Chaos informacyjny wokół luzowania obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa nie zmniejsza się. Tym razem objawił się przy okazji otwierania galerii handlowych od najbliższego poniedziałku. Podczas konferencji premiera poszedł jasny przekaz, że strefy gastronomiczne w galeriach nadal będą zamknięte, ale już w szczegółowych wytycznych wskazano, że mogą działać, choć na szczególnych zasadach.

Otwarcie po przeszło miesiącu galerii handlowych to spore wyzwanie logistyczne. Od zarządców tych obiektów zależeć ma organizacja ruchu klientów i pilnowanie bezpiecznego dystansu między nimi – nie tylko tak w poszczególnych sklepach, ale także w galeriowych korytarzach i na parkinach.
Na wieść o planowanym ściągnięciu kłódek z drzwi galerii handlowych chyba najbardziej musiała ucieszyć się branża gastronomiczna, która wyjątkowo mocno oberwała z powodu obostrzeń. Podczas konferencji premiera Mateusza Morawieckiego okazało się, że galerie handlowe wprawdzie otworzą się w pierwszy poniedziałek maja, ale przestrzenie rekreacyjne i restauracyjne pozostaną „zamknięte”.
Restauracje jednak czynne
Później, na stronach rządowych, pojawił się nieco inny komunikat. Tym razem okazało się, że w galeriach handlowych „nie mogą funkcjonować także miejsca, w których spożywa się posiłki na miejscu (tzw. food court)”, ale bez dodatkowych wyjaśnień. Przekaz nadal był jasny: gastronomia jest zamknięta.
Potem pojawił się jeszcze jeden komunikat - stricte dotyczący centrów handlowych. Z jego lektury zaś wynika, że strefa gastronomiczna w galeriach handlowych będzie jednak mogła być czynna.
Gastronomia za fizyczną barierą
Mimo że tylko na wynos i tylko realizując dostawy, ale jednak gastronomia w galeriach handlowych będzie mogła zacząć funkcjonować. I to na specjalnych zasadach. Strefy gastronomiczne bowiem mają być wydzielone dobrze widoczną, fizyczną barierą. Tutaj też na jedną osoba ma przypadać co najmniej 15 m kw. W tych strefach jak nigdzie indzie ma być przestrzegany dystans przynajmniej 2 metrów między klientami. Mają być widoczne specjalne wskazówki, informacje i naklejki na podłodze.
Na razie nie ma szans na jedzenie na miejscu, ale jak już to będzie możliwe, to także z pewnymi ograniczeniami. Zakłada się, że wtedy przy jednym stoliku - o ile nie da się zachować dystansu 2 metrów - będzie mogła siedzieć tylko jedna osoba. To ograniczenie nie będzie jednak obejmować rodzin.
To jednak wciąż tylko plany na przyszłość. Biorąc pod uwagę, jak bieżąca informacja potrafi się sama wykluczać i sobie zaprzeczać, lepiej poczekać na oficjalne ustalenia w tym zakresie. Na dzisiaj wiadomo jedynie, że jedzenie na miejscu ma być odblokowane w trzecim etapie odmrażania gospodarki.