Rząd obiecuje -1,20 zł na litrze, dla firm będzie mniej. Zobacz wyliczenia
Co dla firm oznacza rządowy pakiet CPN? Mniej, niż mogłoby się wydawać. Choć obniżki podatków przełożą się na niższe ceny przy dystrybutorze, przedsiębiorcy nie odczują ich tak wyraźnie jak kierowcy. Jak pokazują wyliczenia ekspertów, dla firm kluczowa będzie nie stawka VAT, lecz to, co stanie się z ceną netto paliwa.

Obniżka stawki VAT oraz akcyzy dla przedsiębiorców rozliczających VAT w całości, nie będzie tak silnie odczuwalna jak dla konsumentów – ocenia w rozmowie z Bizblogiem Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFaktu.
Ekspert wylicza to na konkretnym przykładzie. W przypadku firmy, która ma pełne prawo do odliczenia VAT od paliwa, kluczowe znaczenie ma cena netto, a nie brutto.
Jak wyjaśnia, przedsiębiorca wydający miesięcznie 1000 zł netto na paliwo przy stawce 23 proc. płaci 1230 zł brutto i odlicza 230 zł VAT. Po obniżce do 8 proc. zapłaci 1080 zł brutto i odliczy 80 zł VAT, więc realny koszt pozostanie na poziomie 1000 zł.
To oznacza, że sama zmiana VAT w praktyce nie obniża kosztów prowadzenia działalności – przynajmniej w przypadku firm z pełnym odliczeniem podatku.
Akcyza robi różnicę
Realna korzyść dla przedsiębiorców pojawia się dopiero przy obniżce akcyzy.
W pakiecie ma również spaść akcyza, i to już będzie oznaczać obniżkę kosztów mniej więcej o 50 zł w naszym przykładzie – wyjaśnia Juszczyk.
Chodzi o uproszczony przykład, zakładający określone zużycie paliwa – w praktyce skala oszczędności będzie zależała od tego, ile firma rzeczywiście tankuje.
Jak dodaje, w takim scenariuszu koszt netto paliwa spada do około 950 zł, co oznacza już faktyczne odciążenie dla firm.
Ekspert podkreśla jednocześnie, że kluczowe będzie to, czy zmiany podatkowe rzeczywiście przełożą się na ceny netto na stacjach.
– niższy VAT i akcyza to realnie niższa cena przy dystrybutorze
– według zapowiedzi rządu paliwo może być tańsze nawet o ok. 1,20 zł na litrze
– sama obniżka VAT jest w dużej mierze neutralna podatkowo
– realna oszczędność bierze się głównie z niższej akcyzy
– w praktyce korzyść zależy od tego, ile firma rzeczywiście tankuje
– czy stacje nie zatrzymają części obniżki w marży
– czy cena maksymalna będzie skutecznie egzekwowana
– czy spadnie także cena netto, a nie tylko brutto
Rząd chce pilnować cen
Właśnie dlatego w pakiecie pojawia się element, który ma „wymusić” efekt dla kierowców i firm.
Żeby stacje benzynowe jednak marży nie podnosiły, ma być również zabezpieczenie w postaci maksymalnej ceny – wskazuje Juszczyk.
Chodzi o projektowany mechanizm, który – zgodnie z zapowiedziami rządu – miałby ograniczyć ryzyko zatrzymania obniżek podatków w marżach firm.
To reakcja na doświadczenia z przeszłości. Jak przypomina ekspert, przy wcześniejszych obniżkach VAT ceny na stacjach nie spadły proporcjonalnie.
Z pewnością pamiętamy, jak przy tarczy antyinflacyjnej paliwa po powrocie stawki VAT z 8 proc. na 23 proc. kosztowały tyle samo – zauważa.
Jak tłumaczy, oznaczało to wzrost marż przy niższym VAT, a w efekcie wyższe realne koszty dla przedsiębiorców niż po przywróceniu wyższej stawki podatku.
Firmy zyskają bardziej na płynności niż na podatkach
Ekspert zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt, który biznes może odczuć.
Zyskają jednak na płynności, niższa kwota brutto przy tankowaniu oznacza mniejsze jednorazowe obciążenie gotówkowe – podkreśla.
Jak wskazuje, przy dużej skali działalności – na przykład w transporcie – może to realnie poprawić bieżące zarządzanie finansami.
Podsumowując, Juszczyk ocenia, że dla gospodarstw domowych zmiany będą bezpośrednie i odczuwalne, natomiast dla firm efekt będzie w dużej mierze neutralny podatkowo i zależny głównie od akcyzy oraz sytuacji rynkowej.
Więcej w Bizblogu o cenach paliw
Co dokładnie zakłada pakiet CPN
Zapowiedziany przez Donald Tusk pakiet obejmuje kilka elementów:
- obniżenie VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc.
- redukcję akcyzy do minimum dopuszczalnego przez UE (ok. 29 gr na benzynie i 28 gr na dieslu)
- wprowadzenie maksymalnej ceny detalicznej paliw, ustalanej codziennie przez ministra energii
- przygotowanie podatku od nadmiarowych zysków koncernów naftowych (tzw. windfall tax)
Rząd szacuje, że dzięki tym działaniom ceny paliw mogą spaść nawet o około 1,20 zł na litrze. Kluczowe będzie jednak to, czy zmiany podatkowe rzeczywiście przełożą się na ceny netto – a więc na to, ile faktycznie zapłacą kierowcy i firmy.



















