REKLAMA
  1. bizblog
  2. Felieton
  3. Pieniądze

Szczytująca inflacja to nie chwilowy problem. Wysokie ceny wywołają dziejowe zmiany w Polsce

To nie mój wymysł, a badania naukowców, które pokazują, jak kryzysy i doświadczenie wysokiej inflacji mieszają w głowach młodego pokolenia, które zmienia sposób postrzegania świata. Zmienia się podejście do ryzyka, czego innego zaczynamy oczekiwać od państwa, od polityków, a nawet od banków. Nie bagatelizujmy danych GUS, bo one naprawdę mogą zmienić Polskę.

01.12.2021
8:01
Szczytująca inflacja to nie chwilowy problem. Wysokie ceny wywołają dziejowe zmiany w Polsce
REKLAMA

A owe dane GUS co chwilę zaskakują. I właśnie zaskoczyły po raz kolejny, kiedy okazało się, że inflacja w listopadzie wyniosła 7,7 proc. r/r, podczas kiedy ekonomiści wiedzieli, że będzie dalej rosła, ale spodziewali się jedynie 7,4 proc.

REKLAMA

I cała dyskusja odbywa się teraz wokół tego, jak to wpłynie na kolejne decyzje Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych, podczas kiedy powinniśmy równolegle zastanowić się, jak to wpłynie na umysły Polaków, tak na umysły, nie tylko na ich portfele.

Przestańmy wreszcie tyle gadać o inflacji

A to, co się wydarzy w naszych głowach może być groźne. Po pierwsze, może nam grozić spirala oczekiwań – dziś już wszyscy rozmawiają o inflacji, o drożyźnie i gotowa jestem się założyć, że nie ma Polaka, który w sondzie ulicznej nie odpowiedziałby, co to jest.

I to właściwie źle (choć edukacja ekonomiczna jest superważna), bo to grozi tym, że pod wpływem strachu, że ceny rosną w bardzo szybkim tempie nabieramy często również przekonania, że tak będzie jeszcze długo w przyszłości. Spieszymy się zatem z zakupami, żeby zdążyć, zanim będzie jeszcze drożej i tym samym podbijamy inflację jeszcze mocniej. To jak samospełniające się proroctwo.

Ale to ciągle efekty krótko lub średnioterminowe. Są jeszcze takie, które mogą zmienić rzeczywistość na lata, co pokazał niedawno ośrodek badawczy GRAPE (Group for Research in APplied Economics), powołując się na badania naukowców.

Drogie paliwa zostaną w głowach młodych na lata

Wielki Kryzys lat 1929–1933 w USA wpłynął na ludzi żyjących w tamtym okresie nie tylko ze względu na ciężkie warunki ekonomiczne, których doświadczali przez ponad pięć lat, lecz również ze względu na trwałą zmianę ich nastawienia do ryzyka oraz sposobu postrzegania gospodarki. W wyjątkowych sytuacjach rzeczywistość ekonomiczna może oddziaływać nawet na kolejne pokolenia. Doświadczenia z hiperinflacją i jej konsekwencjami w Republice Weimarskiej w latach 1919–1923 są często uznawane jako te, które ukształtowały politykę gospodarczą Niemiec na następne 100 lat

– pisze Anatol Roettke w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

Myślicie, że to, że paliwa dziś drożeją o 36 proc. rok do roku pozostaje bez wpływu na to, co będziemy myśleć o świecie za 10 czy 20 lat? Że już dawno zapomnimy o rozbujanej inflacji na początku lat. 20.? A o cenach mieszkań, o których też toczy się gorąca dyskusja od miesięcy? 

Tak na marginesie, najnowsza analiza HRE Investments pokazała, że w 2020 roku liczba osób, które mieszkają z rodzicami zwiększyła się o 172 tys. w porównaniu do 2019 roku. To rekord. Według analityków skala jest niepokojąca, a jak pokazują dane Eurostatu, problem ten dotyczy 47,5 proc. Polaków w wieku 25-34 lata. I nie, wcale nie stoją za tym studenci. Dane Eurostatu sugerują bowiem, że w pandemicznym 2020 roku odsetek dorosłych Polaków, którzy mieszkali z rodzicami, najmocniej wzrósł w gronie osób w wieku od 30 do 35 lat.

Ale pomówmy teraz o jeszcze młodszych rocznikach. I o samej inflacji, zostawiając ceny mieszkań, które się do niej nie wliczają. Jak wskazuje GRAPE, okoliczności ekonomiczne, który doświadczają młodzi, kształtują ich wizję gospodarki w przyszłości, ich oczekiwania dotyczące polityki społecznej, ale również stosunek do instytucji finansowych.

Ważna rada dla libków, jak przejąć władzę

Po pierwsze, badania Paoli Giuliano z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles oraz Antonio Spilimbergo z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, które powadzili przez 40 lat, pokazały, że osoby żyjące w trakcie krachu gospodarczego wolą politykę nakierowaną na redystrybucję dochodów, a poważna recesja wpływa na preferencje ludzi jeszcze wiele lat po jej zakończeniu. 

Wpływa tym mocniej, im wcześniej takie doświadczenie w życiu człowieka się pojawiło. Najmocniej na grupę wiekową 18-25 lat. A więc uwaga, libki, bo to ważna lekcja – jeśli chcecie kiedykolwiek rządzić Polską, czas przytemperować swoją libkowatość i zacząć słuchać młodych, inaczej nigdy nie wrócą do was od tych którzy hojnie rozdają.

Recesja recesją, ale jest też rada naukowców dotycząca inflacji. Ulrike Malmandier z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley i Stefan Nagel (z Uniwersytetu Chicagowskiego) przeprowadzili eksperyment, w którym sprawdzali, czy osobiste doświadczenia gospodarstw domowych wpływają na deklarowane przez nie oczekiwania inflacyjne oraz czy wpływają na późniejsze decyzje. Tak – brzmi odpowiedź na oba pytania.

I to niby oczywiste, ale ważne, że te oczekiwania inflacyjne utrzymują się nie przez kilka miesięcy, ale nawet przez wiele lat, a ludzie, którzy doświadczyli wysokiej inflacji w młodym wieku, spodziewają się, że może ona znowu równie mocno uderzyć nawet wiele lat później. Tak wiele, że ci młodzi, kiedy stają się dorośli, inaczej podchodzą na przykład do kwestii zakupu mieszkania. 

REKLAMA

Eksperyment pokazał, że te gospodarstwa domowe, które oczekiwały wyższej inflacji, były bardziej skłonne do zaciągania kredytów hipotecznych o stałym oprocentowaniu. I to akurat dobra wiadomość, bo to bezpieczniejsze dla wszystkich i Polska jest jednym z niewielu cywilizowanych krajów, w którym ludzie tak masowo zadłużają się na 25-30 lat, nie wiedząc, jakie odsetki od kredytów będą za chwilę płacić, bo ich oprocentowanie jest zmienne.

Zła wiadomość jest taka, że dzisiejsi 25-latkowie, którzy widzą tę inflację na poziomie 7,7 proc., a przecież to nie jest ostatnie jej słowo, będą przez lata mieli wyższe oczekiwania inflacyjne. I przez lata może nad nami wisieć samospełniające się proroctwo. Trudne czasy przed bankiem centralnym, który będzie musiał sobie z tym poradzić.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja:
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA