REKLAMA
  1. bizblog
  2. Energetyka

Unijne rozporządzenie metanowe. Kopalnie możemy hurtowo zamykać już za cztery lata

Na razie nie wiadomo, co konkretnie zamierza polski rząd w sprawie unijnego rozporządzenia metanowego. Mamy jedynie zapewnienia wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, który twierdzi, że zrobimy wszystko, żeby nie doszło do przyjęcia tych regulacji. Przegłosowanie w Parlamencie Europejskim tych przepisów zdemoluje podpisaną prawie dwa lata temu umowę społeczną i zdecydowanie przyspieszy zamykanie polskich kopalń. Polska Grupa Górnicza (PGG) wylicza, że ten proces likwidacji ruszyłby pełną parą już w 2027 r.

05.03.2023
12:43
NABE-transformacja-energetyczna
REKLAMA

Na razie sytuacja wygląda tak: w maju 2021 r. rząd i górnicy podpisali umowę społeczną, która zakłada m.in. gwarancje zatrudnienia, indeksację wynagrodzeń, a także harmonogram zamykania poszczególnych kopalń. Zgodnie z tym planem kłódka na ostatniej z nich miała zawisnąć dopiero w 2049 r., czyli na rok przed ustanowieniem w UE neutralności klimatycznej. I chociaż umowy do tej pory nie notyfikowała Komisja Europejska (na taki warunek wcześniej zgodził się i rząd i związkowcy), a kryzys energetyczny wywrócił dotychczasowy stolik do góry nogami, to harmonogram likwidacji kopalń wydawał się bezpieczny.

REKLAMA

Do teraz. Zgodnie wszak z projektem proponowanego rozporządzenia metanowego od 2027 r. maksymalna emisyjności ma wynieść 5 ton metanu na 1000 ton węgla, a w 2031 r. to ma być już tylko 3 t metanu na 1000 t węgla. A polskie kopalnie, z których aż 80 proc. jest metanowa, emitują obecnie od 8 do 14 ton metanu, co za chwilę może je narazić na astronomiczne kary. 

Tych norm w naszych warunkach spełnić się nie da, a kary za przekroczenie mają być dotkliwe, surowe. W przypadku PGG należy spodziewać się opłaty rzędu półtora miliarda złotych rocznie — wylicza Tomasz Rogala, prezes PGG.

Metan zamknie polskie kopalnie i to znacznie szybciej

Polscy górnicy napisali już w tej sprawie list do szefa Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii oraz do przewodniczącego Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności. Ale na razie bez żadnego skutku. Do europejskich drzwi w tej sprawie puka też m.in. eurodeputowany Jerzy Buzek. A były wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski nawołuje do narodowej zgody ponad podziałami. 

Tylko jedność wszystkich środowisk politycznych w Polsce może zapobiec katastrofie gospodarczej, która będzie miała miejsce po wejściu w życie dyrektywy metanowej - twierdzi obecny eurodeputowany.

Żeby pokazać rozmiary tej katastrofy, PGG zaprezentowała nowy harmonogram zamykania kopalń w Polsce, już po wejściu w życie rozporządzenia metanowego. Wynika z niego, że kopalnia Sośnica, pierwotnie wyznaczona do zamknięcia w 2029 r. - swój żywot zakończyłaby już w 2027 r. Za cztery lata trzeba byłoby też likwidować kopalnię Ruda (pierwotnie fedrować miała przestać w 2034 r.), kopalnię Wujek-Staszic (2039 r.), a także kopalnię Mysłowice-Wesoła (2041 r.). W 2027 r. przez rozporządzenie metanowe w proponowanym kształcie swój żywot musiałaby zakończyć też kopalnia ROW ruch Jankowice (2049 r.) oraz ruch Rydułtowy (2043 r.). Z kolei już w 2031 r. kłódka miałaby zawisnąć na ruchu Chwałowice i Marcela (pierwotnie w pierwszym przypadku obowiązuje data 2049 r., a w drugim - 2046 r.).

Górnicy czekają na ruch rządu

Nie wiadomo, co z tym fantem zamierza zrobić rząd. Na razie kończy się tylko na słowach. Jacek Sasin ogranicza się jedynie do zapowiedzi, że zrobią wszystko, co w ich mocy, żeby rozporządzenie metanowe w obcym kształcie nie zostało przyjęte. 

Będziemy czynić wszelkie starania, by polskie kopalnie mogły funkcjonować w sposób niezakłócony - zapewnia szef MAP.

Nic więcej nie dowiedzieliśmy się też od byłego już pełnomocnika ds. górnictwa Piotra Pyzika, który towarzyszył Tomaszowi Rogali podczas inauguracji XXXII Szkoły Eksploatacji Podziemnej w Krakowie.

REKLAMA

Nowe oblicze energetyki musi zapewnić suwerenność energetyczną. Suwerenność energetyczna jest obliczem wolnej Polski - Pyzik niestety ograniczył się do bardzo ogólnych wypowiedzi.

Teraz Piotra Pyzika na stanowisku górniczego pełnomocnika rządu zastąpił poseł PiS z Rudy Śląskiej Marek Wesoły, który nie tak dawno starał się o fotel prezydenta tego miasta, ale nie dostał się nawet do drugiej tury. Na razie nie wiadomo, jaki plan ma nowy pełnomocnik. Na rozporządzenie metanowe, czy na konieczne też na renegocjacje umowy społecznej.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA