Spółka AmRest, właściciel takich marek jak KFC i Burger King, poinformowała o sprzedaży biznesu w Rosji. AmRest liczy, że transakcja będzie opiewać na kwotę co najmniej na 100 mln euro.

AmRest wystosował komunikat, w którym pisze, że Unirest LLC, czyli podmiot powiązany z Yum! Brands Inc. (właściciel rosyjskiego KFC) skorzystał z prawa pierwokupu, który zapisany był w umowie franczyzowej, ale jako nabywcę wyznaczył tzw. stronę trzecią – firmę Smart Service Nord Ltd.
Nowy właściciel amerykańskiej marki jest zarządzany przez dwóch dotychczasowych franczyzobiorców - Konstantina Kotowa i Andrieja Oskolkowa. AmRest podał, że po sfinalizowaniu umowy ma otrzymać przynajmniej 100 mln euro. AmRest pisze jednocześnie, że na drodze transakcji może stanąć jeszcze rosyjski Urząd Antymonopolowy.
KFC przestanie być KFC
Pierwsze doniesienia o ucieczce Amrestu z Rosji pojawiły się jeszcze w ubiegłym roku. Bloomberg informował wtedy, że marka KFC trafi w ręce Smart Service. Nowy właściciel dostał jednak dwa zadania. Przede wszystkim musi zmienić wygląd lokali, tak by nie przypominały one KFC z zewnątrz ani wewnątrz. Po drugie ma zapewnić pracę wszystkim dotychczasowym pracownikom.
Z informacji serwisu wynikało, że w skali całego kraju mowa jest o ok. 1000 restauracji. Smart Service zmienia ich nazwę na Rostik's. Wcześniej pod młotek poszła także inna dochodowa franczyza, czyli Pizza Hut. Trafiła ona w ręce firmy Noi-M. Wartość transakcji miała wynieść 5 mln dol.
Nie tylko Auchan i Leroy Merlin. W Rosji wciąż działa sporo zachodnich marek
Słynna lista wstydu opublikowana przez Yale School of Management skurczyła się od czasu rozpoczęcia wojny, ale wciąż pozostaje dość obszerna. Na ten moment liczy około 200 pozycji.
Na liście znajdują się przedstawiciele najróżniejszych branż - modowej (Benetton), bankowej (Raiffeisen), spożywczej (Bonduelle), kilka linii lotniczych i producentów AGD w rodzaju słoweńskiego Gorenje.
Niedawne śledztwo ujawniło również, że francuskie Auchan miało wspierać rosyjskich żołnierzy. Pracownicy sklepu pakowali konserwy, noże i papierosy, które były następnie zabierane przez wojskowe ciężarówki. Auchan oficjalnie zaprzeczyło, by taka sytuacja miała miejsce.