Świat pracy zdalnej zdominowali technologiczni giganci, ale polska firma od telekonferencji skutecznie stawia im czoła
Jak skutecznie konkurować z Big Techem? ClickMeeting ma na to patent –tylko w 2020 roku w 2 316 074 wydarzeniach organizowanych na polskiej platformie wzięło udział ponad 30 milionów uczestników.

ClickMeeting to polska platforma do webinarów i spotkań online, która w ciągu ostatniego roku urosła o 900 proc. w związku popularyzacją pracy zdalnej i hybrydowej. Z jej dyrektor zarządzającą, Dominiką Paciorkowską, rozmawiam o zmianach na rynku pracy i o tym, czy wideokonferencje pozostaną z nami na stałe. Dotykamy rzeczy, które dla klientów jej firmy są najważniejsze, takich jak efektywność, wygoda, prywatność i bezpieczeństwo, ale wybiegamy również w przyszłość, przyglądając się trendom w organizacji wydarzeń. Zastanawiamy się czy agenci sprzedaży, organizatorzy eventów, konferencji i szkoleń mogą już funkcjonować całkowicie zdalnie. A to tylko przedsmak wypełnionego ciekawostkami wywiadu, jaki znajdziecie poniżej.
Karol Kopańko, Bizblog.pl: ClickMeeting to platforma webinarowa stworzona w Polsce, jednak od początku tworzona w ten sposób, aby działać na całym świecie. W których krajach poza Polską platforma cieszy się popularnością?
Początkowo naszym strategicznym rynkiem były Stany Zjednoczone. Kiedy zaczynaliśmy działać, a więc w 2011 roku, dawał on lepsze perspektywy od rynków europejskich. Przede wszystkim był zdecydowanie bardziej rozbudowany, a narzędzia do współpracy online były tam stosunkowo dobrze znane. W tym czasie w Europie branża na dobrą sprawę dopiero powstawała, wciąż potrzebne było edukowanie odbiorców i wskazywanie możliwości, jakie dają webinary i wydarzenia online. W ciągu dziesięciu lat wiele się jednak zmieniło.
Dziś skupiamy się właśnie na Europie, szczególnie na krajach niemieckojęzycznych, Francji, Hiszpanii, Włoszech i Wielkiej Brytanii. Wspieramy także wielu klientów w Grecji, Rosji i oczywiście w Polsce. Jesteśmy przy tym obecni zasadniczo na całym świecie: gościliśmy do tej pory uczestników wydarzeń ze 180 krajów i terytoriów zależnych.
Jak na Wasz biznes wpłynęła pandemia – tak z perspektywy wewnętrznej (procesy, współpraca), jak i popularności narzędzia?
Pandemia wymusiła przeniesienie wielu inicjatyw ze świata realnego do wirtualnego, co oczywiście przełożyło się na olbrzymi wzrost zainteresowania platformami do webinarów i spotkań online. ClickMeeting nie jest w tym przypadku wyjątkiem. Łącznie w 2020 roku za pośrednictwem ClickMeeting zrealizowano 2 316 074 wydarzenia, w których wzięły udział 30 779 244 osoby. Wzrost liczby wydarzeń w 2020 roku w stosunku do roku 2019 wyniósł zatem 270 proc. Jeżeli weźmiemy pod uwagę wyłącznie uczestników z Polski, liczby będą jeszcze bardziej przekonujące. Wzrost liczby uczestników konferencji uplasował się na poziomie 1037 proc., a liczba wydarzeń wzrosła o 953 proc. Podobne zależności zauważyliśmy także na innych rynkach. W Europie, poza Polską, liderem była Grecja ze wzrostem na poziomie 868 proc., kolejne miejsce zajęły Niemcy (519 proc.), Francja (423 proc.), Włochy (310 proc.), Hiszpania (306 proc.) oraz Wielka Brytania (152 proc.).
W jaki sposób udało Wam zdobyć popularność poza Polską? Firm oferujących narzędzia do spotkań online jest przecież wiele, a w wśród nich jest również kilku gigantów technologicznych. Czym jesteście w stanie z nimi konkurować? Jaki jest Wasz przepis na sukces?
Rynek był zdominowany przez gigantów zwłaszcza na początku naszej działalności. Uznaliśmy więc to, że jesteśmy małą i innowacyjną organizacją, za naszą dużą zaletę. Przede wszystkim chcieliśmy zaoferować naszym klientom intuicyjne i łatwe w obsłudze narzędzie. ClickMeeting od początku był dostępny z poziomu przeglądarki (obecnie można z niego korzystać również za pośrednictwem aplikacji mobilnej i desktopowej). Chcieliśmy zapewnić wszystkim użytkownikom – także tym z mniejszymi kompetencjami technologicznymi – jak najwygodniejszy dostęp do wszystkich funkcji i ta myśl towarzyszy nam także podczas wdrażania kolejnych rozwiązań.
Poza tym chcieliśmy wyróżnić się na tle konkurencji również poziomem wsparcia i elastycznością. Duże korporacje bardzo często nie są w stanie właściwie zaopiekować się pojedynczym klientem, potrzebują sporo czasu na zapoznanie się z jego problemem i udzielenie odpowiedzi. My możemy natomiast być zdecydowanie bliżej klienta i za każdym razem staramy się okazać mu wsparcie, którego potrzebuje. Ciągle tworzymy także rozbudowane materiały w wielu wersjach językowych, których celem jest edukowanie naszych odbiorców – zarówno w zakresie korzystania z naszego produktu, jak i dobrych praktyk podczas różnego typu spotkań online.
Chcemy, aby ClickMeeting był kompleksowym narzędziem służącym do tworzenia webinariów i spotkań online. Z jego pomocą można zorganizować nie tylko webinar na żywo, ale również webinar automatyczny czy na żądanie, w tym webinary płatne. Oddajemy do dyspozycji klientów rozbudowane narzędzia pomocne nie tylko podczas prowadzenia wydarzenia, lecz także ułatwiające jego efektywną promocję, angażowanie uczestników, utrzymywanie z nimi relacji i pozyskiwanie danych, w tym również tych o charakterze marketingowym. Nasi klienci zauważają, jak szybko rozwija się ClickMeeting i doceniają nowe funkcje, które regularnie implementujemy.
Co odróżnia Was od konkurentów?
Mamy nieco inny model działania. Wybierając odpowiedni pakiet, nasi klienci zyskują dostęp do szerokiego wachlarza funkcji i narzędzi, podczas gdy w przypadku wielu innych platform konieczne staje się odrębne dokupienie poszczególnych rozwiązań, co przekłada się na wyższe koszty. Konkurenci często bazują także na pakietach per host: jedna osoba zyskuje w nich możliwość organizowania wydarzeń i ich prowadzenia. My natomiast dajemy opcję dostępu do platformy większej liczbie osób, które w ramach jednego pakietu mogą zarządzać i prowadzić wydarzenia.
Jak się w tym kontekście rozwijaliście?
Większe zainteresowanie klientów wiąże się oczywiście z koniecznością rozbudowy naszych możliwości. Przede wszystkim musieliśmy rozwinąć infrastrukturę, dzięki której prowadzenie wirtualnych wydarzeń jest możliwe. Dodatkowo przenieśliśmy nasze bazy danych do Europejskiego Obszaru Gospodarczego, co pozwala nam nie tylko chronić informacje zgodnie z regulacjami RODO, lecz także odpowiadać na potrzeby wskazywane przez klientów, dla których kwestia ochrony prywatności jest priorytetem. Oczywiście musieliśmy rozwinąć nasz zespół. W 2016 roku – kiedy ClickMeeting wydzielił się z GetResponse jako odrębna firma – zatrudnialiśmy ok. 30 osób. Obecnie zespół tworzy niemal 100 pracowników, a wzrost zatrudnienia tylko pomiędzy marcem 2020 roku a marcem 2021 roku wyniósł blisko 30 proc. To z jednej strony programiści i specjaliści IT odpowiedzialni za rozwój produktu, z drugiej – także pracownicy m.in. działu obsługi klienta, którzy pomagają naszym odbiorcom na wielu rynkach i w wielu językach.
Domyślam się, że pandemia wymusiła również zmiany w strukturze pracy?
Sami przeszliśmy na tryb pracy zdalnej i wewnętrzną komunikację oparliśmy na ClickMeeting. Dało nam to zupełnie nową optykę: jednocześnie staliśmy się dostawcą oprogramowania i klientem. Dzięki temu zdecydowanie lepiej poznaliśmy potrzeby naszych odbiorców, możemy także jeszcze bardziej świadomie rozwijać nasze narzędzie. Jednocześnie przekonaliśmy się, że ClickMetting – choć kojarzy się głównie z webinarami – jest znakomitym narzędziem do spotkań online. Na co dzień prowadzimy na nim m.in. spotkania zespołowe i projektowe czy statusy, ale także rozmowy rekrutacyjne i onboarding nowych pracowników, więc jeszcze lepiej rozumiemy potrzeby i oczekiwania naszych klientów.
Dlaczego praca zdalna przed pandemią była taką rzadkością? Czemu firmy jej się obawiały?
Na pewno podejście do pracy zdalnej przed pandemią nie było jednorodne. Już wtedy obserwowaliśmy rosnące zainteresowanie takim modelem, jednak rzeczywiście – była rozpatrywana w charakterze raczej pewnego rodzaju innowacji i dodatkowego benefitu, niż rynkowego standardu. Obawy były przy tym związane przede wszystkim z koniecznością zmiany procedur i wypracowania zupełnie nowych sposobów współpracy.
Problemem był także brak zaufania: zdecydowanie łatwiej kontrolować, niż motywować, a to właśnie motywacja jest kluczowym elementem satysfakcjonującej współpracy. Z perspektywy wielu przedsiębiorców wypracowanie procedur pracy zdalnej mogło być po prostu odkładane w czasie lub w pewien sposób ryzykowne, więc zwlekali z podejmowaniem tych decyzji. Pandemia niejako wymusiła przejście w tryb zdalny. Siłą rzeczy nawet w firmach, które do tej pory były temu raczej niechętne, możliwe stało się przetestowanie w praktyce, jak wygląda współpraca zdalna i jak efektywnie można ją realizować.
Te szanse dostrzegliśmy również wewnątrz naszej organizacji. Zagwarantowanie możliwości współpracy zdalnej pozwala nam na docieranie do najlepszych specjalistów niezależnie od ich miejsca zamieszkania. Wypracowaliśmy procedury, dzięki którym nie tylko nie zauważamy problemów z produktywnością, ale ta wręcz rośnie.
Niektóre firmy wracają do w pełni stacjonarnego trybu pracy, podczas gdy inne decydują się na pozostanie na stałe w trybie hybrydowym lub całkowicie zdalnym. Czy ten powrót do wyłącznie stacjonarnego działania ma sens? Czy da się go utrzymać we współczesnym świecie i czy warto próbować?
Świat biznesu jest bardzo złożony. Oczywiście wiele podmiotów, np. przedstawiciele branży produkcyjnej, nie może opierać się wyłącznie na pracy zdalnej. Z drugiej strony prężnie rozwijające się rynki, w tym usługi IT, na dobrą sprawę nie wymagają fizycznej obecności pracowników w biurze. Również w tym przypadku pewne stanowiska mogą się z nią jednak wiązać.
Obecnie wciąż spoglądamy na rzeczywistość przez pryzmat pandemii i rosnącej liczby zachorowań. Trudno oceniać jednoznacznie, jak świat będzie prezentować się po jej zakończeniu. Już teraz widać jednak, że dla wielu osób aktywnych na rynku praca zdalna stała się standardem i nie wynika to wyłącznie z obawy przed zachorowaniem. Z przeprowadzanych przez nas badań wynika, że istotna jest dla nich oszczędność czasu związana z brakiem konieczności dojeżdżania do biura, a w domowym zaciszu pracuje się im po prostu bardziej komfortowo. Z drugiej strony oczywiście istnieje także duża grupa pracowników, którzy preferują pracę w siedzibie firmy. Konsekwentnie zauważamy przy tym, że większość kandydatów preferowałaby tryb hybrydowy z możliwością elastycznego zarządzania własnym czasem i najpewniej długofalowo właśnie taki model będzie zyskiwał coraz większą popularność. Na pewno nieuwzględnianie oczekiwań potencjalnych pracowników jest dużym błędem, zwłaszcza że w ostatnim czasie po raz pierwszy w naszej gospodarce mamy do czynienia z rynkiem pracownika.
Zupełnie inną kwestią są natomiast potrzeby współczesnego biznesu. Ten jest coraz bardziej zglobalizowany i zdigitalizowany. Współpraca zdalna umożliwia efektywną kooperację z dowolnego miejsca – dotyczy to zarówno współpracowników, jak i klientów czy kontrahentów. Dlatego z pewnością „nowa rzeczywistość” będzie znacząco różnić się od tej, z którą mieliśmy do czynienia przed pandemią.
Jak to wygląda w praktyce w Państwa firmie?
W ClickMeeting sami docelowo wdrażamy model pracy hybrydowej. Obecnie pracownicy sami decydują, o ile ich obowiązki nie wymagają obecności w firmie, czy będą pracować z domu czy z biura. Pewnym problemem w takim trybie jest oczywiście tworzenie więzi – zarówno z firmą, jak i z innymi pracownikami. Staramy się wobec tego tworzyć przestrzeń spotkań poza biurem, aby móc lepiej się poznać i nawiązać bliższe relacje, choć pandemia znacznie utrudnia takie aktywności. Firmy pracujące zdalnie muszą wypracować nowe sposoby motywowania i angażowania pracowników. Bez dobrego planu obniży się wskaźnik retencji i zwiększy się rotacja, a to bardzo niekorzystne zjawiska z punktu widzenia rozwoju biznesu.
O ile praca z domu spodobała się Polakom, o tyle do nauki zdalnej podchodzą zdecydowanie mniej pozytywnie. Czy jest szansa na zmianę tego podejścia? Czy nauczanie hybrydowe to przyszłość, czy tutaj lepiej sprawdzają się tradycyjne formy?
Świat biznesu musi być elastyczny. Efektywne prowadzenie firmy wymaga szybkiego przystosowywania się do zmian i przeobrażania, więc przejście na pracę zdalną było w sektorze prywatnym zdecydowanie łatwiejsze, niż w sektorze edukacyjnym.
Wymienione problemy dotyczyły przede wszystkim skali zmian i ich gwałtowności. Pandemia wymusiła szybkie zastąpienie tradycyjnych metod cyfrowymi – objęło to z jednej strony jednostki, które już wcześniej korzystały z e-learningu, z drugiej podmioty bez jakiegokolwiek doświadczenia w tym zakresie. Łatwo stwierdzić, które były w stanie efektywnie prowadzić działalność edukacyjną, a które musiały zmierzyć się z dużymi problemami. Przy tym zazwyczaj, to nie technologia zawodziła, ale brak konkretnych umiejętności pozwalających na jej efektywne wykorzystanie.
Zakres wykorzystania e-learningu będzie na pewno uzależniony od profilu działania konkretnej instytucji edukacyjnej. Dużo łatwiej realizować nauczanie zdalne w przypadku osób dorosłych. Szkoły podstawowe – poza przekazywaniem wiedzy – muszą także skupić się na innych działaniach, w tym poprawnym socjalizowaniu dzieci, a do tego zasadniczo niezbędny jest bezpośredni kontakt. Dlatego w ich przypadku świetnym rozwiązaniem może stać się np. organizacja dodatkowych zajęć przez Internet, jednak regularny proces nauczania powinien odbywać się raczej w placówkach w trybie stacjonarnym.
Jesteśmy przekonani, że również edukacja online będzie istotnym trendem w przyszłości. Może przybierać formę kompleksowego e-learningu albo blended learning, czyli tego, co w opinii publicznej określamy mianem nauki hybrydowej. Wśród naszych klientów można znaleźć wiele przykładów potwierdzających skuteczność obu tych metod. Od wielu lat ClickMeeting wspiera np. Polski Uniwersytet Wirtualny, a więc pierwszą polską uczelnię wyższą oferującą studentom kompleksowe studia online. PUW działa od 2002 roku i do tej pory wirtualne mury uczelni opuściło 20 tysięcy absolwentów.
Za pośrednictwem naszej platformy odbywają się również zajęcia w wielu innych prestiżowych jednostkach, w tym np. w krakowskiej AGH, na Politechnice Łódzkiej czy Gdańskiej. Oprócz tego korzysta z niej wiele szkół średnich i podstawowych. Wszystkie mogły efektywnie działać wtedy, kiedy wiele innych szkół borykało się z poważnymi problemami. Było to możliwe dzięki temu, że już wcześniej zwróciły uwagę na e-learning i były dobrze przygotowane do modelu zdalnego i hybrydowego zarówno pod względem technicznym, jak i organizacyjnym i merytorycznym.
Jak więc możemy przygotować się do pracy zdalnej lub hybrydowej?
Praca zdalna wymaga nieco innych kompetencji niż praca z biura. Również one powinny stać się elementem warsztatu współczesnego specjalisty czy managera. Na pewno konieczne jest wypracowanie zespołu dobrych praktyk na poziomie zarówno konkretnych zespołów, jak i całej organizacji. Analizując opinie naszych klientów, zwłaszcza tych, którzy wykorzystują ClickMeeting w codziennej komunikacji w firmie, dostrzegamy poważne problemy dotyczące „spotkaniozy”, a więc obciążenia generowanego zbyt dużą liczbą spotkań. Warto wobec tego pomyśleć, w jaki sposób ma odbywać się komunikacja i jak zastąpić, jeśli to tylko możliwe, komunikację synchroniczną komunikacją asynchroniczną – a więc taką, która umożliwia poświęcenie uwagi danej kwestii w najbardziej dogodnym terminie.
W tym roku zajmowaliśmy się także kwestią etykiety podczas spotkań online. Przeprowadziliśmy ankietę, w której zapytaliśmy respondentów o sytuacje, które najbardziej przeszkadzają im w trakcie codziennej pracy. Okazało się, że choć formaty tego typu są coraz bardziej popularne, wciąż miewamy problemy z właściwym zachowaniem. Warto postawić na zdrowy rozsądek i szukać praktycznych rad. W ClickMeeting staramy się wzbogacać wiedzę użytkowników, udostępniając np. bezpłatne webinary, artykuły na blogu i poradniki. Zadbanie o podstawowe kwestie techniczne oraz dobre prezentowanie się przed kamerą naprawdę nie jest trudne i nie musi wiązać się z żadnymi wydatkami, a wymiernie wpływa na jakość współpracy.
Oczywiście, aby praca zdalna była efektywna, należy także odpowiednio dobrać pełen przekrój narzędzi. Poza samą platformą do komunikacji online są to m.in. rozwiązania wspierające zarządzanie projektami (w naszym przypadku znakomicie sprawdza się Jira) czy pobudzające kreatywność i ułatwiające współpracę nad konkretnymi problemami lub projektami, takie jak Miro czy Mural.
Miniony rok przyniósł Wam wielu nowych klientów i wzrost przychodów, liczba wydarzeń organizowanych w Polsce za pośrednictwem ClickMeeting wzrosła o ponad 900 proc. Taki rok już raczej się nie powtórzy, ale jakie są Wasze prognozy na przyszłość? Czy uważacie, że zmiany w kierunku większego wykorzystania webinarów są trwałe?
Poprzedni rok rzeczywiście był wyjątkowy. Kształtowała go jednak nie tylko rekordowa liczba klientów, ale również coraz silniejsza konkurencja. Wiele firm zainteresowało się tym rodzajem działalności i postanowiło zaproponować odbiorcom swoje narzędzia. Dzisiaj możemy już określić, które z nich po prostu zdały egzamin i zdobyły zaufanie użytkowników. W ClickMeeting jesteśmy spokojni o wynik tej weryfikacji. Ze wstępnych danych podsumowujących rok 2021 widzimy, że choć liczba wydarzeń i uczestników – co naturalne – będzie niższa od tej, którą mogliśmy pochwalić się w roku ubiegłym, zainteresowanie naszą platformą jest kilkakrotnie wyższe, niż w roku 2019. Pomiędzy styczniem i grudniem w wydarzeniach organizowanych na naszej platformie wzięło udział ponad 25 mln osób. To znakomity wynik, zwłaszcza że świat znacznie się zmienił i siłą rzeczy zmieniły się również oczekiwania odbiorców, niektóre formaty wydarzeń online po prostu znużyły część osób, a pewna grupa firm zdecydowała się na powrót do biur lub ograniczyła działalność.
Jesteśmy spokojni o przyszłość, ponieważ postawiliśmy na rozwój. Nawet klienci, którzy dołączyli do nas w 2020 roku w związku z pandemiczną transformacją rynku, dostrzegają nowe funkcje i rosnące możliwości naszej platformy. W tym roku wprowadziliśmy m.in. wspomniane wcześniej podpokoje i Tryb Edu. Obecnie pracujemy nad zwiększeniem limitu uczestników spotkań online i wprowadzamy wiele drobnych zmian, które wpływają na komfort użytkowania ClickMeeting.
Webinary idealnie wpisują się w krajobraz globalnych zmian. Przy tym znajdują zastosowanie nie tylko w edukacji – choć nadal jest to jeden z ważniejszych sektorów, który wspieramy. Są także idealnym narzędziem w warsztacie marketingowców i PR-owców. Webinar marketing umożliwia osiąganie wielu celów jednocześnie. To znakomity sposób na tworzenie angażującego contentu, wspieranie kampanii lead generation i lead nurturing, kształtowanie profesjonalnego wizerunku w ramach działań PR czy EB. Oczywiście chętnie wykorzystują je również sprzedawcy, którzy mogą tworzyć np. angażujące prezentacje produktu. Ich organizacją jest zainteresowanych wobec tego coraz więcej firm, a my dajemy im do dyspozycji komplet narzędzi niezbędnych do osiągnięcia sukcesu w webinar marketingu.
Z obecnego miejsca widzicie najlepiej również jakie są obecnie trendy w nauce, pracy, wydarzeniach, konferencjach online.
Większość uczestników spotkań online doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że formaty takie jak webinar czy wideokonferencja pozostaną z nami na stałe. Oczywiście ten trend był widoczny jeszcze przed pandemią, ale w ostatnim czasie digitalizacja wydarzeń znacząco przyspieszyła. W związku z tym poszukujemy przede wszystkim platform jak najbardziej funkcjonalnych, które będą w stanie zastąpić kontakty bezpośrednie. Takie narzędzie musi oferować nie tylko podstawowe tryby, ale również zestaw funkcji ułatwiających podejmowanie interakcji i angażowanie uczestników. W ClickMeeting oferujemy m.in. dostęp do podpokojów – a więc możliwość podzielenia wydarzenia na mniejsze grupy, w których można np. wspólnie pochylić się nad konkretnym zagadnieniem i swobodnie wymieniać informacjami. Oprócz tego bardzo pomocny okazuje się doskonale wszystkim znany czat, ale sporą popularnością cieszy się też tryb Q&A, który rozwiązuje wiele problemów występujących podczas webinarów.
Jednak tryb online pokazał nam nie tylko zalety komunikacji zdalnej, ale i jej wady.
Oczywiście. Szczególnie głośno o problemach uczestników było zwłaszcza na samym początku pandemii. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że te w magiczny sposób nie zniknęły. Jednym z nich były obawy – zwłaszcza uczniów uczestniczących w zajęciach zdalnych – związane z udostępnianiem swojego wizerunku. W tym celu stworzyliśmy Tryb Edu: o ile nauczyciel widzi w nim wszystkich uczestników wydarzenia, ci widzą jedynie nauczyciela, więc nie muszą niepokoić się o np. nieprzychylne komentarze rówieśników i wzajemnie się nie rozpraszają.
Z biegiem czasu coraz ważniejsze stają się również kwestie bezpieczeństwa danych, w tym danych osobowych. Dla uczestników wydarzeń, zwłaszcza z Europy, bardzo ważna jest zgodność z wytycznymi RODO. Widzimy także, że rynki z innych kontynentów interesują się implementacją podobnych rozwiązań i jest to kwestia kluczowa zwłaszcza dla przedstawicieli świata biznesu. Bezspornie przyszłość będzie należała do tych narzędzi, które dbają o prywatność i gwarantują swoim klientom bezpieczeństwo.
Jednym z nowych fenomenów, który z pewnością będzie zyskiwał na znaczeniu, jest przy tym praca hybrydowa i organizacja wydarzeń hybrydowych. Takie formuły wymagają bardzo dobrego przygotowania i przemyślanej strategii. Połączenie fizycznej obecności części osób i wirtualnej obecności pozostałych uczestników może być sporym problemem organizacyjnym. My ze swojej strony robimy wszystko, aby przynajmniej w perspektywie technologicznej umożliwić naszym klientom tworzenie tego typu zaawansowanych wydarzeń.
Na koniec powróćmy jeszcze do pracy – czy da się pracować i zarabiać wyłącznie za pośrednictwem platform webinarowych? Czy agenci sprzedaży, organizatorzy eventów, konferencji i szkoleń mogą już funkcjonować całkowicie zdalnie?
Oczywiście, że tak. Dla wielu z nich to właśnie przejście z tradycyjnych sal lekcyjnych i konferencyjnych stało się przepustką do wysokich zysków i skalowania działalności. Przy tym profile są bardzo zróżnicowane: w ClickMeeting gościmy wielu trenerów, szkoleniowców i nauczycieli prowadzących online lekcje i kursy. Z radością dostrzegamy jednak, że na nasze usługi zdecydowało się między innymi wiele szkół rodzenia. Nasi klienci prowadzą też zdalne szkolenia psów, kursy pierwszej pomocy, zajęcia jogi, a nawet kursy pszczelarskie.
Sprzedaż dostępu do wydarzeń to oczywiście tylko jeden ze sposobów zarabiania na webinarach. Jest przy tym coraz bardziej skuteczny. W 2021 roku jeden z naszych brytyjskich klientów osiągnął na jednym wydarzeniu, w którym wzięło udział blisko 1000 osób, przychód w wysokości ponad 19 tys. funtów, czyli równowartość ok. 104 tys. zł. Również nasz rynek gwarantuje znakomite perspektywy: polski klient naszej platformy zarobił ponad 40 tys. zł. na organizacji jednego webinaru.