REKLAMA

Górnicy pojechali nad morze i wrócili z koronawirusem. Teraz uważają, że są ofiarami szykan

Górnicy z Rudy Śląskiej zorganizowali wycieczkę nad morze. Po powrocie okazało się, że 17 uczestników ma koronawirusa. Dla władz miasta to był dowód, że podjęto zbyt duże ryzyko. Związkowcy odbierają to jako atak.

gornicy-PGG-Tauron-rzad
REKLAMA

Coraz bardziej wrze między członkami Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” KWK „Ruda” Ruch „Halemba” a Grażyną Dziedzic, prezydent Rudy Śląskiej. Kością niezgody jest zorganizowany na przełomie lipca i sierpnia - pierwszy i jedyny - wyjazd nad morze, a przewietrzyć głowy i naładować „akumulatory”.

REKLAMA

Inicjatywa godna pochwały, gdyby nie to, że po powrocie znad Bałtyku u 17 uczestników wycieczki wykryto koronawirusa. To wystarczyło do formułowania oskarżeń o nieodpowiednie zorganizowanie wyjazdu i podjęcie przy tej okazji zbyt dużego ryzyka przez górniczych związkowców. I się zaczęło.

Zdaniem wiceprezydenta Rudy Śląskiej Krzysztofa Mejera to było „nieodpowiedzialne zachowanie” górników. Mejer dodaje, że zakażeń z powodu tego wyjazdu może być więcej. 

Górnicy: to bezpodstawny atak

Zamieszczane w publicznej strefie wpisy Krzysztofa Mejera i prezydent Rudy Śląskiej Grażyny Dziedzic w jednoznacznym świetle stawiały organizatorów tej wycieczki nad morze. Górnicy przez pewien czas milczeli, ale w końcu nie wytrzymali i przedstawili swoje stanowisko. 

Dalej twierdzą, że „całkowicie niedorzeczne jest robienie winnych z działaczy związku zawodowego w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z tak zwanym szczytem sezonu wakacyjnego i intensywnym przemieszczaniem się milionów ludzi po całym kraju”.

Zdaniem górników „jedna wycieczka niczego tutaj nie zmienia, bo z czysto statystycznego punktu widzenia należy przyjąć, że wśród uczestników tysięcy innych wyjazdów podobne sytuacje też miały miejsce, tyle że z racji braku wykazywanych objawów przez zakażone osoby przypadki te nie zostały ujawnione”.

Spór o wycieczkę, czyli żonglowanie faktami

Górnicy w swoim oświadczeniu piszą także o konieczności sprostowania „nieprawdziwych słów pani prezydent”. Ich zdaniem bowiem w informacjach o wyjeździe ze strony miasta doszło do paru przekłamań. Ten zorganizowany był 31 lipca. Pierwsza tura trwała do 8 sierpnia. Ponad 60 osób miało podróżować jednym autokarem, a reszta dojechała własnymi samochodami. W sumie ok. 100 osób - górników z rodzinami. 

Niestety, po przyjeździe już na Śląsk było inaczej. Wynik dodatni na obecność COVID-19 miało uzyskać 17 osób. Chociaż władze miasta donosiły o przeszło 20 zakażonych. 

Czasem górę biorą emocje

Na oświadczenie górników na swoim facebookowym profilu zareagowała prezydent Grażyna Dziedzic. Pisze, że w taki sposób oceniła organizatorów tej nadmorskiej eskapady „ku przestrodze, a nie, by kogokolwiek szkalować”.

REKLAMA

Na razie wymiana na linii magistrat - górnicy kończy się na wzajemnym życzeniu zdrowia. Górnicy dodatkowo życzą władzom miasta „wytrwałości i czynnej, skutecznej walki w obronie największego pracodawcy w mieście, jakim jest kopalnia, bo samo oczekiwanie na pokopalniane grunty niczego dobrego nam nie przyniesie”.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-04-03T22:09:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T17:00:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T16:15:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T11:14:57+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T10:09:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T09:33:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T21:58:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T20:05:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T10:00:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T08:37:53+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T06:33:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T04:05:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA