Ryanair będzie się żarł z Uberem. Czekam na epicką kłótnię dwóch skąpców
Uber od dawna odgrażał się, że nie jest zwykłą aplikacją do zamawiania samochodów z niezależnymi przedsiębiorcami za kierownicą. O nie. Miał zamiar stać się organizatorem całej naszej podróży od punktu A do punktu B. No i chce teraz nie tylko zawozić pasażerów na lotniska, ale też załatwiać im bilety na samolot. A wiecie, kto tam na niego czeka, prawda? Ryanair, czyli linia, która bardzo nie lubi, jak ktoś sprzedaje bilety za jej plecami.
