Ceny paliw na stacjach? Miniobniżki, ale Święto Zmarłych za kółkiem będzie i tak rekordowo drogie
Polskim kierowcom może spaść kamień z serca. W newralgicznym dla wielu z nich okresie Święta Zmarłych nie muszą nerwowo wpatrywać się w pylony stacji benzynowych. Analitycy rynku paliw przepowiadają nawet nieznaczne obniżki, choć olej napędowy poniżej 8 zł za litr dalej nie będzie normą dla całego kraju. Nie zmienia to jednak faktu, że w porównaniu z zeszłym rokiem ceny paliw będą rekordowo drogie.

Analitycy rynku paliw są zgodni: w najbliższym czasie trend spadkowy jeżeli chodzi o ceny na polskich stacjach paliw nie powinien się odwrócić. Być może nieco wyhamuje. Eksperci z e-petrol.pl przewidują, że w najbliższym tygodniu benzynę Pb95 kupimy za 6,69-6,84 zł, olej napędowy ma kosztować w przedziale od 7,99 do 8,12 zł, a autogaz od 2,99 do 3,09 zł. Dobry nastrój kierowcom może zepsuć porównanie ich wydatków na paliwo przy okazji Święta Zmarłych rok temu i teraz.
Ceny paliw: diesel jest bardzo drogi nie tylko w Polsce
Zdecydowanie najwięcej zdrożał olej napędowy. W tym tygodniu najtaniej płacili za niego kierowcy w województwie łódzkim i kujawsko-pomorskim: ok. 7,99 zł, a najdrożej w podlaskim i śląskim: po 8,07-8,09 zł.
Jak przekonują analitycy z e-petrol, dzieje się tak na całym świecie, co jest wynikiem niższej podaży i rosnącego zapotrzebowania. Zwracają przy okazji uwagę, że do Europy diesel płynął głównie z Rosji, ale kraje kontynentu pragną uniezależnić się od rosyjskiego paliwa, co jest trudne, bowiem europejskie rafinerie nie są w stanie zaspokoić wysokiego popytu, co w sposób naturalny przekłada się na podwyżki.
Ostatnie - niewielkie, ale jednak - przeceny oleju napędowego to z kolei wynik nieco słabnącego dolara. Jeżeli relacja złotówki do amerykańskiej waluty będzie utrzymywać się na obecnym poziomie, to cena diesla w Polsce na przełomie października i listopada może wyraźniej spaść poniżej 8 zł.
Rynek ropy w obawie przed rosyjskim embargiem
Na rynku ropy mamy zaś do czynienia ze zwyżką. Na przestrzeni raptem tygodnia ropa Brent zdrożała o 3 dol. i kosztuje obecnie ponad 94 dol. To już nie tylko skutki ostatnie decyzji - wbrew zabiegom Stanów Zjednoczonych - krajów OPEC+, które postanowiły o największych cięciach w produkcji od dwóch lat. W odpowiedzi USA uwolniły strategiczne rezerwy paliwa, co skrytykowała z kolei Arabia Saudyjska. Na rynek coraz silniej działa również obawa o perspektywy podaży w związku z grudniowym embargiem na ropę z Rosji.