Szef Tesli i SpaceX bardzo aktywnie zaczął nawoływać do „uwolnienia Ameryki” i „oddania ludziom wolności”, którą skutecznie ograniczają obostrzenia wprowadzone w związku z pandemią koronawirusa. Tylko nie do końca wiadomo, czy tak Musk bardziej martwi się o ludzkie zdrowie, czy może jednak o swoje pieniądze.

Zarządzający fabryką Tesli w kalifornijskim Fremont przez kilka dni starali się przekonać władze stanowe, że ich praca należy do kategorii „niezbędnych” i tym samym producenta aut napędzanych prądem koronawirusowe obostrzenia miałby nie dotyczyć.
Jak się okazało, że jednak dotyczą, Elon Musk odpuścił. Ale nie na długo. Mimo że restrykcje w Kalifornii obowiązują do co najmniej do 3 maja, to Tesla miała przekazać swoim pracownikom, że do pracy wrócą już 29 kwietnia. Teraz wizjoner postanowił dać upust swojej frustracji tam, gdzie zwykle bryluje – na Twitterze.
Elon Musk żąda wolności i chwali Teksas
W krótkich, ale emocjonalnych wpisach Elon Musk wzywa do tego, że oddać ludziom wolność i żeby mogła to wreszcie poczuć cała Ameryka. Przy okazji szef Tesli chwali Teksas. Ten ponad dwukrotnie większy stan od Polski zezwoli w najbliższy piątek na otwarcie się sklepów detalicznych, restauracji, kin i centrów handlowych. Druga fala odmrażania ma nastąpić tam już 18 maja. Wtedy swoje podwoje będą mogły też otworzyć salony fryzjerskie, bary oraz siłownie.
Grupa zadaniowa gubernatora Teksasu opracowała nowe kryteria. Zgodnie z nimi w restauracjach będzie mogło przebywać maksymalnie 25 proc. wszystkich, zaplanowanych klientów. Na obszarach wiejskich - o ile jest tam mniej niż pięć potwierdzonych przypadków COVID-19 - przy stolikach restauracyjnych może być połowa klientów. Menu zaś ma być jednorazowe, a przyprawy podawane na życzenie i w porcjach też jednorazowych.
Bo lockdown sporo kosztuje
Tesla przestała produkować samochody we Fremont 23 marca, po tym, jak Erica Pan, urzędnik ds. zdrowia w hrabstwie Alameda, uznał ten zakład produkcyjny za „zagrożenie dla zdrowia publicznego”. I nastąpiło to w możliwe najgorszym momencie dla Muska, bo Tesla właśnie zwiększała produkcję swojego nowego Modelu Y.
Wprowadzone obostrzenia w związku z pandemią koronawirusa zaś mają wymierne i bardzo policzalne skutki ekonomiczne. Po tym, jak Tesla wysyłała już w ten piątek swoich pracowników w Fremont do pracy - akcje spółki drgnęły w górę. Ale jak nadeszła decyzja wstrzymująca jednak start produkcji 1 maja - jak podaje CNBC: „z polecenia kierownictwa wykonawczego” - akcje runęło znowu w dół o 3 proc.
Koronawirusowy sceptyk
Wychodzi na to, że ograniczenia związane z pandemią koronawirusa już bardzo doskwierają Elonowi Muskowi. Od początku zresztą uważał, że zagrożenie epidemiologiczne jest trochę wydumane, a cała ta panika jest po prostu jego zdaniem głupia.
Gdy szef Tesli zapowiedział, że jeżeli zacznie brakować respiratorów, to podejmie się ich produkcji, można było myśleć, że jednak zdrowie społeczne leży na sercu Muska. Zamiast pliku zielonych banknotów. Ale ta chwila bardzo szybko minęła.