 276 mld złotych. Zamierzam się zwrócić do zarządu NBP o przyjęcie uchwały o zwiększenie zasobów złota do 700 ton – zapowiedział 16 stycznia 2026 r. Adam Glapiński.

Kilka dni później Zarząd NBP dał zielone światło dla tego kierunku. Nie chodzi przy tym o sztywny kalendarz zakupów. Z przytoczonych wypowiedzi wynika raczej, że bank centralny chce działać etapami i dostosowywać tempo do sytuacji rynkowej. Jedna rzecz ma się jednak nie zmieniać.

Nie wchodzi w grę sprzedaż złota z rezerw NBP – zapewnił prezes banku centralnego.

To ważna deklaracja, bo pokazuje, że w obecnym podejściu złoto nie jest traktowane jak aktywo do krótkoterminowej gry. Ma raczej pełnić rolę trwałego składnika rezerw, zwiększającego odporność państwa na wstrząsy i zmiany nastrojów na rynkach.

Widać to także w języku, jakim NBP uzasadnia swoje działania

W materiale z 2021 r. bank centralny tłumaczył, że złoto jest szczególnym składnikiem rezerw dewizowych. Nie jest bezpośrednio powiązane z polityką gospodarczą jakiegokolwiek państwa, bywa traktowane jako bezpieczna przystań i w trudnych momentach potrafi wzmacniać wiarygodność kraju. W tamtym czasie można było jeszcze uznać to za ostrożne budowanie argumentacji pod przyszłe zakupy.

Dziś widać, że był to raczej początek dużego zwrotu.

Złoto odgrywa w strategii rezerwowej szczególną rolę – dywersyfikuje źródła bezpieczeństwa finansowego państwa, nie jest obciążone ryzykiem kredytowym, nie zależy od decyzji żadnego rządu, a jednocześnie jest fizycznie trwałe i łatwe do przechowywania – podkreślał w czerwcu 2025 r. Adam Glapiński.

Gdzie leży polskie złoto
Większość rezerw znajduje się za granicą
Złoto Narodowego Banku Polskiego jest przechowywane w trzech lokalizacjach – w Polsce, w Londynie i w Nowym Jorku. Taki podział łączy bezpieczeństwo z dostępem do globalnego rynku.
Polska – 104,71 ton (ok. 19 proc.)
Londyn, Bank of England – 250,48 ton (ok. 45,5 proc.)
Nowy Jork, Federal Reserve Bank – 195,03 ton (ok. 35,4 proc.)
Dane dotyczą stanu na koniec 2025 r., gdy w zasobach NBP znajdowało się nieco ponad 550 ton złota.

W podobnym tonie wypowiadali się analitycy cytowani w materiałach Bizblogu. Tomasz Gessner z Tavex zwracał uwagę na fundamentalną cechę tego aktywa.

Złoto – pod warunkiem przechowywania pod własną kontrolą – ma tę wyjątkową cechę, że nie jest niczyją obietnicą. Nie można go zablokować, anulować, wyzerować. Nie zależy od decyzji ani jednego rządu, ani jednego banku – mówił w listopadzie 2025 r.

Ten wątek dobrze tłumaczy, dlaczego złoto wróciło do centrum uwagi nie tylko w Polsce. Banki centralne na całym świecie od kilku lat zwiększają zakupy kruszcu, a Polska weszła do ścisłej czołówki tego trendu. Jeszcze w styczniu 2024 r. wskazywano, że pod względem zakupów NBP zajmował drugie miejsce na świecie, ustępując jedynie Chinom. Latem 2024 r. Polska była liderem zakupów w II kwartale. W październiku 2025 r. zagraniczne media zaczęły określać działania NBP jako ewenement na skalę światową. To nie jest mały detal z bilansu. To jedna z najbardziej wyrazistych zmian w polskich rezerwach walutowych od lat.

Złoto wróciło do łask, ale w Polsce ma też własną pamięć

Na pierwszy rzut oka można by uznać, że cała ta historia zaczęła się kilka lat temu – wraz z nową strategią NBP, rosnącymi cenami kruszcu i mocnym zwrotem w stronę twardych aktywów. To byłoby jednak zbyt proste. W polskich finansach złoto ma znacznie dłuższą biografię. Dzisiejszy szturm na złoto nie wziął się znikąd. Jest raczej powrotem do starej logiki, według której kruszec nie jest tylko składnikiem rezerw, ale także symbolem trwałości państwa i zaufania do jego pieniądza.

I tu zaczyna się klasyczne scenariuszowe trzęsienie ziemi.

Wyobraźmy sobie wrzesień 1939 r. Państwo jest atakowane, front się przesuwa, instytucje działają pod presją, a to, co w spokojnych czasach wygląda jak stabilna pozycja w aktywach, nagle staje się zasobem, który trzeba ratować fizycznie. Złoto nie jest już abstrakcją ani wierszem w tabeli. To sztaby, transporty, procedury i decyzje podejmowane pod presją godzin, a nie miesięcy.

Ale zanim dojdziemy do wojennej ewakuacji, trzeba zrobić jeszcze jeden krok wstecz – do czasów, gdy złoto było jednym z fundamentów budowy polskiej wiarygodności.

II Rzeczpospolita – złoto jako podstawa zaufania

Po odzyskaniu niepodległości Polska musiała zbudować od nowa nie tylko instytucje państwa, ale także własny system pieniężny. To był czas walki o stabilizację, odbudowę finansów publicznych i przywrócenie zaufania do waluty. W takim świecie złoto odgrywało rolę absolutnie kluczową.

Rezerwy kruszcu były jednym z najważniejszych elementów budowania wiarygodności państwa i jego pieniądza. W praktyce oznaczało to bardzo prostą zależność: im większe zasoby złota, tym większe zaufanie do systemu finansowego.

Dla młodego państwa, które musiało udowodnić rynkom i własnym obywatelom, że potrafi utrzymać stabilność, złoto było czymś więcej niż aktywem. Było fundamentem.

Wrzesień 1939 r. Kiedy złoto trzeba było ratować

Kiedy wybuchła wojna, złoto stało się jednym z najważniejszych zasobów, jakie państwo musiało ochronić przed wpadnięciem w obce ręce. Decyzja o ewakuacji była koniecznością.

To właśnie tu historia złota w Polsce przestaje przypominać spokojny wykład o rezerwach walutowych, a zaczyna wyglądać jak opowieść o państwie walczącym o zachowanie minimum sprawczości. Trzeba było nie tylko wywieźć złoto, ale zrobić to szybko i bezpiecznie. Każdy dzień miał znaczenie.

Potem przyszła długa i skomplikowana droga. Złoto opuszczało Polskę, trafiało do kolejnych krajów, było przemieszczane w warunkach wojny i niepewności. Już sam ten moment pokazuje, że dla Polski złoto nigdy nie było wyłącznie bierną lokatą. To był majątek państwa, który w krytycznej chwili trzeba było dosłownie ocalić.

Po wojnie – złoto w nowym układzie

Zakończenie wojny nie przywróciło prostego porządku. Polska znalazła się w zupełnie innym systemie politycznym i gospodarczym, a los rezerw był częścią szerszych powojennych rozliczeń.

W tym czasie złoto przestało być wyłącznie aktywem finansowym. Stało się elementem większej układanki – dotyczącej odbudowy państwa i jego pozycji w nowym porządku.

PRL – złoto na dalszym planie

W realiach Polski Ludowej złoto nie odgrywało już tak centralnej roli jak przed wojną. System finansowy funkcjonował inaczej, a kluczowe znaczenie miały inne instrumenty. Kruszec pozostał w rezerwach, ale jego znaczenie było ograniczone.

Nowe priorytety po 1989 roku

Transformacja gospodarcza przyniosła zmianę podejścia do zarządzania rezerwami. W centrum znalazły się waluty obce i obligacje. Złoto przez długi czas pozostawało obecne, ale nie było aktywnie zwiększane.

To tło jest kluczowe, bo pokazuje skalę zmiany z ostatnich lat. Dzisiejszy wzrost zasobów kruszcu nie jest kontynuacją spokojnego trendu, tylko wyraźnym zwrotem.

Nie tylko liczby – zmiana filozofii

Jeszcze ciekawsze od samego wzrostu tonażu jest to, jak zmieniały się cele banku centralnego. Najpierw pojawiła się zapowiedź zwiększania zasobów. Potem cel 20 proc. udziału złota w rezerwach. Następnie – 30 proc. W końcu cel ilościowy: 700 ton.

To pokazuje zmianę sposobu myślenia. Złoto przestało być jedynie elementem dywersyfikacji. Stało się jednym z kluczowych filarów bezpieczeństwa finansowego państwa.

W tych trudnych czasach globalnych zawirowań i poszukiwania nowego porządku finansowego złoto jest jedyną pewną lokatą rezerw państwowych – mówił we wrześniu 2025 r. Adam Glapiński.

Ile warte jest polskie złoto
Około 330 miliardów złotych
Przy cenie złota na poziomie około 4450 dolarów za uncję, zasoby NBP wynoszące około 570 ton są warte blisko 81 mld dolarów.

To daje w przybliżeniu około 325–330 mld zł (przy kursie dolara z dnia 26 marca 2026 r.).
Wartość rezerw rośnie nie tylko dzięki zakupom. Kluczowe znaczenie ma także wzrost cen złota na globalnym rynku.

Londyn i Polska – złoto jako realny zasób

W tej historii jest jeszcze jeden ważny wątek: fizyczne przechowywanie złota. W 2019 r. do Polski sprowadzono 100 ton kruszcu w ośmiu transportach, po 1000 sztab każdy. Część złota pozostaje jednak za granicą, przede wszystkim w Londynie.

Gdyby pojawiła się potrzeba szybkiego skorzystania z rezerw, powinny one być zlokalizowane blisko dużego ośrodka handlowego, a takim jest właśnie Londyn – tłumaczył Tomasz Gessner.

To pokazuje, że złoto w rezerwach NBP łączy dwie funkcje: jest jednocześnie fizycznym zabezpieczeniem i aktywem, z którego można operacyjnie korzystać na globalnym rynku.

Złoto jako stały element systemu

Historia złota w Polsce pokazuje coś jeszcze. Ten metal nie znika – nawet jeśli na pewien czas schodzi na drugi plan.

REKLAMA

Był fundamentem systemu finansowego w II RP. Stał się zasobem, który trzeba było ratować w 1939 r. Przez lata miał ograniczone znaczenie, by dziś znów znaleźć się w centrum uwagi.

Złoto zmienia swoją rolę, ale pozostaje obecne. I wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach jego znaczenie w polskich rezerwach będzie jeszcze rosło.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-26T22:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T16:13:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T15:09:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T08:34:45+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T05:22:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T04:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T20:31:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA