Płatne e-dzienniki w szkołach też mnie wkurzają. A jeszcze bardziej postawa MEN
Znakomita apka mObywatel, sprawne e-urzędy i załatwianie większości spraw przez internet. Cyfryzacja udała się w Polsce jak mało co, ale jeden obszar z niezrozumiałych powodów pozostał białą plamą. Chodzi o dzienniki elektroniczne w szkołach publicznych, które choć są obowiązkowe i powszechnie stosowane, to państwo nie wpadło na pomysł, by dostarczyć szkołom i rodzicom odpowiednie narzędzia informatyczne. Dziś oburzenie wywołuje fakt, że prywatni dostawcy e-dzienników wprowadzają opłaty za podstawowe funkcje, takie jak usprawiedliwianie nieobecności ucznia.

